Bullying / fot. Fotolia

Czy przemoc ma różne oblicza?

Czy brak przemocy fizycznej zawsze oznacza brak agresji? Gdy pomyślimy o domach, w których ludzie na siebie nie krzyczą, bo przecież są „kulturalnymi” ludźmi, ale "siekiera wisi w powietrzu", a najmniejsza pomyłka wywołuje falę sarkastycznych uwag, odpowiedź nie wydaje się wcale taka oczywista.
/ 22.11.2011 13:39
Bullying / fot. Fotolia

Agresja jak kameleon

Agresja i przemoc świetnie się kamuflują. Bo niby wszyscy zgadzamy się co do tego, że katowanie dziecka to przemoc, ale sporo z nas nie wyobraża sobie wychowywania bez „klapsa dla dobra” czy „dla bezpieczeństwa, żeby dziecko zapamiętało raz na zawsze”. Nie mamy wątpliwości, że przemocą jest gwałt. Ale już obniżanie poczucia czyjejś wartości przez porównywanie go do kogoś innego (oczywiście lepszego), wytykanie błędów i niedoskonałości, deprecjonujące uwagi – czy to agresja?

Przeczytaj: Klaps - czy to dobra kara dla dziecka?

Agresja niejedno ma imię

Skala zachowań agresywnych jest bardzo szeroka – od pogardliwych spojrzeń po przemoc fizyczną. Ich cechą wspólną jest to, że odbiorca, do którego skierowane jest zachowanie agresywne doświadcza wstydu, upokorzenia, strachu, ostracyzmu, czyli strat psychicznych. Stosujemy agresję, bo chcemy wpłynąć na zachowanie innych, sprawić, by nas wysłuchali, wzięli pod uwagę nasze zdanie, okazali szacunek. To działa, ale bardzo często tylko na krótką chwilę. Nie dość, że agresja prowokuje agresję (dziecko, na które nakrzyczeliśmy bardzo łatwo wyładuje złość na młodszym bracie czy koledze), to dodatkowo może prowadzić do pojawienia się poczucia winy, a otoczenie może nas postrzegać jako kogoś słabego, ulegającego impulsom.

Agresja na wierzchu. A pod spodem?

Warto zwrócić uwagę na fakt, że agresja jest często podszyta zupełnie innymi uczuciami – bezradnością i bezsilnością. Te dwie emocje bardzo łatwo przekształcają się w złość, która – jeśli nie uświadomimy jej sobie i nie wyrazimy odpowiednio wcześnie (gdy jest jeszcze adekwatna do sytuacji) – łatwo przeradza się w agresję. Jeśli nauczysz się identyfikować w sobie złość, która jest jak stan podgorączkowy w zaczynającej się chorobie, i wyrazisz ją konstruktywnie, nie tak łatwo dasz się ponieść fali wściekłości. Zyskasz podwójnie – otoczenie będzie cię postrzegać jako osobę silną, mającą wpływ na kształtującą rzeczywistość, i ty sam będziesz się tak widział.

Warto zobaczyć: Tata w depresji - czy depresja wywołuje agresję?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!