Sara – życie po mastektomii

Dzięki rekonstrukcji mogę wciąż czuć się atrakcyjna, mogę wciąż czuć się kobietą/ Zdjęcie pochodzi z wystawy „Odzyskana Kobiecość” – fotografie Terry Lorant
Choroba nowotworowa zmusiła ją do zwolnienia tempa życia. Pomimo że nowotwór zaatakował tylko jedną pierś, zdecydowała się na podwójną mastektomię. Wzięła udział w sesji Terry Lorant, aby kobiety z rakiem piersi uwierzyły, że nadal mogą wyglądać kobieco.
/ 20.04.2011 12:49
Dzięki rekonstrukcji mogę wciąż czuć się atrakcyjna, mogę wciąż czuć się kobietą/ Zdjęcie pochodzi z wystawy „Odzyskana Kobiecość” – fotografie Terry Lorant

Jestem lekarzem, ale jestem też kobietą, która pokonała raka. Wzięłam udział w tym projekcie, aby pomóc uwierzyć innym kobietom z rakiem piersi, że mimo tego co przeszły, mogą nadal wyglądać kobieco.

W czasie studiów medycznych uczyłam się o różnych możliwościach leczenia raka piersi. Pomyślałam wtedy, że jeśli kiedykolwiek będę w takiej sytuacji, zdecyduję się na mastektomię i najprawdopodobniej na chemioterapię. Wiedziałam, że w ten sposób miałabym największą szansę na pozbycie się komórek nowotworowych z mojego ciała.

Jako lekarz miałam okazję rozmawiać z wieloma kobietami, które miały raka piersi. Wiedziałam, że gdybym ja sama miała mastektomię, to zdecydowałbym się na rekonstrukcję piersi. Czułam, że nie byłabym w stanie zaakceptować mojego ciała po mastektomii.

Przeczytaj: Czy hormonoterapia znajduje zastosowanie w leczeniu raka piersi?

Badanie nie wykazało zmian

Metody diagnostyczne są coraz lepsze i może kiedyś nie będzie się już zdarzało, że badanie nie wykaże zmian, jak to było u mnie. Tak, w końcu i mnie zaatakował nowotwór. Zamiast żyć w strachu, że rozwinie się niezauważony i w drugiej piersi, zdecydowałam się na podwójną mastektomię.

Jestem bardzo wdzięczna losowi, że mogłam poddać się rekonstrukcji. Gdyby nie ona, czułabym się oszpecona, a to wpłynęłoby na moje postrzeganie siebie. Cierpiałabym o wiele bardziej.

Muszę mieć czas dla siebie

Rak piersi zmusił mnie do zwolnienia tempa życia, co było zupełnie nie w moim stylu. Musiałam mniej pracować i nie udzielać się tak bardzo w szkole moich dzieci. Musiałam uznać, że ja teraz jestem najważniejsza. Jako lekarz i jako matka całą swoją energię kierowałam na zajmowanie się innymi. Mojej rodzinie ciężko było przyzwyczaić się w krótkim czasie, w ciągu zaledwie dwóch tygodni, do matki i żony, która zamiast pędzić z prędkością stu czterdziestu kilometrów na godzinę, stoi w miejscu.

Cały ten proces trwał półtora roku. Teraz jest już lepiej. Mam z każdym dniem coraz więcej energii.

Zrozumiałam, że moje życie i moje siły są ograniczone, że muszę tak dzielić czas, by robić także coś dla siebie. Wybieram rzeczy, które są dla mnie najważniejsze, a rezygnuję z tych mniej ważnych. Nadal sprawia mi przyjemność zajmowanie się rodziną i moimi pacjentami, ale nie robię już tego kosztem samej siebie.

Sara

Poznaj historię Patty

Materiały udostępnione przez firmę MENTOR i Agencję PR - M. Smolińska /Wystawa „Odzyskana Kobiecość” – fotografie Terry Lorant

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

Redakcja poleca

REKLAMA