Czy masaż może działać jak terapia?

Badania przeprowadzone w Szwecji wykazały, że masaż może być pomocny nawet w... przejściu przez okres żałoby. Jak to możliwe? Jak wielka jest siła masażu i jakie są jego jego największe zalety? Czy możemy uznać masaż za formę terapii?
/ 26.04.2010 16:02

Masaż - lek na... żałobę?

Na stronach serwisu o masażach natknąłem się na artykuł o tym, jak masaż ma pomagać w żałobie po stracie bliskich. Badania w Szwecji, opublikowane na łamach „Journal of Clinical Nursing" wykazały, że dla osób, które straciły kogoś ze swych bliskich, masaż może być pomocny w przejściu przez okres żałoby.

Siła masażu

Oczywiście, że w tak traumatycznych sytuacjach masaż może służyć dużą pomocą. Z własnej praktyki wiem, ile daje mocny regenerujący i uwalniający napięcia masaż w życzliwej atmosferze. Przynosi większą równowagę i spokój umysłu. Przywiązanie (w tym często do bliskich nam osób) jest jedną z poważnych "trucizn" umysłu. W sytuacji osamotnienia czujemy się zagubieni. Odchodzimy od zmysłów. Coś jest nam potrzebne. Masaże wschodnie dają okazję wejścia w siebie i odzyskania siebie, czegoś co zatraciliśmy, co umknęło naszej uwadze.

Nowa perspektywa z "lżejszą" głową może odsłonić nam otaczająca rzeczywistość. Bo nie my sami cierpimy. To wspólne doświadczenie wszystkich czujących istot. Oddziaływanie przez dotyk jest naturalną i najstarszą formą uzdrawiania.

Dlatego głaszczemy swoje dzieci, kiedy cierpią, dlatego przytulamy swoich bliskich, dzieląc ich nieszczęście.

Dajemy wsparcie swoją bezinteresowną miłością. Miłością, którą buddyjska wspólnota nazywa metta - miłującą życzliwością.

Tak naprawdę to intencja i serce, które wkładamy w masaż, czy jakąkolwiek intuicyjną formę wsparcia, transformuje to w działanie uzdrawiające. Z naukowego punktu widzenia oddziaływanie przez dotyk reguluje gospodarkę hormonalną, pomaga uwolnić hormony oksytocyny, odpowiedzialnej za relaks i dobry nastrój, pomagającej „zapomnieć”, czy endorfiny – hormony szczęścia, uwalniane w trakcie dynamicznego ruchu, w trakcie technik rozciągających czy sesji jogi.

Zobacz też: Hydromasaż - woda zdrowia doda!

Co czerpiemy ze Wschodu?

Przyglądając się społeczeństwom na Wschodzie, zawsze marzę, aby w Polsce ludzie byli w stanie okazywać sobie życzliwość i wyciągać dłoń potrzebującym. Przez wieki straciliśmy zdolności postrzegania swojego ciała i relacji z innymi ludźmi w sposób bardziej naturalny. Utraciliśmy po drodze najprostsze techniki pracy z ciałem. Czy zastanawialiście się, dlaczego tak Zachód interesuje się Wschodem? Potrzebna jest równowaga. To, co utraciliśmy w trakcie krucjat, inkwizycji... teraz czerpiemy ze Wschodu

Masaż na każdym kroku

W Tajlandii tradycyjny akupresurowy masaż można zobaczyć niemal wszędzie. Na lotnisku, w parku, w sklepikach, samochodach – rodziny, przyjaciele korzystają z technik przekazywanych w otwarty sposób w trakcie wychowania. Zawsze rozczula mnie widok wnuków masujących swoich dziadków czy babcie. To niezwykły dar, a jakże prosty.

Otocz się opieką

Masaż daje również poczucie zadbania o siebie, otoczenia opieką swojego ciała. Ciało w kulturach Wschodu traktowane jest jak pojazd, o który powinniśmy dbać i utrzymywać w czystości na drodze do wyzwolenia. To świątynia ducha. Na Wschodzie dba się o nie z zewnątrz, ale również utrzymując je czyste wewnątrz na poziomie fizycznym, emocjonalnym i umysłowym!

Masaż jogiczny

Masaż jogiczny wykazuje prawdziwie wschodnie podejście do pracy indywidualnej. Pierwszą i ostatnią przesłanką tych zabiegów ma być oczyszczenie i równoważenia każdego z ciał.

Masaże a Indie

Na Wschodzie możemy do dziś odnaleźć spuściznę starożytnych terapii manualnych w wielu tradycyjnych masażach. W Indiach megalomańsko twierdzi się, że wszystkie znane dzisiaj techniki masażu wyszły właśnie stąd. Tak shiatsu, tui na, akupresura i akupunktura znana głównie z rejonu Chin mają być spuścizną po wielkim indyjskim świętym - Bodhidharmie, który szerząc dharmę buddyjską nauczał także medycyny i sztuki walki znanym starożytnym Indiom.

Nie zmienia to faktu, że podobieństwa we wschodnich systemach pracy z ciałem są uderzająco podobne. W przypadku tradycyjnej medycyny tajskiej - za jej ojca, twórcę i głównego patrona uważa się doktora Jivaka Kumar Bhaccha z północnych Indii, osobistego lekarza Buddy Sakjamuniego oraz jego sangi, a także króla Magadha Bimbisary sprzed 2,500 lat. Choć nigdy nie wybrał się do starożytnego Syjamu (Tajlandii), jego nauki legły u podstaw tradycji tajskiego masażu i medycyny tajskiej, podczas rozpowszechniania się tam buddyjskiej kultury indyjskiej. To jego praca legła również u podstaw medycyny tybetańskiej.

Zalety masażu

Masaż jest ważnym narzędziem w usuwaniu toksyn z systemu mięśniowo-szkieletowego. Olejowy masaż rozluźnia stawy i odżywia kości i nerwy. Zabiegi związane z masażem, takie jak parówki, sauny i sweat lodge dodatkowo poprawiają elastyczność i usuwanie toksyn przez skórę. Po masażu olejowym łatwiej wykonuje się asany. Połączenie masażu olejowego i parówek jest dobrym środkiem aby rozwinąć praktykę asan.

Zaś kompletny program ajurwedyjskiej detoksyfikacji przez pancha karmę wznosi praktykę asan na nowy poziom. Poprzez głębokie oczyszczanie narządów wewnętrznych i subtelnych kanałów, redukuje się głębokie napięcia. Podobnie zresztą dzieje się w przypadku suchego tajskiego masażu jogicznego czy shiatsu, gdzie głęboka praca uciskowa i rozciągająca porusza głęboko tłumione napięcia, oczyszczając organizm i przepływ sił witalnych. To sprawia, że do praktyki własnej możemy podejść z większą uwagą i świadomością, a jednocześnie z lżejszym usposobieniem.

Warto pamiętać, że masaż nigdy nie będzie substytutem praktyki jogi. Regularne wykonywanie asan jest konieczne, aby przedłużyć życie w zdrowiu. Przypominają automasaż, wykonywany bardziej regularnie i przez dłuższy okres czasu.

Zobacz też: Czy akupresura uśmierza ból?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!