Szczepionki – ratują czy szkodzą?

Szczepić czy nie szczepić? Czy szczepionki są nam potrzebne? A może powodują choroby? Obiektywnie o szczepionkach mówi Daniela Hilla z Apteki Medicover w Gdańsku!
/ 09.03.2015 10:27

szczepienie

fot. Fotolia

Od lat szczepionki są skuteczną i ważną bronią w walce z chorobami zakaźnymi. Masowe szczepienia stały się podstawą eliminacji wielu z tych chorób. Ich przebieg może być ciężki a nawet zagrażać życiu. Może przybierać postać epidemii w populacjach nieszczepionych.

Z drugiej strony niepożądane odczyny poszczepienne zwłaszcza u najmłodszych, jak i różne doniesienia wiążące szczepionki z pewnymi chorobami utrudniają świadomą decyzję – czy szkodzą, czy jednak nas ratują? W szczególnej sytuacji są rodzice – gdy przychodzi na świat dziecko, stają oni przed dylematem.

Czy powinniśmy szczepić dzieci?

Choroby zakaźne u najmłodszych mogą mieć dużo cięższy przebieg niż u dorosłych. Wiąże się to z większym ryzykiem powikłań zdrowotnych na całe życie, a niekiedy choroby te mogą nawet zagrażać ich życiu. Układ odpornościowy malucha w pewnych zakresach jest jeszcze niedojrzały. Szczepionki pomagają w jak najszybszym czasie otoczyć dzieci skuteczną ochroną przez profilaktykę.

Jest to szczególnie ważne w dobie zwiększającej się oporności drobnoustrojów na antybiotyki, jak również z tego względu,  że większość dzieci korzysta ze żłobka i przedszkola, gdzie ryzyko przenoszenia się chorób zakaźnych bardzo wzrasta. U dzieci często przebywających w szpitalu z powodu chorób przewlekłych  lub innych (np. wcześniaków) rozszerzone szczepienia chronią przed niepotrzebnym, dodatkowym obciążeniem chorobami zakaźnymi takimi jak np. wzwB, ospa wietrzna, rotawirusy, grypa czy inne. Starsze rodzeństwo uczęszczające już do szkół czy przedszkoli dla młodszych dzieci także stanowi źródło podwyższonego ryzyka przeniesienia chorób. Poza tym warto brać pod uwagę ewentualne wyjazdy za granicę z dziećmi, np. na wakacje,  zwłaszcza w rejony występowania takich chorób jak:  błonica, krztusiec, meningokokowe zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, wirusowe zapalenie wątroby itp. jako czynnik podwyższający ryzyko zapadnięcia na ciężką chorobę zakaźną dziecka niezaszczepionego.

Zobacz też: Szczepienia i szczepionki – vademecum

Czy (a jeśli tak to kiedy) szczepionki mogą być niebezpieczne?

Szczepionki są preparatami termolabilnymi, czyli na ich trwałość i skuteczność terapeutyczną ma wpływ wysoka temperatura. Wymagają tak zwanego nieprzerwanego chłodniczego łańcucha dystrybucji, czyli w zakresie temperatur od +2 do +8 ⁰C. Obowiązek ten jest realizowany w trakcie całej drogi leku od wytwórcy do apteki.

Natomiast dla pacjenta ważna jest informacja, aby po zakupie w aptece szczepionka była przez niego transportowana w opakowaniu termoizolacyjnym i jak najszybciej umieszczona w lodówce, jeśli bezpośrednio nie udaje się z nią do punktu szczepień. Źle przechowywana szczepionka może mieć mniejszą skuteczność, ale też staje się potencjalnym zagrożeniem dla życia lub zdrowia.

Nie można także zaprzeczyć istnieniu potencjalnego ryzyka wystąpienia niepożądanych odczynów poszczepiennych (NOP). Są to wszystkie zaburzenia stanu zdrowia związane czasowo ze szczepieniem.

Mogą one być wynikiem: indywidualnej reakcji organizmu na podanie szczepionki, błędu wykonania szczepionki lub błędu jej podania a także zjawisk niezależnych od szczepionek, a tylko przypadkowo pojawiających się po szczepieniu. W większości przypadków przybierają one łagodną, szybko przemijającą postać bez żadnych następstw. Do najczęstszych z nich należą odczyn w miejscu wstrzyknięcia, gorączka. Nie wymagają natychmiastowej konsultacji z lekarzem, można je zgłosić dopiero podczas kolejnej wizyty. Jednak w szczególnych przypadkach NOP mogą przybrać formę ciężką, na co mogą wskazywać między innymi: wysoka gorączka utrzymująca się nawet po środkach przeciwgorączkowych w ciągu 48h po szczepieniu, utrudniony kontakt z dzieckiem, nadmierna senność, drgawki, nieutulony płacz. Te i inne sklasyfikowane objawy świadczą o możliwości wystąpienie ciężkiego, zagrażającego życiu lub zdrowiu pacjenta NOP i mogą wymagać hospitalizacji.  Dlatego w takich przypadkach należy natychmiast skontaktować się z lekarzem, który ma ustawowy obowiązek zgłaszania przypadku zaobserwowanego wystąpienia NOP do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego właściwego dla miejsca podejrzenia zdarzenia.

Zgodnie z informacją Głównego Inspektora Sanitarnego szczepionki podlegają wielu rygorystycznym wymogom na etapie zarówno produkcji, jak i kontroli jakości przed dopuszczeniem do obrotu. Dla pacjentów ważnym aspektem jest to, że system kontroli bezpieczeństwa nad szczepionkami obejmuje również monitorowanie NOP już po wprowadzeniu preparatu do obiegu. Nadzór nad NOP ma charakter międzynarodowy, dzięki temu jak dotąd udało się zidentyfikować szczepionki wywołujące poważne powikłania, określić grupy osób, które z tego powodu nie powinny być szczepione, a nawet w uzasadnionych przypadkach całkowicie wycofać takie preparaty z użycia.

W związku z powyższym w przypadku obecnie stosowanych szczepionek ryzyko wystąpienia poważnego lub ciężkiego NOP jest wielokrotnie mniejsze niż ryzyko i konsekwencje mogące wyniknąć z zachorowania na chorobę zakaźną, przed którą chroni dane szczepienie.

Istnieją również pewne przeciwwskazania do szczepienia. Ustala je lekarz na wizycie kwalifikującej, która musi zawsze poprzedzać zabieg szczepienia. Jednym z takich przeciwwskazań jest wystąpienie reakcji  anafilaktycznej czyli ciężkiej reakcji nadwrażliwości na poprzednią dawkę danej szczepionki. Jest to przeciwwskazanie stałe dla konkretnego preparatu czy składnika, jednak lekarz oceni odpowiednio ryzyko i podejmie decyzję np. o zmianie szczepionki podczas kolejnego szczepienia.

Zobacz też: Kalendarz szczepień

Dlaczego niektórzy rodzice nie szczepią dzieci? Jakie mogą być skutki takiego zaniechania?

Powstało wiele hipotez na temat szkodliwości szczepionek. Kontrowersje skupiły się głównie wokół obowiązkowych szczepień ochronnych u dzieci. Pod wpływem wielu negatywnych głosów, na które ławo trafić w mediach, niektórzy rodzice zaczęli podejmować decyzje o nieszczepieniu swoich dzieci.

Podejrzewano między innymi, że tiomersal będący związkiem rtęci wykorzystywany jako konserwant, może przyczyniać się do częstszego występowania autyzmu i zaburzeń neurologicznych u dzieci. Inne hipotezy mówiły o zwiększeniu częstości występowania alergii, astmy czy osłabienia układu odpornościowego, wręcz przeciążenia go – zwłaszcza pod wpływem szczepionek skojarzonych wieloskładnikowych.

W związku z narastaniem powszechnych obaw na temat szczepień przeprowadzono na świecie wiele wnikliwych i rzetelnych badań, które ostatecznie nie potwierdziły żadnej z powyższych hipotez. Problemem pozostaje nieustalona przyczyna takich chorób. Skoro nie potwierdzono ich związku przyczynowego ze szczepieniami, a podczas szczepień w populacji jednak mogą się przypadkowo ujawniać w krótkim czasie po zabiegu, powstaje wrażenie pozornego związku przyczynowo-skutkowego. Właśnie dlatego rodzice obawiają się szczepień i odmawiają ich u swoich dzieci.

Takie zaniechania, których wzrost obserwuje się w ostatnich latach, są przyczyną spadku skuteczności ochrony populacji poprzez zjawisko odporności zbiorowiskowej. Polega ono na tym, że masowe stosowanie szczepionek zapobiega rozprzestrzenianiu się choroby zakaźnej, chroniąc również osoby nieszczepione w populacji np. z tytułu przeciwwskazań. Dzięki temu zmniejsza się liczba zachorowań w całej grupie.

Jeśli jednak poziom wyszczepialności wymaganej do eliminacji danej choroby w populacji spada, obniża się również ochrona w tej grupie i dochodzi do zwiększenia zachorowalności, a nawet pojawiają się epidemie chorób, których już nie spotykano.  

Zobacz też: Kupuj szczepionki w aptece

Autor: Daniela Hilla z Apteki Medicover w Gdańsku.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!