Leczenie raka piersi - jak wygląda w Polsce fot. Fotolia

Leczenie raka piersi - jak wygląda w Polsce

Radzimy, gdzie w Polsce znaleźć ośrodki medyczne, które zatrudniają najlepszych specjalistów i leczą pacjentki z nowotworami piersi.
Agata Bernaciak / 15.06.2019 22:02
Leczenie raka piersi - jak wygląda w Polsce fot. Fotolia

Co roku na raka piersi w Polsce zapada prawie 16 tysięcy kobiet. Według danych Eurocare 5,5-letnie przeżycie w Polsce wynosi 71,6%, podczas gdy średnia europejska to ok. 82%.

Co się dzieje w psychice kobiety, która wyczuje guzek?

Kiedy zauważa się lub wyczuje zmianę w piersi albo jeśli wynik mammografii jest niepokojący, najpierw pojawia się paraliżujący strach. Często po chwili, a czasami – jak mówią kobiety, które przez to przeszły – niemal jednocześnie z przerażeniem, niedowierzanie i próba zbagatelizowania tego odkrycia. „Może to nic groźnego, może się pomyliłam, może to tylko wada widoczna na kliszy… ”

W takiej chwili nie można jednak ani poddać się lękowi (i zacząć działać na oślep), ani zlekceważyć obserwacji (i bezczynnie czekać na rozwój sytuacji). Należy jak najszybciej zgłosić się do ośrodka, który gwarantuje szybkie wykonanie badań diagnostycznych, potwierdzenie lub wykluczenie nowotworu i w razie potrzeby niezwłoczne wdrożenie leczenia. Ale tu pojawia się pytanie: do jakiego lekarza, przychodni czy szpitala najlepiej się udać?

Jak leczenie raka piersi wygląda w Europie?

W idealnym świecie, a raczej w kraju europejskim, w którym realizowana jest II Rezolucja Parlamentu Europejskiego, zaniepokojona kobieta, doskonale wie dokąd iść – do najbliższej jednostki, która zajmuje się kompleksowym leczeniem raka piersi, czyli tzw. Breast Cancer Unit (BCU). Wie, że tam otrzyma najlepszą pomoc i trafi pod skrzydła odpowiednio wyszkolonych i doświadczonych specjalistów. W takim ośrodku szanse na szybkie i skuteczne leczenie są znacznie większe niż w innych szpitalach onkologicznych.

Parlament Europejski, który niepokoi się wciąż rosnącą liczbą kobiet chorujących na raka piersi, zalecił krajom członkowskim UE stworzenie do 2016 r. całej sieci takich placówek. I w sąsiednich Niemczech utworzono ich 300.

Dla porównania w Polsce klinikę BCU mamy tylko jedną, w Zachodniopomorskim Centrum Onkologii w Szczecinie.

Ale ma być lepiej! Na akredytację czeka bowiem 7 kolejnych ośrodków (umiejscowionych w różnych częściach kraju). Bardzo by nam zależało, żeby uzyskały ją jak najszybciej.

Jak leczyć nowotwór piersi w Polsce?

Na czym polega specyfika BCU? Dlaczego właśnie tam najskuteczniej leczy się nowotwory piersi? Gdzie się leczyć, zanim w pobliżu nie powstanie Breast Cancer Unit? Rozmawiamy o tym z profesorem Tadeuszem Pieńkowskim, kierownikiem Kliniki Onkologii w Europejskim Centrum Zdrowia w Otwocku oraz przewodniczącym Międzynarodowego Towarzystwa Senologicznego (Senologic International Society, w skrócie: SIS), czyli federacji regionalnych i narodowych stowarzyszeń zajmujących się problemami dotyczącymi diagnostyki i leczenia chorób piersi.

Wywiad z profesorem Tadeuszem Pieńkowskim

Czym różni się Breast Cancer Unit od tradycyjnej kliniki onkologicznej?

Jest to ośrodek wyspecjalizowany wyłącznie w leczeniu raka piersi, który przyjmuje kobiety we wszystkich stadiach choroby. Żeby uzyskać status BCU, przyznawany przez międzynarodowe towarzystwa naukowe (np. takie jak SIS, któremu przewodniczy prof. Tadeusz Pieńkowski, przyp. red.) muszą w nim być przestrzegane tzw. normy akredytacyjne, czyli ściśle określone zasady dotyczące leczenia pacjentek z nowotworem piersi. Przede wszystkim każdą chorą zajmuje się nie jeden lekarz, ale cały zespół specjalistów, w skład którego wchodzą np. chirurg onkologiczny i rekonstrukcyjny, onkolog kliniczny, radioterapeuta, patolog, genetyk, radiolog, psychoonkolog, fizjoterpeuta. Decyzje dotyczące leczenia chorej podejmują wspólnie. Dowiedziono bowiem, że leczenie prowadzone przez ściśle ze sobą współpracujących ekspertów, znacznie podnosi skuteczność terapii. Lekarze ci są też uczeni odpowiedniej komunikacji z pacjentkami, sprawują nad nimi opiekę oraz interesują się ich losami także wiele lat po leczeniu (co jest potrzebne do prowadzenia długofalowych badań, do których BCU są zobligowane).

Brzmi to nieco… fantastycznie.

Ale zapewniam, że w akredytowanych ośrodkach, tak właśnie jest. Kolejna bardzo ważna zasada to przestrzeganie norm czasowych. Badania naukowe potwierdziły, że o powodzeniu kuracji w dużej mierze decyduje odstęp czasu pomiędzy trzema tzw. momentami węzłowymi:

  1. Dzień w którym kobieta zauważyła zmianę w piersi lub otrzymała niepokojący wynik badania
  2. Potwierdzenie rozpoznania
  3. Podjęcie leczenia

Im czas pomiędzy pierwszym a trzecim etapem będzie dłuższy, tym mniejsze szanse na wyleczenie. W BCU ten odstęp czasowy nie ma prawa przekroczyć kilkunastu dni (normy są ściśle określone). W takim instytucie musi także znajdować się sprzęt najwyższej klasy, lekarze są zobligowani stale podnosić swoje kompetencje poprzez udział w międzynarodowych sympozjach BCU, wymieniać doświadczenia z innymi specjalistami. Wszystko po to, by kobiecie, niezależnie od jej miejsca zamieszkania, zapewnić opiekę medyczną na najwyższym, światowym poziomie.

Czy każda pacjentka, która przyjedzie do akredytowanego szpitala w Szczecinie, zostanie przyjęta?

Tak. Ale przecież nie możemy pań z całej Polski, które podejrzewają u siebie raka piersi wysyłać do Szczecina! Leczenie onkologiczne trwa często nawet przez kilka miesięcy. Klinika nie powinna więc znajdować się zbyt daleko od miejsca zamieszkania pacjentki. Terapia nie może zaburzać całkowicie jej życia rodzinnego i zawodowego, narażać na dodatkowe koszty i niewygody związane z dojazdami. Aby tego typu placówki dobrze działały, powinno ich być zdecydowanie więcej: optymalnie jedna na 500-700 tys. mieszkańców. Niestety, ich przygotowanie wymaga niesłychanego wysiłku administracyjno-organizacyjnego oraz dużo kosztuje. W maju byliśmy przekonani, że te dodatkowe pieniądze przeznaczone przez NFZ na otwieranie kolejnych BCU się znajdą. Niestety nasze nadzieje okazały się przedwczesne. Jestem jednak przekonany, że dzięki niesłychanej determinacji lekarzy kierujących szpitalami starającymi się o akredytację, kolejne ośrodki w końcu powstaną. Oby stało się to jak najszybciej, bo są naprawdę bardzo potrzebne.

Co mógłby Pan poradzić kobiecie, która podejrzewa, że ma raka i nie ma szans na leczenie w BCU?

Kobiety, które odkryły w piersi guz same lub dzięki mammografii, zazwyczaj są w szoku. Często chciałyby jak najszybciej pozbyć się zmiany, nieważne gdzie i jak, byle szybko. Ale w tym przypadku, aż taki pośpiech nie jest wskazany. To nie zawał serca, gdzie trzeba wieźć chorego do najbliższego szpitala, bo na wybór nie ma czasu. Leczenie onkologiczne trzeba dokładnie zaplanować, ustalić ramowy plan terapii. Chirurgia, choć ogromnie istotna, czasami powinna być poprzedzona leczeniem innego rodzaju. Jeśli więc badania radiologiczne i biopsja potwierdzą, że to rak: nie podejmujmy pochopnie żadnych decyzji. Zawsze trzeba zasięgnąć więcej niż jednej opinii, zarówno co do sposobu leczenia jak i najlepszego ośrodka medycznego. Czyli warto zgłosić się do dwóch lekarzy i wysłuchać tego co mają do powiedzenia o naszej chorobie oraz o metodach jej leczenia. Przemyśleć wszystkie za i przeciw, porozmawiać z bliskimi i dopiero wtedy podjąć decyzję (ale nie odkładać jej na dłużej niż tydzień czy dwa).

Gdzie można znaleźć takich dobrych lekarzy?

W Regionalnych Ośrodkach Onkologicznych, Poradniach Chirurgii Onkologicznej, Poradniach Chorób Piersi. Takie ośrodki w Polsce istnieją w każdym większym mieście i ich adresy znajdziemy w najbliższej przychodni. Warto też skontaktować się z jedną z organizacji zrzeszających pacjentów onkologicznych (patrz ramka). Pracują tam ludzie, którzy przez takie leczenie już przeszli i będą w stanie doradzić do kogo iść, zweryfikują informacje, które otrzymamy od specjalisty, pomogą wybrać najlepszy szpital. W Polsce nie ma zwyczaju, żeby ośrodki medyczne publikowały dane o liczbie wykonywanych zabiegów, o wynikach leczenia, ale organizacje pacjentów mają takie informacje i dzielą się nimi. Równie ważna jest rozmowa z osobą, która rozumie to, co przechodzi taka przerażona kobieta. Pomoże opanować lęk (który jest złym doradcą), daje wsparcie psychiczne i mobilizuje do skutecznego działania. Warto też skorzystać z onkologicznych telefonów zaufania i każdego rodzaju pomocy, którą możemy otrzymać od innych.

Czy szukać informacji w internecie?

Tak, ale z głową! Warto wchodzić na profesjonalnie prowadzone strony poradnicze (np. przez Ruch Społeczny Amazonki, Stowarzyszenie Alivia), gdzie znajdują się przydatne porady, konkretne informacje dotyczące najnowszych leków, refundacji, metod terapeutycznych. Im więcej zbierzemy informacji o swojej chorobie czy sposobach jej leczenia, tym mniejszy lęk, łatwiejsze rozmowy z lekarzami i większe szanse na powrót do zdrowia.

Dziękuję za rozmowę.
 

Tu znajdziesz rady i pomoc

  • Polskie Amazonki Ruch Społeczny: www.ruchspoleczny.pl Tu znajdziesz m.in. ważne telefony, adresy, opinie innych pacjentów o ośrodkach onkologicznych, ważne porady, np. jak przygotować się do pierwszej wizyty u onkologa, jakie pytania zadawać lekarzowi, wydrukujesz Dzienniczek Pacjenta. Inne adresy Amazonek: Kluby Amazonek www.amazonkifederacja.pl, Poradnia Amazonki: poradniaamazonki.pl
  • Alivia – Fundacja Onkologiczna Osób Młodych: www.alivia.org.pl
  • Polska Koalicja Organizacji Pacjentów Onkologicznych: www.pkopo.pl
tekst autorstwa Doroty Mirskiej-Królikowskiej/Vita

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!