Czy fluor zawarty w paście do zębów jest szkodliwy?

Fluor znajdziemy nie tylko w paście do zębów, ale też w jedzeniu, a nawet w wodzie. Często wspomina się, że bywa szkodliwy, a nawet prowadzi do zachorowania na raka. Czy to prawda?
/ 11.12.2015 12:07

fluor pasta

fot. Fotolia

Według amerykańskiego Państwowego Instytutu Dentystycznego i Twarzowo-Czaszkowego, badania nad fluorem zostały zainicjowane przez Fredericka McKay w 1901 roku. Jednak dopiero wspólnie z Greene Vardiman Black zaprezentowali ich wyniki w 1909 roku. Ponadto w pierwszej połowie XX w. odkryto, że znacznie mniej ubytków pojawia się u ludności zamieszkującej obszary, gdzie woda zawierała fluor. Prowadzone od tamtej pory analizy potwierdzały tę tezę – pierwiastek dodawany do miejskich wodociągów przyczynia się do zmniejszenia próchnicy. Choć obecnie część krajów zaprzestaje tej polityki, z fluorem mamy styczność każdego dnia. Czy dodatkowa dawka z pasty do zębów może stanowić zagrożenie dla naszego zdrowia?

Czy fluor nam szkodzi?

Smak, kolor, wielkość tubki, cena – tymi cechami głównie kierujemy się sięgając po pastę ze sklepowej półki. Niewiele natomiast wiemy o jej składnikach. Wyjątkiem jest fluor, na temat którego nie cichną dyskusje. Preparaty do higieny jamy ustnej z tym pierwiastkiem pojawiły się w latach 50. ubiegłego stulecia. Wciąż wiele osób stoi przed dylematem, czy rzeczywiście ma on szkodliwy wpływ na organizm.

Nie ma jednak powodu do paniki. W pastach fluor nie występuje w czystej postaci – na opakowaniach znajdziemy nazwy jego związków, takie jak: fluorek sodu czy cyny. Należy jednak pamiętać, by po każdym szczotkowaniu zębów dokładnie wypłukać jamę ustną.

Podczas codziennej higieny składnik zostaje zaaplikowany wyłącznie miejscowo, więc nie ma obawy, że go przedawkujemy. Szczególną czujność powinniśmy zachować w przypadku dzieci. Dedykowane dla nich preparaty mają zazwyczaj owocowe smaki, przez co maluchy chętnie wyjadają je z tubki. Dzieci nie potrafią ponadto wypluć resztek pasty i połykają jąmówi lek. stom. Paweł Fudalej, Dental Clinic.

W niektórych kręgach wciąż króluje przekonanie, że fluor może wywoływać raka. Tezę obalają badania przeprowadzone kilka lat temu. Wykazały one, że nie ma powiązania między pierwiastkiem a rakiem kości. Co istotne, badania zostały zaakceptowane przez amerykański Narodowy Instytut Raka.

Zalety i wady fluoru

Kluczem do sukcesu jest zachowanie równowagi. Fluor w odpowiednich ilościach przynosi wiele korzyści dla całego organizmu. Na liście „za” z pewnością znajduje się wzmocnienie szkliwa. Zęby stają się twardsze – co jest istotne nie tylko w przypadku dzieci, ale także dorosłych. Wśród właściwości należy ponadto wymienić podniesienie odporności na powstawanie próchnicy. Dzięki remineralizacji szkliwo jest w  mniejszym stopniu narażone na oddziaływanie kwaśnego środowiska w jamie ustnej i pogłębiania się procesu demineralizacji. Niedobór tego pierwiastka może wywołać suchość w ustach. W konsekwencji pojawiają się trudności w połykaniu, żuciu czy mówieniu oraz pęknięcia na wargach.

Jeśli natomiast rzeczywiście przedawkujemy fluor, dopadną nas nieprzyjemne skutki. Efekty są widoczne gołym okiem. Przebarwienia na zębach i pękające szkliwo spowodowane obniżoną jakością tkanki mogą być objawami fluorozy.

– Diagnozy nie należy stawiać samemu. Dopiero konsultacja z dentystą pozwoli jednoznacznie stwierdzić, czy mamy do czynienia z nadmiarem fluoru w organizmie. Uważajmy na takie produkty jak herbata, ryby, szpinak, kapusta oraz brokuły – to właśnie w nich znajdują się spore pokłady tego pierwiastka – radzi lek. stom. Paweł Fudalej.

Zobacz też: Poznaj jedzenie, które myje zęby!

Znajdź swój zamiennik fluoru

W walce o klienta firmy farmaceutyczne nie pozostają bierne. Na rynku znajdziemy preparaty, w których wykorzystano szereg innych, alternatywnych substancji dla fluoru

  • Sklepowe półki wypełniają pasty z sodą oczyszczoną, która nie tylko dobrze radzi sobie z myciem zębów, ale ma także działanie przeciwzapalne. 
  • Doszukać można się także produktów wzbogaconych o ksylitol, czyli tzw. „alkohol cukrowy”. Ekstrakt wydobywany z drewnianych włókien mimo słodkiego smaku ma działanie przeciwpróchnicze. 
  • Świetnie ze zdrowiem jamy ustnej radzi sobie również olej kokosowy, nazywany naturalnym antybiotykiem. Według badaczy z Athlone Institute of Technology w Irlandii skutecznie hamuje on rozwój szkodliwych bakterii, które przyczyniają się do powstawania ubytków i infekcji jamy ustnej. Ponadto wykazuje działanie antybakteryjne. 
  • Jeśli chcemy pozostać wierni naturze, warto sięgnąć po miswak. Historia tego korzenia drzewa arakowego sięga przeszło 3 tysięcy lat. Może śmiało zastąpić nie tylko pastę, ale także szczoteczkę oraz nić. Przypisuje się mu właściwości antybakteryjne, jak również wybielające. 
  • Obiecująco prezentuje się także pasta z miodlą indyjską. Wyciąg z liści tego egzotycznego drzewa doskonale walczy z płytką nazębną i zapaleniem dziąseł. 

Jeśli boimy się o przedawkowania fluoru, możemy śmiało przebierać w preparatach pozbawionych tego składnika. Jednak od czasu do czasu warto przełamać się i sięgnąć po środek z tym pierwiastkiem. Nie ma jednoznacznych przesłanek do tego, by całkowicie go wyeliminować.

Zobacz też: Aloes – zbawienny na dolegliwości zębów i jamy ustnej!

Autor: lek. stom. Paweł Fudalej.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!