Reklama

Wielu rodziców myśli: „Przecież nic się nie stanie, jeśli dziecko z obiadu zostawi jarzynkę, ważne, by zjadło mięso”. Niby nic się nie stanie, ale to oznacza, że smyk nie dostanie sporej porcji zdrowia.

Reklama

Zagraj w kolory
Ile razy czytałaś, że warzywa mają mnóstwo witamin i składników mineralnych? Setki razy? Masz rację, powtarzamy to do znudzenia. Mamy jeszcze jeden argument, który utwierdzi cię w tym, że naprawdę warto jeść te wszystkie marchewki i brukselki. Barwniki! To one powodują, że marchew jest pięknie pomarańczowa, a sałata zielona. Większość barwników to przeciwutleniacze: rośliny wytwarzają je, by chronić się przed promieniowaniem UV. Barwniki mają wyjątkowo dobre właściwości. Zobacz sama!

Białe. Cebula (od 10. miesiąca), por (od 7. miesiąca), czosnek (od 18. miesiąca). Te białe warzywa zawierają allicyny, czyli naturalne antybiotyki. A więc wzmacniają odporność. Mają jednak ostry smak, młodszemu dziecku więc ugotuj je i podawaj w małych ilościach.

Żółtopomarańczowe. Marchew i dynia (od 5–6. miesiąca), kukurydza (od 2. roku). Ten kolor oznacza, że w środku jest mnóstwo beta-karotenu. To najlepsza forma witaminy A. W odróżnieniu od retinolu, obecnego w produktach pochodzenia zwierzęcego, beta-karotenu nie da się przedawkować. Poprawia wzrok, wzmacnia odporność.

Czerwone. Pomidory (od 10. miesiąca), papryka (od 3. roku życia). Zawierają bardzo dużo antocyjanów, które chronią i dzieci, i dorosłych m.in. przed nowotworami.

Zielone. Brokuły, szpinak, zielony groszek (od 7. miesiąca), sałata, brukselka, kapusta, rzeżucha (od 2. roku). Ich wielkim bogactwem jest kwas foliowy, który powoduje, że we krwi wzrasta liczba czerwonych krwinek i są one mocniejsze.

Ciemne. Bakłażan (od 2. roku). Zawiera polifenole zapobiegające nowotworom.

Na początek
Półrocznemu dziecku warzywa ugotuj i zmiksuj. Gdy nauczy się gryźć, wystarczy je kroić na cząstki. Dziesięciomiesięcznemu malcowi daj do rączki całą ugotowaną marchew lub pietruszkę. A gdy zacznie jeść małe kanapki, połóż mu na nie plasterek pomidora (obranego ze skórki), ogórka.

Reklama

Nie chcę i już!
A co zrobić, gdy malec krzywi się na widok marchewki, a brokułami pluje? Niżej przeczytasz, jak przemycić warzywa. A oprócz tego... Nie rezygnuj. Kubki smakowe niektórych dzieci są wrażliwe na gorzki smak, dlatego malec broni się przed jedzeniem takich warzyw jak np. brukselka. Nie
znaczy to jednak, że przez całe życie nie będzie jeść warzyw! Spróbuj je tylko atrakcyjnie przemycać do różnych potraw.

Jak przemycić warzywa
Czasem trzeba trochę sprytu, by przekonać smyka do zjedzenia warzyw.
- Sosy do makaronu przygotowuj z różnych warzyw – starannie je miksuj.
- Ugotuj zupę-krem, dodaj do niej grzanki lub groszek ptysiowy.
- Dynię, marchewkę, groszek możesz dodawać do omletu, pizzy.
- Gotuj na parze: warzywa będą słodsze.
- Załóż z dzieckiem domowy ogródek na balkonie lub parapecie. Pozwól mu go pielęgnować i obserwować, jak rośnie marchew i pietruszka. Chętniej je zje!

Reklama
Reklama
Reklama
Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!