Tęsknoty silnej kobiety

Chcesz kochać i być kochana. Jesteś silna, mądra i niezależna. Masz jednak wrażenie, że faceci unikają takich kobiet.
/ 16.03.2006 16:57
 
Często czujesz się samotna. Winisz wtedy swoją wewnętrzną siłę i coraz częściej marzy Ci się bycie słabą kobietką. Ale jak zrezygnować z przywilejów niezależności? Nie musisz!

Pamiątka z domu
Silnym kobietom wydaje się, że świat dzieli się na ludzi silnych (takich jak ona) i słabych. – A przecież to nieprawda – mówi Dorota Nowis-Makaruk, psychoterapeutka. – Każdy ma w sobie oba komponenty (każdy potrafi kochać i nienawidzić). Tylko że Tygrysice mają zablokowaną w sobie tę część osobowości, która jest dziecięco bezbronna i delikatna. Dlatego podczas terapii mówię, że to, co się z nią dzieje, nie ma przyczyn tu i teraz. Proponuję rozmowę o dzieciństwie. I często okazuje się, że pod tą fasadą siły kryje się bardzo dużo zablokowanego kiedyś lęku. Być może i Tobie rodzice powtarzali: „Musisz być mocna, bo inaczej zły świat Cię zje”? Może nie wolno Ci było okazywać słabości? Kiedy upadłaś i stłukłaś kolano, słyszałaś: „Wstawaj, otrzep się i nie rycz!”. Ojciec wyrywał kartki z zeszytu do momentu, aż napisałaś wszystkie literki idealnie równo. W domach silnych kobiet zwykle jest dużo wymagań. Matka zazwyczaj mocna, a ojciec nieobecny, wycofany, niezaradny, czasem nadużywający alkoholu. Ich córki szybko stają się nadodpowiedzialne. Bardzo przeżywają wszystkie niepowodzenia.
Rada dla Ciebie: Zastanów się nad własnym dzieciństwem. Pozwól sobie przeżyć emocje, które się wtedy pojawią. Masz prawo czuć żal, wściekać się i płakać, bo kiedyś nie pozwolono Ci być bezbronną i delikatną. Ale nie zatrzymuj się na tym etapie. Twoi rodzice nie chcieli Cię przecież krzywdzić.


Czego boi się Tygrysica?
Trzech rzeczy: słabości, zależności i bezradności.
Jeżeli jesteś silną kobietą, dobrze wiesz, jak trudno Ci się przyznać, że sobie z czymś nie radzisz. Dlatego właśnie w domu wszystkie sprawy są na Twojej głowie. Tymczasem otoczenie widzi w Tobie chłodny ideał lub paraliżującą siłę: kobietę, która wygląda nienagannie. Ludzie myślą więc: „Nie ma szans na przyjaźń z kimś, kto jest we wszystkim najlepszy”. Myśląc, że nie ma w Tobie miejsca na delikatność, dochodzą do wniosku, że nie wysłuchasz ani nie zrozumiesz ich słabości. – Podczas terapii silne kobiety opowiadają mi: „Jeśli ktoś próbuje mnie przytulić, nie wiem, jak się zachować. Jest mi z tym niewygodnie!”, „Kiedy ktoś w pracy proponuje mi pomoc, nie potrafię jej przyjąć”. One tych gestów pragną, ale jednocześnie z lęku przed swoją słabością je odrzucają – twierdzi Dorota Nowis-Makaruk. – Czasem je pytam: „A co by się stało, gdybyś powiedziała koleżance: «Nie daję rady...»”? Jeśli odważysz się na takie słowa, możesz się przyjemnie zdziwić, że czarny scenariusz się nie spełnił.
Rada dla Ciebie: Zaryzykuj. Spróbuj przyznać się osobie (na początek takiej, której najbardziej ufasz), że z czymś nie dajesz sobie rady. Jednorazowa niedyspozycja przecież nie wpływa na całe Twoje życie. To brzmi trochę jak paradoks: kiedy przyznasz się do słabości, zyskasz siłę. Nie będziesz musiała już żyć w napięciu i czujności, by chronić swój idealny wizerunek. Zależność od kogoś nie jest niczym złym. I zwykle przynosi profity: czułość, przyjaźń, pomoc życzliwych osób.


Odnajdź swój cień
„Każdy mój związek kończy się fiaskiem. Być może gdybym była łagodna jak owieczka, zainteresowałby się mną fajny facet, od którego mogłabym dostać wsparcie”. – Silne kobiety pragną skontaktować się ze swoją delikatnością. Kłopot w tym, że tego nie potrafią. Wtedy mówię: „Wykorzystaj swoją siłę do bycia słabym”. To naprawdę może się udać – mówi Dorota Nowis-Makaruk. Każda kobieta spycha do swojej nieświadomości takie cechy charakteru, których po prostu nie lubi. To właś-nie jest Twój cień. Koniecznie powinnaś go odszukać. Zadaj sobie pytanie, która kobieta w Twoim otoczeniu doprowadza Cię do furii. Najczęściej silne kobiety odpowiadają, że wkurzają je słodkie idiotki – słabe, średnio inteligentne istotki, które z wdziękiem potrafią oddać się pod opiekę mężczyzny. Jeżeli akurat nie lubisz
takich osób, to znaczy, że właśnie wyżej wymienione cechy zepchnęłaś do swojej nieświadomości. Spokojnie! Nie oznacza to, że powinnaś całkowicie uzależnić się od mężczyzny. Jeśli spojrzysz na słodką idiotkę obiektywnie i przypiszesz jej cechy pozytywne, np. łagodność, umiejętność leniuchowania i luz w ubieraniu się, to będzie właśnie to, czego potrzebujesz.
Rada dla Ciebie: Spróbuj zaprzyjaźnić się ze słabą kobietą w sobie. Aby to zrobić, musisz najpierw uświadomić sobie, co w innych ludziach naprawdę Cię wkurza. Załóżmy, że odkryjesz: „Irytuje mnie leniwa koleżanka”. Wtedy małymi krokami zaprzyjaźnij się z leniuszkiem w sobie.


Dlaczego szukasz Wilka?
Silne kobiety są dziś zdezorientowane. Same już nie wiedzą, czy siła, którą mają w sobie, przeszkadza im w miłości czy pomaga. Przyjmują więc postawę pełną nieufności. Jeżeli tęsknisz za uczuciem, ale już wiele razy zostałaś w miłości zraniona, możesz bać się bliskości. Bo ona Twoim zdaniem, oznacza słabość. Dlatego kiedy spotykasz silnego faceta, zaczynasz z nim walczyć albo po prostu uciekasz.
Znowu jesteś nieszczęśliwa i myślisz: „Nie ma już prawdziwych mężczyzn”. Typowy facet, za którym tęsknisz, przypomina raczej Samotnego Wilka niż Pieska Kanapowego, bo uważasz, że tylko przy Wilku możesz poczuć się bezpiecznie. Piesek Cię denerwuje. Gdy tylko zainteresuje się Tobą, zaczynasz nim pomiatać. Przyczyna? Zapisane w Tobie wspomnienia ojca, który nie potrafił uczestniczyć w Twoim życiu emocjonalnym: albo ciężko pracował poza domem, albo nie umiał się zainteresować dzieckiem. To właśnie dlatego tęsknimy za tym, który nigdy nie zadzwoni. Dlatego najbardziej pociąga nas facet, który rano znika z niezobowiązującym: „Zadzwonię wkrótce”. Instynktownie podobają Ci się faceci zamknięci w sobie, tajemniczy i niedostępni. A to tylko pozory silnego charakteru. Tak naprawdę można się oprzeć na facecie, który przyznaje się do swoich słabości. Wokół Ciebie, Tygrysico, jest wielu wystarczająco dobrych mężczyzn. Tylko że Ty nie lubisz przeciętności. A wystarczająco dobry facet to ktoś, kto naprawdę potrafi Ci dać szczęście. Nie ma jednak ochoty rywalizować i udowadniać, że jest Cię godzien. I, oczywiście, on ma skazy: albo brak mu grubego portfela, albo humoru, albo urody. Jest zwykłym, sympatycznym facetem.
Rada dla Ciebie: Uważaj, abyś nie wpadła w błędne koło wikłania się w kolejne związki z Wilkami. Z zaklętego kręgu udaje się wyzwolić kobiecie, która uświadamia sobie, że tak naprawdę niezależność Wilka to jej własna cecha, którą ona niejako w zastępstwie szukała u ukochanego mężczyzny. Jeśli uda Ci się dopuścić do siebie własne nieuświadomione potrzeby, możesz doznać olśnienia: „Nie muszę już zakochiwać się w Wilkach”.

Pisząc tekst, korzystałam z książki Mai Storch „Tęsknota silnej kobiety za silnym mężczyzną”, Wydawnictwo Szafa, Warszawa 2002.

Iwona Zgliczyńska

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!