Komórki nerwowe z ludzkiej skóry
Naukowcom po raz pierwszy udało się uzyskać neurony człowieka bezpośrednio z jego innej tkanki – czytamy w „Rzeczpospolitej” w artykule „Szare komórki z ludzkiej skóry”.

Sukces zespołu doktora Mariusa Werniga ze Szkoły Medycznej Uniwersytetu Standforda polega na stworzeniu komórek nerwowych (z których zbudowany jest mózg) z kawałka ludzkiej skóry, wirusów i białek. W zeszłym roku „Rzeczpospolita” informowała o innym jego sukcesie: przekształceniu mysich komórek skóry w komórki układu nerwowego. Nareszcie jest szansa na leczenie chorób neurodegeneracyjnych mózgu, czyli np. parkinsona i alzheimera. Marzeniem amerykańskiego naukowca jest taka sytuacja, by możliwe było tworzenie nowych komórek nerwowych i wszczepianie ich chorym.
Ciemną stroną badań było użycie przez naukowców fibroblastów – komórek skóry pobranych od niedonoszonych płodów. Jak relacjonuje dr Werning, niestety tylko od 2 do 4% ludzkich fibroblastów udało się przemienić w neurony. Co więcej, większość uzyskanych komórek komunikowała się ze sobą za pomocą neuroprzekaźnika – glutaminianu. To ogranicza możliwość ich użycia i w badaniu i leczeniu m.in. parkinsona.
W swoich badaniach zespół ominął fazę przejściową transformacji komórek, która polega na cofnięciu fibroblastów w rozwoju do etapu pluripotentnych komórek macierzystych, które następnie namawia się do przekształcenia w pożądaną tkankę. To zmniejsza ryzyko rozwoju guzów po wszczepieniu uzyskanych komórek. Ta metoda ma jednak także złe strony: w ten sposób można przeoczyć jakiś aspekt choroby i sprawia ona, że fibroblasty mniej chętnie się dzielą. To ogranicza możliwość ich wykorzystania w terapii.
Zobacz też: Terapia genowa pomocą w chorobie parkinsona
Źródło: „Rzeczpospolita”, 28–29.05.2011/mn