dziecko zmarło w szpitalu fot. Adobe Stock

Lekarka w szpitalu pomyliła ospę z sepsą. 2-latka nie żyje

Rozpoczęło się śledztwo w sprawie lekarki ze szpitala w Człuchowie. Matka oskarża ją o śmierć swojej córki.
/ 20.11.2018 12:07
dziecko zmarło w szpitalu fot. Adobe Stock

Zaniepokojona mama 2-letniej Moniki zgłosiła się z nią do szpitala w Człuchowie. Córka miała dziwną wysypkę i problemy z oddychaniem. „Lekarka zza biurka stwierdziła, że to ospa i odesłała do domu” – mówi matka dziewczynki. 10 godzin później dziecko umarło na sepsę.

Jak  rozpoznać sepsę u dziecka?

Dramatyczną historię pani Jolanty i jej córki nagłośnił program „Uwaga! TVN”. Matka dziewczynki wspomina moment, od którego to się zaczęło. 2-latka dostała wysypki. „W pachwinach i na brzuszku miała krostki. Miała też problemy z oddychaniem”. Pani Jolanta trafiła do dyżurującej lekarki w szpitalu w Człuchowie. Kobieta uważa, że wystarczyło, żeby lekarka osłuchała i zbadała jej dziecko, a tragedii można było uniknąć.

„Nawet nie podeszła do mojego dziecka i nie osłuchała Monisi. Bluzka do góry i zza biurka stwierdziła, że to ospa. I odesłała do domu” – mówiła w programie „Uwaga! TVN” mama dziewczynki. Stan Moniki pogarszał się. Z krostek zrobiły się plamy, dziecko traciło siły. Po około 10 godzinach pani Jolanta znów pojechała do szpitala.
Ta sama lekarka dyżurująca skierowała tym razem dziecko na oddział. Okazało się, że to nie była ospa, a sepsa.

Pamiętam tylko tyle, że pielęgniarka do mnie wyszła i powiedziała: ‚Pani córka nie żyje’. Nie wiem, co się potem stało, bo zemdlałam
– wyznała kobieta.

Podobno lekarka złożyła wyjaśnienia, w których uznała, że zbadała dziecko, ale nie wyszczególniła, jaki rodzaj badania przeprowadziła.

Sprawą zajęła się prokuratura regionalna w Gdańsku. Prowadzi śledztwo – biegli mają zbadać, czy doszło do narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia oraz nieumyślne spowodowanie śmierci. Lekarce za to grozi do 5 lat więzienia. 

Czytaj też:„Moja córka straciła wzrok”. Matka ostrzega rodziców nastolatków przed kolorowymi soczewkami3,5-letnia Madzia została oblana wrzątkiem. Już nigdy nie będzie w pełni sprawna. Właśnie ruszył proces przedszkolanki

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/21.11.2018 21:57
To takie Lekarki z ktorymi mialem przyjemnosc studiowac robily loda i puszczaly sie na prawo i lewo za dyplom i zdane egzaminy. Takie panstwo i taka prawda . Sam mialem ochote zrezygnowac z takich studiow. Bo tyle.razy bylem swiadkiem co sie wyprawia na tak zwanych praktykach i stazach.
/21.11.2018 19:52
Mam nadzieje ze sumienie zabije kiedys takich lekarzy ,ze nie beda mogli spac po nocach . Ze widok tych malych raczek pozostanie z nimi do konca zycia. Az wkoncu nafaszeruja sie prochami i.zasna na zawsze . Bo wtedy odczuja ulge i spokoj sumienia...
/21.11.2018 10:06
to się dzieje codziennie setki razy tyle że przeważnie udaje się że nikt nie umiera