Cała prawda o gumie do żucia

Reklamy telewizyjne wręcz zalewają nas prozdrowotnymi właściwościami gumy do żucia, jako idealnego środka na zdrowe i piękne zęby. Ale czy to wszystko prawda, czy tylko zwykła propaganda producentów?
/ 30.10.2012 07:01

Reklamy telewizyjne wręcz zalewają nas prozdrowotnymi właściwościami gumy do żucia, jako idealnego środka na zdrowe i piękne zęby. Ale czy to wszystko prawda, czy tylko zwykła propaganda producentów?

Cała prawda o gumie do żucia

Fot. Depositphotos

To nie jest taki "nowy" wynalazek...
Początków gumy do żucia można doszukiwać się dziesiątków wieków temu. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że to najstarszy cukierek na świecie. Prototyp gumy do życia funkcjonował na całym świecie już od dawien dawna w różnych postaciach i smakach.
Prowadzone prace i badania archeologów wskazują, że mężczyźni i kobiety nawet tysiące lat temu, żuli żywicę drzew i robili to podobnie jak my nie tylko dla przyjemności. Nasi przodkowie odkryli wiele różnych zastosowań żywicy i używali jej do czyszczenia zębów przez jej żucie i wcieranie w zęby. Ślady prekursorki współczesnej gumy można znaleźć w historii praktycznie każdej starożytnej kultury.

Do czasu gdy guma do żucia pojawiła się ona na rynku i stała się towarem powszechnie dostępnym i popularnym upłynęło jednak wiele, wiele lat. Owa guma po raz pierwszy trafiła do sprzedaży w 1848 roku, dzięki braciom Curtis, mieszkańców amerykańskiego stanu Maine. Jakiś czas wcześniej mężczyźni ci eksperymentowali z żuciem żywicy świerkowej. Wyniki tego doświadczenia okazały się na tyle interesujące, że wpadli oni na pomysł, by zacząć na tym zarabiać. Tak właśnie rozpoczęła się wiekowa kariera gumy do żucia.

Wiem, co ... żuję
Składnikami każdej gumy do żucia jest: cukier, syrop kukurydziany, sok z buraków lub najczęściej substancje słodzące taka jak sorbitol, aromaty tj. mentol, środki zmiękczające - gliceryna oraz lateks. Mimo to asortyment gum jest bardzo szeroki. Różnią się między sobą począwszy od smaków, po kształty i kolory, aż po innego typy wersje uzależnione od płynnych wypełniaczy. Cóż, brzmi prawie smacznie. Nie zapominajmy, że wszelkie słodziki to najczęściej substancje rakotwórcze.

Wady:

Analizując wpływ gumy do żucia na nasze zdrowie, wyjątkowo zacznę od jej gorszej strony. Zakładając, że żujemy gumę regularnie, po każdym posiłku, lub nawet częściej (co wynika już z uzależnienia), grożą nam:

  • Zaburzenia w układzie stomatologicznym – częste i długotrwałe żucie gumy powoduje zaburzenia w czynnościach stawów skroniowo-żuchwowych, oraz mięśni które je bezpośrednio uruchamiają. To w konsekwencji może prowadzić do stanów zapalnych i długotrwałych problemów w prawidłowym funkcjonowaniu żuchwy.
  • Uzależnienie o którym wspominałam wcześniej, które jest wynikiem nadmiernego "spożywania", może w efekcie prowadzić do zgrzytania zębów, powoduje bruksizm, a jeżeli żucie gumy przejdzie w nawyk jest to - patologiczne zgrzytanie zębami w nocy. Powoduje również bóle i trzaski w stawach skroniowo-żuchwowych oraz Poszerzone rozwarcie ust (szczególnie w trakcie snu).

    Cała prawda o gumie do żucia

  • Ze względu na zawartość takich substancji jak Sorbitol, Ksylitol Aspartam, Acesulfam (zwiększają miękkość, gładkość i wilgotność masy gumowej), nadmiar może powodować efekt przeczyszczający( szczególnie jeśli będziemy ją żuć na pusty żołądek i popijać "surową"wodą)
  • Nadmiar sorbitolu może spowodować wydzielanie się soków żołądkowych (może to prowadzić do chorób związanych z układem pokarmowym).
  • Ponadto po pewnym czasie na gumie zaczynają gromadzić się duże ilości bakterii.
  • Niektore osoby moga być uczulone na substancje zawarte w gumie, a szczegolnie słodziki, co może objawiac się dusznościami oraz problemem z "głębokim" pełnym oddechem.

Zalety:                                                                                        Fot. Depositphotos
Pierwsza i najważniejsza zaleta (oraz funkcja) - czyszczenie zębów oraz utrzymywanie odpowiedniego pH w ustach.
Bezpośrednio po posiłku bakterie obecne w ślinie, przytwierdzają się do powierzchni zębów i w wyniku przetwarzania cukrów wytwarzają kwasy organiczne obniżając pH śliny. Największą aktywność wykazują po około 20 minutach od zakończenia posiłku. Jest to tzw. faza kwaśna. Przy pH=5,5 znacznie zwiększa się rozpuszczalność kryształów hydroksyapatytu i rozpoczyna się demineralizacja szkliwa. Żucie gumy bezpośrednio po każdym posiłku podwyższa pH śliny, dzięki czemu zapobiega wystąpieniu fazy kwaśnej. W wyniku tych etapów demineralizacja szkliwa nie następuje, a procesy próchnicze zostają zahamowane.

Szczupła sylwetka
Guma jest niskokaloryczna, a już samo przeżuwanie to sygnał dla mózgu, by poczuł sytość (wzmacniają się procesy trawienne). Ponadto żucie gumy pozwala pohamować apetyt, nie sięgamy tak często po przekąski między posiłkami, co skutkuje utrzymaniem w ryzach wagi. Co więcej, sama czynność powoduje, że spalamy kalorie, może jest ich niewiele, ale zawsze.

Relaks
Żucie gumy to również sprawdzony i zalecany sposób na rozładowanie napięć i stresu. Czynność ta ułatwia nam zrelaksowanie się.

Zalecenia:

  • Biorąc po uwagę wszystkie wady i zalety gumy do żucia, należy przede wszystkim zachować zdrowy rozsądek i "spożywać" je wedle potrzeby, jednak nie dłużej niż 10 do 20 minut. Nie żuć, ich jedna za drugą.
  • Jeśli zauważymy po sobie, jakieś niepokojące objawy np. skurcz żuchwy (ścisk mięśni), problemy żołądkowe, ból brzucha, problemy z oddychaniem (głębokim oddechem) lub zgrzytanie zębami w nocy, należy zrezygnować z jej "konsumpcji" i dla bezpieczeństwa skonsultować się z lekarzem.
  • Wizyta u lekarza w tak teoretycznie błahej sprawie, wcale nie jest rzadkością, coraz częściej osoby, szczególnie młode, zgaszają się do lekarza, ze względu na problemy z żuchwą i jej napięciem.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

Redakcja poleca

REKLAMA