Jak rzucić palenie - alternatywy fot. Adobe Stock

Gdy nie umiesz rzucić palenia… Szczerze o alternatywach dla papierosów

Czy niestandardowe terapie dla palaczy działają? Czym się różni vaping od podgrzewania? Jak działa nikotynowa terapia zastępcza? To pytania, które zadaje sobie każda osoba myśląca o rzuceniu palenia. Odpowiadamy na nie zgodnie z aktualną wiedzą.
/ 26.02.2021 13:41
Jak rzucić palenie - alternatywy fot. Adobe Stock

Rzucanie palenie to już nie tylko kwestia dbałości o zdrowie, ale też wpisania się w ogólnoświatowy trend. Niektóre kraje zbliżają się do zupełnej marginalizacji palenia, jak Nowa Zelandia, w której realizowana jest inicjatywa Smokefree by 2025, zakładająca że do 2025 roku uda się zmniejszyć odsetek palaczy w społeczeństwie do pięciu. Na drugim biegunie sytuuje się Europa, z niechlubnym rekordem 28 proc. palaczy według danych WHO. Statystki psują państwa takie jak Francja, w których papieros uchodzi za część kulturowej spuścizny i wspomnienie o paryskiej bohemie z połowy XX wieku.

Jak wygląda sytuacja w Polsce? Minimalnie lepiej od średniej. Raport CBOS „Palenie papierosów” z 2019 r. szacuje liczbę palących na 8 mln Polaków (ok. 26% społeczeństwa). W naszym kraju papierosy częściej palą mężczyźni, kobiety jednak rzadziej decydują się na porzucenie nałogu. Od 1997 roku odsetek palaczy wśród panów spadł z 48 do 31, wśród pań – z 26 do 21. Można założyć, że Polki, które wciąż palą są silnie uzależnione i zmiana przyzwyczajeń stanowi dla nich poważne wyzwanie. Jak pomóc tej grupie?

Nikotynowa terapia zastępcza – plastry, gumy, tabletki?

Określana w literaturze fachowej angielskim skrótem NRT lub polskim NTZ, nikotynowa terapia zastępcza jest oficjalną metodą rzucania palenia pod kontrolą lekarza. Zalecana pacjentom silnie uzależnionym od nikotyny, pomaga zredukować nie tylko głód nikotynowy, ale również skutki uboczne rzucania palenia.

Chodzi o tycie, powodowane przez zmiany w metabolizmie po odstawieniu papierosów, powrót pełnej przyjemności jedzenie, a także „zajadanie” głodu nikotynowego i powodowanego nim rozdrażnienia. Choć badania nie są jednoznaczne, wiele wskazuje, że leczenie i NTZ hamują spowodowany rozstaniem z nałogiem przyrost wagi. Dlatego terapia zastępcza polecana jest także tym rzucającym, którzy tyją więcej niż 1 kg miesięcznie (uważany za standardowy i akceptowalny przyrost wagi po odstawieniu papierosów).

Za stosowaniem NTZ przemawiają także opracowania na temat tzw. risk continuum, których zadaniem jest uszeregować produkty nikotynowe od najbardziej do najmniej szkodliwych dla organizmu. Choć pozycje e-papierosów, podgrzewanego tytoniu i tytoniu do żucia ulegają wahaniom w zależności od opracowania, w jednym badacze są zgodni: najbardziej szkodliwe są tradycyjne papierosy, a najmniej – nikotynowa terapia zastępcza.

Źródło wykresu: Global State of Tabacco Harm Reduction

Jak wybrać konkretny produkt kwalifikowany jako NTZ? Najlepiej zdać się na opinię lekarza. Podstawową różnicą jest sposób dawkowania nikotyny. Plastry nikotynowe to produkt transdermalny, czyli oparty na wchłanianiu przez skórę do krwiobiegu. Zawierają od 7 do 25 mg nikotyny, a dawka zależna jest od stopnia uzależnienia i etapu terapii. Uwalniana jest ona stopniowo, przez 16 lub 24 godziny, czyli także w nocy. Działanie plastrów może zaburzać naturalny rytm snu, takie dawkowanie służy jednak wyeliminowaniu silnej chęci zapalania tuż po przebudzeniu. Skutkiem ubocznym plastrów może być jednak podrażnienie skóry w miejscu aplikacji.

Zupełnie inaczej działają gumy, spraye czy tabletki do ssania. Zawierają dawki nikotyny między 0,5 a 4 mg i imitują naturalny dla palacz sposób przyswajania tej substancji przy pomocy kolejnych dawek. Największe stężenie we krwi obserwuje się po 30-60 minutach. Wadą takiego rozwiązania jest mało satysfakcjonujący sposób przyswajania nikotyny, szczególnie dla palaczy uzależnionych manualnie.

Nowoczesne palenie? E-papierosy i podgrzewacze

Pamiętacie, jak Leonardo DiCaprio zaciągał się e-papierosem podczas oficjalnych gal rozdania nagród? Z tradycyjnego palenia na vaping przeszli też inny celebryci, jak Sean Penn, Katy Perry czy top modelka Bella Hadid. Ta ostatnia ogłosiła, że rzuca palenie na Instagramie w lipcu 2017. Szybko jednak okazało się, że korzysta z e-papierosów. Półtora roku później w tym samym serwisie ujawniła, że rezygnacja z e-papierosa jest jej postanowieniem noworocznym. Od tego czasu amerykańska piękność jest wolna od używek.

Czy e-papieros rzeczywiście może być przejściowym etapem w drodze do niepalenia? Badania zdają się potwierdzać taką wersję. W pracy „Electronic cigarettes for smoking cessation (Review)” (Cochrane Review, Cochrane Advisory Group, UK Sept 2016) podsumowano wyniki dwóch niezależnych badań. Sugerowały, że używanie e-papierosów może być pomocne w rzucaniu palenia, choć, jak podkreślają autorzy, próbka badanych jest zbyt mała, żeby porównać ich efektywność z innymi zastępnikami papierosów. Znacznie odważniejsze tezy wysunęli naukowcy z University College London, którzy w 2019 r. doszli do wniosku, że vaping jest trzykrotnie skuteczniejszy w docelowym rzucaniu palenia niż gumy i plastry.

Trzeba jednak pamiętać, że e-papierosy nie są wolne od ryzyka. Amerykańskie badania sugerują silny związek między występowaniem chorób płuc a vapingiem, szczególnie widoczny u palaczy, którzy łączą tradycyjne papierosy z ich e-odpowiednikiem.

Zniechęcaniu palaczy do przejścia na bezdymne alternatywy przeciwni się badacze z krajów poważnie dotkniętych problemem nikotynizmu, jak Wielkiej Brytanii czy Francji. Specjaliści z L’Académie Nationale de Médecine od 2015 r. utrzymują, że vaping jest mniej szkodliwy niż tradycyjne palenie, a „amerykańska epidemia chorób płuc wynika z nieprawidłowego używania produktu. We Francji e-papierosy są poddawane testom jakości i bezpieczeństwa, w przeciwieństwie do rynku w USA”. Chodzi o regulacje dotyczące badania składu liquidów używanych w e-papierosach, obecne w całej Unii Europejskiej.

Ponieważ e-papierosy nie imitują rytmu palenia papierosów tradycyjnych oraz nie zawierają tytoniu, w odpowiedzi na oczekiwania palaczy pojawiła się też inna alternatywa. Dostępne na rynku od kilku lat podgrzewacze tytoniu rezygnują ze spalania używki i jego produktów ubocznych, na rzecz rozgrzewania wkładów tytoniowych do maksymalnie 350 stopni. W podgrzewaczu glo Hyper ta temperatura jest nawet niższa (270 st. C).

Czy rzeczywiście podgrzewanie tytoniu jest mniej ryzykowne niż tradycyjne palenie? W pracy „Human Biomarker Exposure From Cigarettes Versus Novel Heat-Not-Burn Devices: A Systematic Review and Meta-Analysis”(Nicotine & Tobacco Research, 7/2020) przeanalizowano poziomy 12 szkodliwych biomarkerów u użytkowników produktów tytoniowych. Okazało się, że poziomy wszystkich z nich udało się zredukować w porównaniu z paleniem papierosów tradycyjnych. Poziomy aż ośmiu biomarkerów były u użytkowników podgrzewacza identyczne jak u niepalących, a poziomy czterech z nich podwyższone. Dlatego alternatywne metody dostarczania nikotyny nigdy nie będą równie obojętne dla organizmu jak zupełna abstynencja.

Terapie alternatywne

Co łączy hollywoodzkich palaczy? Uwielbienie do zupełnie szalonych albo chociaż niestandardowych metod na pozbycie się nałogu. W rejonie Los Angeles modne są usługi hipnotyzera Kerry’ego Gaynora, który twierdzi, że potrafi wyleczyć z nałogu aż 85 proc. palaczy. Do słynnych pacjentów należą np. Matt Damon czy Charlize Theron, której zdarzało się wypalać trzy paczki papierosów dziennie i miała za sobą wiele nieudanych prób. Jak pomógł jej Gaynor? Jego autorska terapia to trzy spotkania, z których kluczowe jest drugie, podczas którego rozstajemy się papierosem. Terapeuta wierzy, że uzależnienie nie jest kwestią samej substancji, ale relacji pacjenta z używką.

Podobnie działają polscy hipnoterapeuci, bazując na połączeniu głębokiego uświadomienia sobie skutków nałogu oraz odnalezienia potrzeb, które mylnie chcemy zaspokoić przez palenie. Popularnym elementem tego typu terapii są też tzw. techniki awersyjne, które mają zbudować skojarzenie między paleniem a odrzucającymi dla pacjenta bodźcami. Terapia na ogół zamyka się w 3-4 wizytach.

Dłuższym procesem jest leczenie nikotynizmu za pomocą akupunktury. Tu zalecane jest kilkanaście wizyt oraz wspomagająca samodzielna stymulacja nakłutych miejsc między zabiegami. W teorii igły mają wpływać na przepływ energii do jamy ustnej, płuc i układu oddechowego oraz części mózgu odpowiedzialnych za głód nikotynowy. Zabiegi mają powodować wstręt do dymu papierosowego, zaniknięcie przyjemności palenia, a nawet mdłości. Specjaliści medycyny wschodniej podkreślają jednak, że skuteczność zabiegu zależy także od tego, czy będziemy w stanie powstrzymać się przed paleniem na kilka godzin przed rozpoczęciem terapii oraz w pierwszych, kluczowych dniach leczenia.

Czy takie zabiegi są skuteczne? Trudno tu o jednoznaczne dowody naukowe, o terapiach alternatywnych dobrze świadczą jednak relacje zadowolonych pacjentów. Są wolne od skutków ubocznych, więc nie szkodzi spróbować…

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!