Kiedy ostatnio podróżowałam autobusem, jakiś zawiany młodzieniec co chwila potrącał mnie, miotał przekleństwa, kazał mi schodzić sobie z drogi. Co powinnam była zrobić?
WIDEO…
Porada psychologa:
Na drugi raz, gdyby podobnie niemiły incydent znów się pani przytrafił, radzę od razu stanowczo powiedzieć awanturnikowi: „Proszę natychmiast dać mi spokój!”. Jest spora szansa, że taka zdecydowana reakcja odniesie skutek, a przynajmniej wpłynie mobilizująco na pozostałych pasażerów, którzy poczują się zobowiązani stanąć w pani obronie.
A jeżeli podpity mężczyzna nie odpuści albo jego agresja jeszcze się nasili? W takiej sytuacji najlepiej będzie zwrócić się o pomoc do kierowcy autobusu. Ma on wówczas obowiązek wyrzucić awanturnika za drzwi lub nawet zadzwonić po policję z prośbą o interwencję.




























