Czy tłuszcz odchudza?

Był sobie kiedyś człowiek. Pierwotny. Jadł to, co sam zdobył, czyli mięso dzikich zwierząt, ryby, ptactwo, miód i owoce lasu. Nie było to żywienie urozmaicone. Jego organizm był przyzwyczajony do większych ilości tłuszczu i białek. Człowiek pierwotny dużo się ruszał, bowiem upolować zwierzynę prymitywnymi narzędziami, było nie lada wysiłkiem...
/ 05.08.2010 08:02

Był sobie kiedyś człowiek. Pierwotny. Jadł to, co sam zdobył, czyli mięso dzikich zwierząt, ryby, ptactwo, miód i owoce lasu. Nie było to żywienie urozmaicone. Jego organizm był przyzwyczajony do większych ilości tłuszczu i białek. Człowiek pierwotny dużo się ruszał, bowiem upolować zwierzynę prymitywnymi narzędziami, było nie lada wysiłkiem...

Teraz, po tysiącach lat życia, mamy więcej produktów spożywczych. Człowiek bardziej poznał świat roślin i zwierząt. Ma do dyspozycji wiele produktów spożywczych pochodzenia roślinnego i zwierzęcego. Rozkoszuje się smakiem chleba, słodyczy, pieczonych ziemniaczków, makaronu... Przyzwyczaił się bowiem do nowego modelu żywienia, obfitującego w węglowodany. Tryb życia także się zmienił: z aktywnego łowcy w osiadłego japiszona lub miłościwie panującego w fotelu, króla telewizji...

Istnieje pogląd, że można się przeprogramować na tłuszczowo-białkowy model żywienia, jaki był charakterystyczny dla naszych przodków. Korzyścią miałaby być utrata tkanki tłuszczowej, czyli tzw. odchudzenie. Według niektórych, głównym błędem dietetycznym okazuje się łączenie węglowodanów z tłuszczami, co skutkuje nagromadzeniem się „izolacji”.
Gdyby powrócić do pradawnego sposobu żywienia, prawdopodobnie bardziej efektywnie spalałoby się tkankę tłuszczową, a to z powodu, że źródłem energii miałyby być tłuszcze. Ich 1gram to 9kalorii, więc okazują się być najwydatniejszym źródłem energii.

Oczywiście nie bez znaczenia jest dla nas jakość tłuszczu. Najbardziej niezdrowe są tłuszcze zwierzęce, nasycone. Przyczyniają się one jak wiemy, do wzrostu poziomu cholesterolu całkowitego i trójglicerydów we krwi, a to raczej zdrowym zjawiskiem nie jest.

Nadzieje pokłada się w tłuszczu rybim i roślinnym (oliwa z oliwek, olej rzepakowy, słonecznikowy, kokosowy, margaryny). Nie tylko stanowią źródło energii, ale ich przyjmowanie nie powoduje aż takiego błogiego poczucia senności, jak po zjedzeniu produktu węglowodanowego. Poza tym pomagają w utrzymaniu prawidłowego poziomu lipidów we krwi. Ostatnio także odkrywa się zalety oleju kokosowego, który ma usprawniać przemianę materii i spalanie tłuszczu.

Tłuszcz a tłuszcz – czyli co kryje nasze ciało?
W naszym organizmie mamy dwa rodzaje tłuszczu, określane jako biały i brązowy. Biały (lub inaczej zwany: żółty) tłuszcz, to ten który mamy na brzuszku, udach i boczkach, odłożony w nadmiarze, jako efekt mało aktywnego trybu życia i błędów żywieniowych. Stanowi on zapas energii na chwile kryzysu. Jednak zazwyczaj mamy go do wiele za dużo...

Brązowy tłuszcz z kolei, to tłuszcz noworodków, niemowląt i małych dzieci, zlokalizowany na karku, grzbiecie, pod pachami, łopatkami, wokół nerek i przy kręgosłupie. Jego zadaniem jest ogrzewanie małego organizmu, który ma jeszcze niedojrzałe mechanizmy termoregulacyjne. Brązowy tłuszcz ma więcej cech wspólnych z mięśniami, niż klasyczną tkanką tłuszczową. Jego początek tkwi w mioblastach, czyli komórkach będących prekursorami komórek mięśniowych. Gdy mioblast połączy się z białkiem, otrzymamy komórkę brązowego tłuszczu.

Okazuje się jednak, że oprócz dzieci, taki brązowy tłuszcz mają Eskimosi, a także osoby dorosłe wiodące bardzo aktywny tryb życia (ćwiczenia atletyczne, pływanie). Produkcja energii cieplnej przez ten tłuszcz, to nic innego jak spalanie kalorii.

Aby uaktywnić brązowy tłuszcz, korzystnie jest chłodzić swoje ciało, aniżeli je przegrzewać. Czyli warto oddać się ćwiczeniom fizycznym (biegi, pływanie, jazda na rowerze) i wybierać raczej chłodne prysznice, by wspomagać procesy spalania „zapasów”. Prawdopodobnie dzięki temu stracimy zbędne kilogramy.
Być może kiedyś uda się stworzyć nową metodę leczenia nadwagi i otyłości, opartą o wytwarzanie brązowego tłuszczu w naszym organizmie. Na razie biolodzy ze Szwecji i Ameryki, głowią się nad tym, jak dokonać przełomu w tej dziedzinie...
 

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

Redakcja poleca

REKLAMA