Jak prawidłowo leczyć biegunkę infekcyjną?
Znaczna liczba preparatów, które mają „wyzwolić” nas od tej uciążliwej przypadłości sprawia, że powstaje pewne zamieszanie, co do właściwego sposobu postępowania. Omówmy więc najważniejsze aspekty leczenia.

- Krzysztof Sarwiński
Najważniejsze!
Wbrew pozorom to nie antybiotyki czy leki hamujące biegunkę, ale prawidłowe NAWADNIANIE jest najważniejsze w leczeniu biegunki. Największym zagrożeniem w biegunce jest bowiem odwodnienie, na które najbardziej narażone są dzieci oraz osoby starsze. Większość przypadków może być leczona poza szpitalem, należy zatem pić znaczne ilości płynów – zwłaszcza na samym początku objawów (a przecież mało kto wtedy o tym myśli). Pić – ale co? Najlepsze są specjalnie przygotowane doustne płyny nawadniające (DPN) – mieszankę do ich przygotowania można nabyć w aptece. Niestety nie każdy płyn nadaje się do nawadniania. DPN mają właściwe proporcje sodu, glukozy oraz właściwą osmolarność (200-250 mOsm/l). Tylko taki skład płynu pozwala optymalnie nawodnić chorego – zostało do poparte przekonującymi badaniami i jest faktem uznanym na całym świecie. Osobie bez cech odwodnienia należy podać 20 ml DPN na kilogram masy ciała w ciągu pierwszych 3 – 4 godzin leczenia. Pacjenci z rozpoczynającym się odwodnieniem – sucha śluzówki języka, wolno rozprostowujący się fałd skórny, wydłużony powrót kapilarny (tj. ponowne zaróżowienie płytki paznokciowej po jej uciśnięciu, które następuje po więcej niż 2 sekundach) powinni przyjąć 40 – 70 ml płynu na kilogram masy ciała. Roztwór powinien być schłodzony, pity wieloma małymi porcjami. Każde podejrzenie większego odwodnienia, niemożność nawodnienia doustnego, zaburzenia kontaktu z pacjentem, musi być leczone w szpitalu nawodnieniem dożylnym. Poza wyżej wymienioną ilością płynu konieczną do wypicia (pierwsze 3 – 4 godziny), należy uzupełniać późniejsze straty wynikające z utraty wody po każdym stolcu. Szacunkowo 200 – 250 ml po każdym wypróżnieniu.
Polecamy: Sprawdź, czy jesteś odwodniony
Co dalej?
Nie mniej istotne jest włączenie pokarmów zaraz po zakończeniu fazy intensywnego nawadniania chorego. Dieta powinna być lekkostrawna – sucharki, kleik, makaron, ziemniaki, chude mięso lub to na co chory ma ochotę (choć nie jest to dobry czas na „eksperymenty kulinarne”). Obfita biegunka oraz wymioty wiążą się z utratą elektrolitów. Najczęściej pojawia się konieczność uzupełnienia strat potasu.
Probiotyki – preparaty zawierające bakterie lub grzyby, którymi uzupełniamy ubytki naszej flory jelitowej mają prawdopodobnie korzystny wpływ, więc powinny być stosowane w leczeniu biegunki. Mogą one skrócić czas trwania dolegliwości o 1 – 2 dni.
Czytaj też: Czy wiesz, jak działają probiotyki?
Leki hamujące biegunkę, takie jak loperamid są powszechnie nadużywane. Prawda jest taka, że użyć ich możemy jedynie wyjątkowo, nie dłużej niż przez 2 dni. Nie leczą one biegunki, a wprost przeciwnie – mogą przedłużyć okres jej trwania. Ich przyjęcie jest akceptowane zwłaszcza wtedy, gdy podejrzewamy etiologię wirusową. Dobowa dawka loperamidu nie powinna przekraczać 8 mg, a wyjątkowo i przez krótki okres czasu 16 mg.
Standardowo o antybiotykach myślimy tylko wtedy, gdy chory gorączkuje ponad 38 stopni, jego stan ogólny się pogarsza, a stolec zawiera domieszkę krwi bądź wykryto w nim laktoferynę. Leczenia wymagają także chorzy z podejrzeniem cholery, duru brzusznego, szigellozy i lambliozy. W tych sytuacjach konieczna może być hospitalizacja i wykonanie posiewu, od którego uzależnione będzie dalsze leczenie (zazwyczaj w grę wchodzą antybiotyki fluorochinolonowe, makrolidy, cefalosporyny i metronidazol).
Obecność krwi w stolcu, bez gorączki, nie jest wskazaniem do antybiotykoterapii!