„Cudownych rodziców mam” – jak w twoich ustach brzmi to zdanie?
Czy potrafimy je wypowiedzieć? Większość z nas nie ma problemów – przynajmniej z dwóch różnych powodów: albo to zdanie jest prawdą – albo prawdę wyparliśmy bardzo głęboko, a w wyniku konfabulacji* uwierzyliśmy w legendy.
WIDEO…

Jeżeli uda się nam powrócić do chwil kiedy czuliśmy się skrzywdzeni, upokorzeni, nie zatrzymujmy się pójdźmy dalej- pozwólmy sobie na uczucia jakie pojawiają się wraz ze wspomnieniami, każde z tych uczuć jest ogromnym ładunkiem energii zatrzymane,j ukrytej w naszym ciele, pozwólmy sobie na łzy, pozwólmy sobie na krzyk, pozwólmy sobie w sposób bezpieczny dla nas i dla otoczenia wyrazić nasze uczucia (świetnym sposobem jest pisanie arkusza radykalnego wybaczania) kiedy skontaktujemy się z naszymi uczuciami wyrazimy je i nazwiemy – nie zatrzymujmy się – pójdźmy dalej. Zaakceptujmy nasze uczucia, wypuśćmy je z klatek i więzień, przyjmijmy z miłością do naszych serc. Nie musimy się lękać. Nie musimy przed nimi się skrywać. Mieliśmy i mamy prawo do naszych uczuć- to że czujemy gniew, złość, pogardę, nie jest niczym „złym”- przecież mamy prawo nie zgadzać się na wyrządzanie nam krzywdy, a to budzi automatycznie w nas instynkt obronny . Zaakceptujmy nasze uczucia – nie wzmacniajmy ich nie potęgujmy a zaakceptujmy.
Postarajmy się pójść dalej – dostrzeżmy, że mamy naturalną skłonność do osądzania, do tego by zawsze mieć racje (nawet teraz kiedy w myślach mówisz „nie, ja nie muszę mieć racji” utwierdzasz się w tej skłonności), postarajmy się pójść jeszcze dalej i popatrzmy na rodziców jak na bezbronne dzieci – które przeżywały to co my, postarajmy się dostrzec w nich bezbronnych siebie. Nie litujmy się, nie starajmy się ich wytłumaczyć, ale postarajmy się dać sobie prawo do błędów – im właśnie to prawo dając.
Popatrzmy na całe nasze dzieciństwo, na wszystko to co blokuje nas jeszcze - jak na dary do wzrastania. Poszukajmy w nim doskonałych sytuacji. Pięknych spotkań, doświadczeń, bez których nie bylibyśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy dziś właśnie. I nawet jeżeli dziś patrzymy na swoje życie z perspektywy depresyjnych stanów, to wiele pięknych rzeczy dokonaliśmy i jeszcze dokonamy. Jeżeli przerasta nas ogrom krzywd – wybaczajmy pojedyncze zdarzenia, powoli i delikatnie wybaczajmy na raty. Kiedy uda nam się choćby dojść do tego miejsca, jesteśmy w „domu”, transformacja emocji trwa, a my w sposób dowolnie dla nas wybrany (modląc się, afirmując, nazwijcie to sobie sami) powierzamy siebie, naszych rodziców i owe zdarzenia opiece „siły wyższej” ( paląc arkusz) – dokonujemy ostatniego etapu. Uwalniamy się (na tyle na ile jesteśmy w stanie) od naszej historii ofiary.

Zróbmy dokładnie tyle ile potrafimy i pamiętajmy o najważniejszym BĄDŹMY ŁAGODNI DLA SIEBIE. Pozwólmy sobie na dostrzeżenie doskonałości w tym co nas spotkało, choćby maleńkiej, a idea Radykalnego Wybaczania zakorzeni się w nas i zacznie rozkwitać.
Wybaczając innym - wybaczamy sobie - siebie.
W sposób subtelny i delikatny jesteśmy w stanie rozwikłać ponadpokoleniowe uwikłania.
Zapraszam na wędrówkę pośród przekonań, krzywd, bólu, radości, smutków. Tam, gdzie wszystko potrafi być doskonałe – do wnętrza siebie.
Wykorzystamy narzędzia radykalnego wybaczania ( 7 kroków, arkusz i inne).
Spojrzymy na nasze relacje z rodzicami, bez lęku zrobimy tyle ile zechcemy.
Przetrenujemy nasze piękne umiejętności : łagodność, dawanie i poczucie bezpieczeństwa, wybaczanie, miłość.
Do zobaczenia www.naradykalnymszlaku.pl
* Konfabulacja - pochodzący z łaciny termin oznaczający opowiadanie o wydarzeniach, które mówiący zmyślił, często zapełniając tym sposobem lukę w swojej pamięci.
W kognitywistyce konfabulację uważa się za podstawową czynność umysłu, kluczową w procesach wnioskowania i przewidywania jako naturalne uzupełnienie braków wiedzy. Przesadna konfabulacja jest jedną z cech myślenia dziecięcego, a także objawem zaburzeń psychicznych - pamięci i myślenia.



























