Zahartowane przed jesienią fot. Panthermedia

Zahartowane przed jesienią

Jeśli Twoje dziecko zimą często się przeziębiało, masz teraz niepowtarzalną szansę, by je wzmocnić.
/ 03.02.2012 17:05
Zahartowane przed jesienią fot. Panthermedia

Spacery po plaży, chlapanie się w wodzie, wycieczki do lasu na jagody, jeżyny czy poziomki – to dla malca najlepsza recepta na zdrowie!

Lato to dla małych chorowitków najłaskawsza pora. Maluch nareszcie przestaje się przeziębiać, nie łapie kataru, nie kaszle i nie gorączkuje. Marzysz o tym, by ten czas nigdy się nie kończył. I możesz wiele zrobić, by rzeczywiście tak było! Oto nasze rady, jak wykorzystać letnią porę na zahartowanie malucha. Sprawdź, to wcale nie jest trudne!

Jak najwięcej bądźcie na dworze
Bez względu na to, czy wyjechaliście nad morze, w góry, na wieś, spędzacie lato na działce u znajomych czy też w mieście, jak najczęściej przebywaj z malcem na dworze. Koniecznie na świeżym powietrzu. Czyli: nie spacerujcie w zatłoczonym mieście, wzdłuż ruchliwych ulic, tylko po parku, lesie, plaży.

Pozwalaj na morskie kąpiele
Początkiem jesiennego czy zimowego przeziębienia maluszka jest zwykle przemarznięcie stóp. Dlatego latem warto przyzwyczajać go do zimna, a zwłaszcza do zmian temperatury. Pozwalaj więc maluchowi wbiegać z ciepłego, rozgrzanego słońcem piasku do chłodnej morskiej wody. To swego rodzaju „gimnastyka” dla naczyń krwionośnych. Pod wpływem zmiennych bodźców (ciepły piasek – zimna woda) na przemian kurczą się one i rozkurczają, pracują zatem coraz sprawniej. Nawet jeśli na dworze jest chłodnawo, wieje wiatr, pozwalaj maluszkowi wchodzić do wody. Jeśli jednak po wyjściu z morza będzie mu zimno, szybko go wytrzyj, ubierz i namów do pobiegania po plaży. Możecie pobawić się w berka. Dziecko bardzo szybko w ten sposób rozgrzeje się i na pewno się nie przeziębi.

Chodźcie do lasu
Szczególnie iglastego. Sosny, jodły, modrzewie wydzielają fitoncydy, czyli olejki eteryczne, mające właściwości bakteriobójcze (w promieniu pięciu metrów od sosny nie ma żadnych bakterii!).
Unikaj jednak spacerów po lasach liściastych, zwłaszcza podmokłych. Są tam nie tylko komary i kleszcze, ale też zarodniki grzybów pleśniowych, niekorzystne głównie dla alergików.

Spacerujcie po plaży
A już najlepiej, gdy wieje wiatr od strony morza. W powietrzu unoszą się drobinki wody morskiej, w niej zaś znajduje się całe bogactwo mikro- i makroelementów, korzystnych dla ciągle zakatarzonego noska. Spacery po morskim wybrzeżu to często najlepszy sposób leczenia maluchów, które przez cały rok w mieście mają katar. Takie inhalacje są też dobre dla małego alergika.

O sposobach na wzmocnienie odporności czytaj dalej...


Pozwalaj na słońce
Leczenie słońcem, czyli helioterapia, była znana już w starożytności. Dziś więcej się mówi o szkodliwości nadmiernego opalania, często zapominając, że słońce ma wiele bardzo dobrych stron. Jego światło działa przeciwanemicznie, przeciwkrzywiczo, poprawia stan skóry, zwiększa odporność na zakażenia. Zabija bakterie, pomaga też w namnażaniu się erytrocytów, czyli czerwonych ciałek krwi. Tak więc nie zabraniaj dziecku bawić się w promieniach słońca. Dbaj tylko, by nie były to godziny południowe, malec miał zawsze bawełnianą koszulkę z rękawkiem, czapeczkę z daszkiem. Posmaruj go przeciwsłonecznym kremem i pilnuj, by dużo pił.

Nie zabraniaj biegać na bosaka
Uważaj tylko, by na ziemi nie było szkieł lub innych przedmiotów, którymi malec mógłby się skaleczyć. Dziecko niech biega nie tylko po piasku, ale i po trawie (nawet mokrej, po deszczu). To wspaniały naturalny masaż dla skóry, która dzięki temu staje się lepiej ukrwiona. Po takiej zabawie jednak starannie wytrzyj maluchowi stópki, załóż ciepłe skarpetki (jeśli jest chłodno, to wełniane) oraz buciki.

Zachęcaj do jedzenia tego, co zdrowe
Dla kształtowania się odporności dziecka bardzo ważne są niektóre składniki znajdujące się w jedzeniu, a zwłaszcza żelazo, cynk i kwasy tłuszczowe omega-3. Podawaj więc maluchowi produkty, które je zawierają. Żelaza jest sporo w mięsie (wybieraj chude), szpinaku, brokułach, jajkach, rybach, morelach. Cynk znajdziesz w razowym pieczywie, kaszach, fasoli, orzechach, słoneczniku, nabiale, a kwasy omega-3 – w morskich rybach. Nie pozwalaj za to maluchowi objadać się fast foodami, chipsami, słodyczami. Są bezwartościowe.

Podawaj dużo warzyw i owoców
Jest w nich mnóstwo witaminy C. Namawiaj więc malca do jedzenia gruszek, śliwek, porzeczek, malin, jeżyn, jagód; zachęcaj do chrupania sałaty, rzodkiewek, ogórków, pomidorów (latem mają niepowtarzalny smak). Dawaj też dziecku do picia świeżo wyciśnięte soki owocowe (jest w nich więcej witamin niż w napojach kupowanych w sklepie).

Nie przegrzewaj
Dziecko raczej nie przeziębi się z powodu lekkiego ubrania. Zwykle bywa odwrotnie: jest mu za ciepło, poci się i wtedy choćby najmniejszy wiatr może spowodować nagłe wychłodzenie organizmu i przeziębienie. W ciepłe dni nawet niemowlę może się bawić tylko w samych majteczkach i cienkiej, bawełnianej koszulce. Tym bardziej kilkulatek. Pamiętaj, że on dużo się rusza!

Namawiaj do ruchu
Gdy dziecko biega, przeskakuje przez fale, pluska się w wodzie, jeździ na rowerku, wspina się na drabinki i drzewa, jego mięśnie oraz serce pracują lepiej i szybciej kształtują się mechanizmy odporności. Dlatego zachęcaj malca do biegania na świeżym powietrzu.

Katarzyna Pinkosz

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (10)
/08.09.2006 17:52
Moje dziecko uwielbia biegać boso po domu. Nie mamy dywanów, wszędzie podłogi i kafelki. Nie wiem czy pozwalając mu na to hartuje go czy raczej mu szkodzę. Jeżeli ktoś wie coś na ten temat to proszę o opinię. dziecko ma 19 miesięcy i od niedawna upodobało sobie tą zabawę prosto ze snu na podłogę boso.
/11.07.2007 17:20
raczej nie powinno się pozwolić dziecku po podłodze biegać, bo jest za twarda a stopa musi mieć miękkie podłoże jak dywany w domu, piasek na plaży czy trawa na łące
/18.12.2006 13:25
Ja staram sie nie przesadzać z ubieraniem dziecka o tej porze roku (dziwię się, jak widzę maluchy w zimowych kombinezonach, gdy na dworze jest +10). Mój Skarbek potrafi chodzić nawet bez rękawiczek, bo mu przeszkadzają, a ja nie robię z tego problemu dopóki temperatura jest ok. Podaję mu cebion na wzmocnienie i używam preparatu z solą morską do noska (otrivin albo sterimar), żeby był nawilżony i przez to bardziej odporny na ewentualne wirusy w powietrzu. Jak narazie (odpukać) moje metody się sprawdzają
POKAŻ KOMENTARZE (7)