Poza bólem głowy objawami migreny są też: mdłości, wymioty, nadwrażliwość na światło oraz dźwięki

Strach ma wielkie oczy, czyli wizyta u psychoterapeuty

Wizyta u psychoterapeuty niejednej osobie kojarzy się z obawą przed zawładnięciem i odkryciem wszystkich słabości człowieka. Samo odwiedzenie gabinetu terapeuty wiąże się z lękiem przed oceną ze strony otoczenia, posądzenie o chorobę psychiczną i nieumiejętne radzenie sobie w życiu. Czy w rzeczywistości wizyta u psychoterapeuty ma cokolwiek wspólnego z tym stereotypem?
/ 27.07.2016 11:04
Poza bólem głowy objawami migreny są też: mdłości, wymioty, nadwrażliwość na światło oraz dźwięki

Późne dotarcie do naszego kraju zagadnień związanych z uczęszczaniem na psychoterapię spowodowało, że wciąż obecne są dość silne stereotypy związane z wizytą u psychologa. Dla wielu osób stanowią one wyznacznik do podjęcia decyzji o zgłoszeniu się po pomoc lub bardzo skrupulatne ukrywanie takiego działania. Warto jednak zdawać sobie sprawę, iż terapia nie jest niczym strasznym. Podjęcie decyzji o uczęszczaniu na sesje wiązać się powinno z przemyśleniem swojego problemu i motywacji do zmiany. Jednocześnie warto ocenić swoje możliwości czasowe związane z trwaniem terapii. Nie jest wskazane aby przerywać ją w dowolnym etapie, gdyż wówczas nie przynosi ona zamierzonego efektu.

Czy jest się czego bać?

Po przeanalizowaniu tych kwestii i zdecydowaniu się na terapię, dobrze zapoznać się z przeglądem kierunków i nurtów oferowanych na rynku i ich skutecznością w poszczególnych zaburzeniach i problemach. Ma to pewien wpływ na skuteczność, jaką możemy oczekiwać. Po tym wyborze należy zdecydować się na odpowiedniego terapeutę, zaznajamiając się i jak najdokładniej poznając jego doświadczenie i wyniki w pracy z podobnymi przypadłościami. Cenna jest również rozmowa podczas pierwszej sesji na temat deklarowanej przez psychoterapeutę wiedzy dotyczącej naszego problemu, oraz ocenianej przez niego szansy na pomoc z jego strony.

Na czym polega terapia poznawczo-behawioralna?

Jak wygląda sesja terapeutyczna?

Po rozpoczęciu sesji ich przebieg jest na ogół zbliżony do siebie, za wyjątkiem jednej z pierwszych podczas, której zawierany jest kontrakt terapeutyczny i ustalane są warunki terapii. Czas ich trwania generalnie oscyluje w granicach 50 min. Sesje zakładają przede wszystkim rozmowę, która jest głównym narzędziem pracy terapeuty. W ich trakcie dowiadujemy się o sobie różnych rzeczy i to nie zawsze jest przyjemne. Niejednokrotnie w obawie przez odkryciem naszych „czułych punktów” wykorzystujemy mechanizmy obronne, czasem dochodzi do ukończenia na tym etapie terapii.

Długość całej psychoterapii jest zróżnicowana i uzależniona od nurtu, w jakim pracuje nasz psychoterapeuta. Z reguły waha się on od kilku miesięcy do kilku lat, w przypadku terapii analitycznych. Po przejściu przez cały plan wyznaczony na początku przez terapeutę, dochodzi się do trudnego dla wielu momentu rozstania z pojawiającym się z reguły nieustannym wsparciem świadczonym przez pewien terapeutę w trakcie trwania naszej pracy z nim. Przyzwyczajenie się a właściwe uzależnienie niejednokrotnie ma poważne konsekwencje w prawidłowym zakończeniu sesji. Szczególnie duże prawdopodobieństwo takiego rozwiązania istnieje w przypadku terapii długoterminowych.

Polecamy: Jak się lepiej komunikować w związku?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (8)
/01.12.2011 12:38
Ja leczę się w Polanie. I mam dobre zdanie o tym ośrodku. Podoba mi się też i to, że w każdej chwili mogę do nich zadzwonić i porozmawiać.
/15.09.2011 12:53
Ja muszę iść na psychoterapię, ale nie wiem gdzie. Wpisałam w net psychoterapia wawa i wyskoczył mi ośrodek Polana. Czy może ktoś coś słyszał o nim? boję się pierwszej wizyty, czy ci terapeci tam są spoko? proszę o wasze opinie, to bardzo ważne dla mnie
/10.08.2010 14:33
xorri, studiowanie psychologii a bycie psychoterapeutą to dwie różne sprawy. Miałam na myśli psychoterapeutę, a nie kogoś, kto się za takiego podaje. To zupełnie inna kwestia.
POKAŻ KOMENTARZE (5)