Mistrzyni leniuchowania

Mistrzyni leniuchowania

Relaks to nie strata czasu. Dzięki chwilom lenistwa zregenerujesz siły do późniejszego działania.
/ 15.04.2008 15:31
Mistrzyni leniuchowania
Nieważne, gdzie siedzi leń – na tapczanie w domu czy na trawie w parku – nie robi nic! I słusznie. Właśnie po to jest urlop. Byś mogła go jak najlepiej wykorzystać, zdradzamy tajniki zdrowego próżnowania.

Nic nie robić? To nic prostszego – myśli większość z nas. Uprzedzamy zatem lojalnie – lenistwo to niełatwa sztuka! Nawet do nicnierobienia trzeba się odpowiednio przygotować! Dopiero wtedy można czerpać z niego prawdziwe profity. A lista korzyści jest długa. Jesteś gotowa, by podjąć wyzwanie? Obiecujesz podczas najbliższego weekendu albo przez większą część urlopu lenić się wzorowo? Zatem zaczynamy! Z nami na pewno ci się uda!


Zanim zaczniesz robić... nic
Na co dzień gonisz od terminu do terminu. Z domu do pracy, z pracy na zakupy, do lekarza, banku, urzędu. Nawet wieczorem czekają na ciebie obowiązki – sprzątanie, głodny mąż, stęsknione dzieci. Często, gdy wreszcie udaje ci się wyciągnąć nogi na kanapie, zasypiasz niemal od razu. A rano historia się powtarza. Dzień w dzień, miesiąc w miesiąc. Przed urlopem lub dłuższym weekendem... jeszcze przyspieszasz. Chcesz załatwić to wszystko, co zrobiłabyś, gdybyś na urlop się nie wybierała. Im szybciej wtedy żyjesz, tym bardziej marzysz o słodkim nicnierobieniu! Odliczasz dni do urlopu. Nie możesz doczekać się chwili, w której wyciągniesz się na leżaku. Nie tak postępują wytrawne leniuchy! A jak?


Nie przyspieszaj przed urlopem!
Jeśli próbujesz zrobić tyle, ile przypada na czas urlopu, popełniasz dwa błędy. Po pierwsze – zmęczysz się okrutnie, a i tak nie dasz rady wszystkiego załatwić. Po drugie – ryzykujesz, że urlop spędzisz na myśleniu o tym, czego nie zrobiłaś, i że z każdym kolejnym dniem i tak tworzą się nowe zaległości. Z takim nastawieniem nie ma mowy o leniuchowaniu. Jak zatem działać?

- Pracuj w swoim naturalnym rytmie. Pozałatwiaj najważniejsze sprawy. O inne niech martwią się ci, którzy będą cię zastępować. Pamiętaj, że urlop to twoje święte prawo, a nie przywilej. A do odebrania nadgodzin niepotrzebny jest wniosek urlopowy.

- "Nie rozgrzebuj" kolejnych projektów. Na urlop powinnaś udać się z przekonaniem, że wszystko, co mogłaś, dopięłaś na ostatni guzik. Nie zaczynaj nowych projektów na dwa dni przed końcem pracy. W przeciwnym razie urlop spędzisz na myśleniu o pracy!


Nie zwalniaj zbyt gwałtownie
Nieraz pewnie słyszałaś, że koleżanki spędziły urlop... chorując. To nie złośliwość losu, lecz naturalna reakcja organizmu. Ryzyko zachorowania wzrasta bowiem nie tylko wtedy, gdy jesteśmy zmęczeni, zestresowani lub niewyspani. Osłabienie to także efekt szoku, jaki wywołuje zupełny relaks po intensywnym wysiłku fizycznym albo umysłowym. Zjawisko to nazywa się syndromem spowolnienia. Kiedy zaczynamy odpoczywać z dnia na dzień, nasz system odpornościowy także zwalnia obroty. Stąd tylko jeden krok do choroby. Na szczęście jest prosty sposób, by do tego nie dopuścić. Wystarczy stopniowo przestawiać się na wolniejsze obroty. Jak?

- Pobudzaj umysł do pracy. Wysiłek umysłowy uaktywnia układ odpornościowy. Nie musisz oczywiście siedzieć na plaży z laptopem lub prosić ukochanego, by wcielił się w rolę twojej przełożonej i kazał zrobić raport z pracy działu. Wystarczy, że rozwiążesz kilka krzyżówek, poczytasz "Vitę" albo wypiszesz na kartce kilka liter i będziesz ścigać się z partnerem, kto w kwadrans ułoży z nich więcej słów. Takie ćwiczenia praktykuj chociaż przez kilka pierwszych dni wakacji.

- Zmobilizuj się do wysiłku fizycznego. Na co dzień sporo się ruszasz – sprzątasz, biegasz po sklepach itd. Nie spoczywaj więc od razu na laurach. W urlopowym grafiku znajdź czas na 15-minutowy jogging albo długi spacer.

Czas na słodkie próżnowanie
Gdy organizm przyzwyczai się do lenistwa, śmiało możesz zwolnić tempo do... zera. Nie musisz robić nic! Nie miej z tego powodu wyrzutów sumienia, bo lista korzyści płynących z próżnowania jest naprawdę pokaźna.

1. Ładujesz akumulatory
Śpij do południa, wygrzewaj się na słońcu, myśl o niebieskich migdałach i... ciesz się chwilą! To nie będzie stracony czas. Nicnierobienie to niezawodny sposób ładowania akumulatorów. Im więcej chwil spędzisz, leżąc do góry brzuchem, tym lepiej! Wypoczywaj, a zyskasz energię na cały rok!

2. Stajesz się kreatywna
Gdyby Isaac Newton nie wylegiwał się pod gruszą, nie odkryłby prawa ciążenia. Pomyśl o tym, gdy wypoczywasz w popołudniowym słońcu. Zamknij na chwilę oczy i daj się uwieść marzeniom. I tobie przyjdzie do głowy niejeden genialny pomysł. Bo lenistwo wzmaga kreatywność. Daje szansę, by spojrzeć na sprawy z innej perspektywy. Będziesz zdumiona, jak wiele rzeczy stanie się nagle dziecinnie prostych.

3. Patrzysz na życie z dystansem
Oderwana od codziennych obowiązków będziesz mogła w spokoju zastanowić się nad życiem. Pomyśl, dokąd zmierzasz, czego ci w życiu brakuje, czemu powinnaś poświęcić więcej czasu, a z czego zrezygnować. W codziennej gonitwie brakuje ci na to czasu. Teraz możesz sobie pozwolić na snucie planów.

4. Tryskasz optymizmem
Leniwi zapominają o problemach. Dostrzegają drobne przyjemności i potrafią się nimi cieszyć. Wypoczynek nastraja optymistycznie, a pozytywne myślenie ułatwia i uprzyjemnia życie.

5. Nawiązujesz przyjaźnie
Wreszcie masz czas i ochotę na towarzystwo, beztroskie rozmowy o sprawach błahych i ważnych. Na wspólne spacery i plażowanie. Na wieczorne imprezy, podczas których zanosisz się od śmiechu i tańczysz do rana. Lenistwo sprzyja tworzeniu międzyludzkich więzi. A przyjaźnie sprawiają, że chce nam się żyć!

6. Zakochujesz się na nowo
Możesz się poczuć tak jak wtedy, gdy byliście świeżo zakochani i wszystko inne przestało się liczyć. Rozkoszuj się waszą miłością! Puść w niepamięć kłótnie, przypomnij sobie wszystkie miłe chwile. Przytul się do ukochanego i poczuj, jak bardzo staliście się sobie bliscy. Miłość uskrzydla!


Żyj z pasją!
Pożytki z urlopu spędzonego na nicnierobieniu możesz czerpać jeszcze długo po powrocie z wakacji. Jesteś wypoczęta, pełna energii i nowych pomysłów. Nie zmarnuj tego kapitału!

- Rozpędzaj się powoli. Przypominasz sobie, jak tłumaczyliśmy, że tempo trzeba zwalniać stopniowo. Przy powrocie z urlopu obowiązuje ta sama zasada. Dlatego w wieczór poprzedzający powrót do codzienności obejrzyj film, przygotuj sobie plan kilku najważniejszych zajęć, zadzwoń do rodziny i wymień się nowinkami. W pracy, zamiast od razu pytać, co cię ominęło, powitaj wszystkich uśmiechem. Ustaw na biurku wakacyjne zdjęcie, podziel się z koleżankami wrażeniami z urlopu. Pierwszego dnia i tak nikt nie będzie oczekiwał od ciebie pełnej gotowości. Ty też nie staraj się jej osiągnąć. A jeśli dopadnie cię stres, zamknij na chwilę oczy i przypomnij sobie, co o tej godzinie zwykłaś robić jeszcze kilka dni temu.

- Wykorzystaj swój potencjał. Leniuchom po powrocie do pracy wykonywanie codziennych obowiązków przychodzi z łatwością. Tryskają pomysłami, są pełni zapału, zarażają kreatywnością innych. Nie martw się więc ewentualnymi zaległościami. Poradzisz sobie śpiewająco. W końcu nie na próżno... leniuchowałaś!

Karolina Wikieł/ Vita

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)