Na miejscu Magdy...

Przeczytaj historię Magdy. Jak twoim zdaniem powinna postąpić bohaterka? Zagłosuj, co ty byś zrobiła, będąc na jej miejscu...
/ 15.04.2008 15:35

Magdalena od dziecka marzyła o dalekich wyprawach. Nad atlasem spędzała całe godziny, przygotowując kolejne trasy swoich upragnionych podróży. Pewnie i z tego powodu lekcje geografii uważała za najprzyjemniejsze ze wszystkich. Gdy z dziewczynki przemieniła się w dorosłą kobietę, zaczęła powoli realizować swoje dziecięce marzenia. Najpierw obmyślała trasę, później zastanawiała się, jak ją odbyć najmniejszym kosztem. To właśnie ta pasja sprawiła, że jako maturzystka, a później studentka geografii, zwiedziła większość regionów Polski. Pewnie, że były miejsca, do których chętnie wracała, ale ambicją Magdy było zwiedzenie każdego ciekawego zakątka kraju. Wreszcie przyszła pora na wyjazdy zagraniczne. Po Europie poruszała się już jak po własnym podwórku. Jeśli nawet czegoś nie zobaczyła, bo nie było jej na to stać, to przeczytała na ten temat całą literaturę fachową!

W tym roku miała zrealizować największe marzenie swego życia. Z czwórką przyjaciół wybierała się na wyspy Galapagos. Przygotowania do wyprawy trwały blisko dwa lata. Trzeba było zebrać fundusze i obmyślić najtańszą trasę. Na szastanie pieniędzmi Magdalena nie mogła sobie pozwolić. W firmie zarabiała niewiele. Przez te dwa ostatnie lata tyrała jak szalona. Sprzątała biura i prywatne mieszkania, dawała korepetycje... chwytała się różnych zajęć, żeby uzbierać pieniądze na upragnioną, wyśnioną wycieczkę. A przy okazji zapisała się na drugi kierunek studiów, bo po powrocie chciała zmienić pracę, nawet zaczęła już szukać czegoś nowego, wysyłać CV... Miała po prostu dość życia za marne pieniądze!

Na wyjazd wybrali sierpień i wrzesień. To dobra pora. Na Galapagos trwała akurat pora sucha, temperatura nie przekraczała 28 stopni. Do Ekwadoru postanowili polecieć tanimi liniami, oczywiście z licznymi przesiadkami. Stamtąd już tylko dzieliło ich blisko tysiąc kilometrów do upragnionego miejsca. Bilety mieli już w kieszeni. To był dodatkowy straszak przed ewentualnym wycofaniem się któregoś z członków wyprawy.

Jednak któregoś dnia Magda odebrała niespodziewany telefon. Dzwoniła osoba z firmy, do której wysłała aplikację, ale prawdę mówiąc, nie bardzo wierzyła, że ktoś stamtąd się do niej odezwie. Praca, którą oferowali w ogłoszeniu dałaby Magdzie szansę na rozwój zawodowy i wysokie zarobki.
– Zapraszamy panią na rozmowę – powiedział miły głos w słuchawce. - Bardzo zależy nam na czasie, chcemy zatrudnić nową osobę już od zaraz, a Pani wydaje nam się doskonałą kandydatką...
Magda ledwo mogła złapać oddech z wrażenia. W końcu umówiła się na spotkanie w sprawie tej pracy następnego dnia z samego rana.
Ale gdy wychodziła z firmy po rozmowie, była załamana i zdezorientowana. – Co ja teraz zrobię – powtarzała w myślach. – Dlaczego im nie powiedziałam, że nie mogę przyjąć tej propozycji teraz, że będę do ich dyspozycji dopiero za trzy miesiące? Dlaczego tak bezmyślnie przystałam na wszystkie warunki? To prawda, że zaproponowano mi pensję, o jakiej nawet nie śmiałam marzyć, ale przecież mogłam im powiedzieć, że wyjeżdżam. I jeszcze umówiłam się na podpisanie dokumentów... Co teraz? Odkręcić wszystko? Przecież wyjdę na kompletną idiotkę... Zadzwonić i odrzucić propozycję? Nie wyjeżdżać? Jak to? Przecież tak pragnę zobaczyć Galapagos!!! Czemu ta propozycja nie trafiła mi się po powrocie?

Nazajutrz spotkała się z przyjaciółmi. W grupie, która do tej pory bezszmerowo rozwiązywała wszystkie problemy, zapanowała nerwowa atmosfera. – To twoja decyzja – wydusił w końcu jeden z przyjaciół. – Nawarzyłaś piwa, to teraz je wypij. Każda nasza podpowiedź może być ci nie na rękę. Zwłaszcza że nie możesz już tego odkręcić.
Przez kilka kolejnych dni Magdy chodziła jak struta. – Co robić? Jak mam postąpić? Czy powinnam się wycofać z podróży, o której marzyłam przez całe świadome życie? A może powinnam zrezygnować z pracy, na której mi tak zależy?

A ty, jak byś postąpiła, będąc na miejscu Magdy?






Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (222)
/20.08.2014 13:13
trzeba nieraz uwierzyc w samego siebie i w cud
/22.08.2007 09:06
Na łożu śmierci jeszcze nikt nie żałował, że za mało pracowal, ludzie żałowali jednego - że nie realizowali marzeń, nie podróżowali. Jeśli wybierze pracę to już nie pojedzie nigdy, bo kto da jej 3 miesiące urlopu, w takich dużych firmach nie ma miejsca na marzenia, na urlopy, wyjazdy, tam liczy się tylko to aby wycisnąć ostatnie soki z pracownika... Nie ta praca to inna, a marzenia to marzenia, nie warto odkładać ich na później, bo później może już nie nastąpić. Nie kasa jest najwazniejsza, bo to co zobaczymy tego nie zabierze nam nikt...
/16.08.2007 09:57
Oczywiście,że powinna wybrać propozycję pracy!A przyjaciele powinni to uszanować.Galapagos istnieje wiele milionów lat,więc postoi i jeszcze rok czy dwa.Praca nie poczeka niestety.Za rok ten wyjazd będzie jeszcze piękniejszy.Ja wiem,że marzenia trzeba spełniać,ale nici z nich ,jeśli nie będzie za co ich zrealizować.Madziu!Oddaj bilet i do pracy.Galapagos poczeka na Ciebie.Przecież to Twoje marzenia a one same nie uciekają.Zawsze możesz je dogonić! Może podczas pierwszego urlopu?
POKAŻ KOMENTARZE (219)