Nerwoból nerwu trójdzielnego - przeszywający ból twarzy

Nowotwory krwionośne naczyń krwionośnych dzielimy na łagodne i złośliwe. Najczęściej mamy do czynienia z łagodnymi i niegroźnymi naczyniakami na skórze.
Nerwoból nerwu trójdzielnego pojawia się samoistnie lub w przebiegu takich chorób jak stwardnienie rozsiane czy guz mózgu. Bywa na tyle dotkliwy, że staje się przyczyną myśli samobójczych. Zwykle stosowane leki przeciwbólowe nie są skuteczne. Czasem potrzebna jest nawet operacja…
/ 22.12.2010 10:31
Nowotwory krwionośne naczyń krwionośnych dzielimy na łagodne i złośliwe. Najczęściej mamy do czynienia z łagodnymi i niegroźnymi naczyniakami na skórze.

Co zwiastuje ból twarzy?

Natura choroby nie została jeszcze w pełni wyjaśniona. Wiadomo, że uszkodzeniu ulega nerw trójdzielny. Jest to „przewód” wiodący informację o dotyku, bólu i temperaturze z twarzy do mózgu. To on „informuje” mózg o bólu zęba, piasku w oku, ale także czułym głaskaniu policzka i dotyku ust.

Przyczyną uszkodzenia nerwu może być stwardnienie rozsiane, guz mózgu, nieprawidłowo biegnące naczynie krwionośne. Jednak najczęściej powód choroby jest nieuchwytny.

Zobacz też: Na czym polegają nerwobóle twarzy?

Dotkliwy ból z jeden strony twarzy

Ból zwykle obejmuje szczękę, żuchwę, policzek. Często bywa wiązany z chorym zębem i staje się wtedy powodem wizyty u stomatologa. Prawie zawsze jest jednostronny. Pojawia się błyskawicznie i szybko też ustępuje – po kilku sekundach. Jest rwący, wiercący, niezwykle silny, nie do wytrzymania. Może powtarzać się co kilka minut.

Po pewnym czasie trwania choroby napady bólu trwają dłużej, mogą powtarzać się do 100 razy dziennie. Zawsze pojawiają się w tej samej okolicy.

Zwykle pacjenci wiedzą, co wywołuje u nich napad. Może to być żucie, mówienie, golenie się, dotknięcie ściśle określonego miejsca na twarzy, dziąsła. To sprawia, że osoby chore unikają jedzenia czy mówienia. Boją się otwierać usta, dotykać twarzy. Starają się za wszelką cenę nie dopuścić do wystąpienia dolegliwości.

Nierzadko z powodu nieznośnego cierpienia pojawiają się myśli samobójcze. Początkowo pomiędzy napadami bólu osoba dotknięta neuralgią czuje się zupełnie dobrze. W miarę trwania choroby dołączają się przewlekłe, tępe bóle głowy. Po pewnym czasie ból przestaje dokuczać i znika zupełnie na okres kilku lat. Potem zwykle zjawia się ponownie, może dotyczyć wtedy innego miejsca lub drugiej strony twarzy.

Kto choruje?

Zwykle osoby w wieku 50 lat i starsze. Nieco częściej kobiety.

Jeśli napady bólu rozpoczynają się w młodym wieku, zawsze są bardzo niepokojące. Istnieje wtedy większe ryzyko, że kryją się za nimi groźniejsze choroby.

Zobacz też: Jak sobie radzić z bólem głowy?

Uśmierzanie bólu – czy to możliwe?

Szczególny charakter dolegliwości sprawia, że najczęściej stosowane leki przeciwbólowe nie są pomocne. Należy do nich między innymi paracetamol, ibuprofen, metamizol (pyralgina), aspiryna, ketoprofen. Leki, które mogą uśmierzyć ból dostępne są tylko na receptę.

Stosowana jest karbamazepina (używana też w leczeniu padaczki), klonazepam, baklofen. Terapia powinna być prowadzona przez doświadczonego lekarza. Jeśli jest nieskuteczna, ulgę może przynieść zabieg operacyjny. Zwykle polega on na zniszczeniu tej części nerwu trójdzielnego, która przewodzi ból.

Nie są znane żadne metody zapobiegania chorobie.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

Redakcja poleca

REKLAMA