Historia modelki o jej próbie samobójczej. Dziewczyna chce pomóc innym chorym
Lara Kitchen z powodu łysienia plackowatego straciła włosy, brwi i rzęsy. Miała wtedy 14 lat i bardzo chciała podobać się innym. Łysa i nieszczęśliwa zaczęła zmagać się z depresją, anoreksją i stanami lękowymi. Postanowiła odebrać sobie życie.

Teraz Lara ma 22 lata i wraca wspomnieniami do tego dramatycznego okresu w jej życiu. W 2015 roku dwukrotnie próbowała popełnić samobójstwo. Za pierwszym razem przedawkowała leki na receptę. Karetka pogotowia w ostatniej chwili zawiozła ją na oddział intensywnej terapii. Dziewczyna zapadła w śpiączkę.
Właśnie wtedy ktoś zrobił jej zdjęcie, które teraz opublikowała na swoim koncie na Instagramie. Modelka prosi każdego, kto jest w złym stanie psychicznym, by szukał pomocy.
Chcę podzielić się czymś bardzo osobistym. To zdjęcie zrobiono kilka lata temu, gdy byłam na OIOM-ie w śpiączce, pod respiratorem, który za mnie oddychał. Moje ciało próbowało wyleczyć się z próby samobójczej. W ciągu 2 tygodni dwukrotnie próbowałam popełnić samobójstwo, bez sukcesu. Nie widziałam sensu mojego życia, nie chciałam już żyć. Gdy się obudziłam, przeniesiono mnie na oddział intensywnej terapii. Wtedy pielęgniarka, która się mną zajmowała, powiedziała mi, że Bóg bardzo chciał, bym żyła, że zatrzymał mnie tutaj z jakiegoś powodu. Ta pielęgniarka wierzyła, że zasługuję na życie. Dopiero niedawno zdałam sobie sprawę, że ona wierzyła, że muszę żyć, by wyjść za mąż i mieć dzieci. Teraz patrzę na to zdjęcie i myślę, że gdyby ta dziewczyna z fotki znała mnie obecnie, to nie chciałaby umrzeć. Moja rodzina mnie kocha. Gdybym popełniła samobójstwo, to by ich zabiło. Staram się zrozumieć, jak ważne jest nasze życie. Zasługujesz na to, żeby żyć. Ludzie cię kochają i wierzą w ciebie. Jesteś niesamowicie silna. Mów! Jeśli będziesz mówić, ktoś zawsze będzie cię słuchać. Ja żałuję, że nic nie powiedziałam, łamiąc serca mojej rodzinie. Dzięki temu, co przeszłam, jestem 100 % silniejsza. Ale proszę, nie pozwól sobie dotrzeć do miejsca, w którym się znajdowałam. Szukaj pomocy! Nie bój się dzwonić i powiedzieć, że jej potrzebujesz. Twoje życie jest tego warte!
Zobacz też:
„Zaskoczyła mnie skala hejtu…”. Czy Natalia Przybysz żałuje publicznego wyznania na temat aborcji?