W leczeniu padaczki bardzo ważna jest farmakoterapia jak również dbanie o zdrowie psychiczne chorego/ fot. Fotolia

Jak można leczyć miastenię?

Odpowiednie leczenie miastenii pozwala chorym na prowadzenie normalnego trybu życia. Istnieje kilka możliwości terapeutycznych w miastenii. Dowiedz się jakie leki może przyjmować chory z miastenią.
/ 07.04.2011 16:33
W leczeniu padaczki bardzo ważna jest farmakoterapia jak również dbanie o zdrowie psychiczne chorego/ fot. Fotolia

Więcej acetylocholiny

Kluczowym problemem powodującym miastenię jest niszczenie receptorów dla acetylocholiny przez przeciwciała. Uniemożliwia to prawidłowe przewodzenie sygnału z zakończeń nerwowych do komórek mięśniowych. Okazuje się jednak, że jeśli zwiększy się ilość acetylocholiny docierającą do mięśnia to „zrównoważy” to ubytek receptorów.

W ten sposób działa grupa leków zwanych inhibitorami cholinesterazy. Leki te sprawiają, że acetylocholina jest wolniej rozkładana. Dzięki temu ilość tej substancji wzrasta i dłużej działa ona na komórki mięśniowe. Inhibitory cholinesterazy mogą być podawane doustnie lub dożylnie. Każdy chory wymaga indywidualnej dawki leku, która zależy m.in. od trybu życia. Przed wysiłkiem fizycznym, w czasie obciążających organizm sytuacji (np. infekcji) zwykle przyjmuje się wyższą dawkę leku.

Leki z tej grupy nie mogą być przyjmowane przez wszystkich chorych. Są między innymi przeciwwskazane u osób z astmą oskrzelową, niewydolnością serca czy chorobą wrzodową żołądka. Inhibitory cholinesterazy mogą powodować wiele działań niepożądanych: bóle brzucha, biegunkę, zwolnienie czynności serca czy nadmierną produkcję śliny. Oprócz tego mogą wywoływać zaczerwienienie skóry, drżenie mięśniowe, niepokój aż do zaburzenia świadomości.

Polecamy: Kiedy miastenia jest groźna?-powikłania choroby

Stłumić reakcję układu odpornościowego

Miastenia jest schorzeniem o podłożu autoimmunologicznym. Bardzo ważną rolę w powstaniu choroby odgrywa układ odpornościowy, który nieprawidłowo rozpoznaje receptory dla acetylocholiny jako obce dla organizmu. Dlatego, jeśli leczenie inhibitorami cholinesterazy jest nieskuteczne lub niewystarczające, podaje się leki tłumiące układ odpornościowych, czyli leki immunosupresyjne. Do najczęściej stosowanych leków należą prednizon, cyklofosfamid, cyklosporyna A, metotreksat i mykofenolan mofetylu.

Leczenie immunosupresyjne, chociaż bardzo skuteczne (podczas terapii prednizonem poprawę odczuwa do 90% chorych), nie jest pozbawione działań ubocznych. Wiąże się ono m.in. z upośledzeniem odporności i większą zapadalnością na różnego rodzaju infekcje.

Czytaj też: Czy miastenię można leczyć operacyjnie?

Usunąć przeciwciała

Kolejną możliwością leczenia miastenii jest usunięcie krążących we krwi przeciwciał wywołujących chorobę (przeciwciał przeciw receptorom dla acetylocholiny). Taki zabieg to plazmafereza. Polega on na przefiltrowaniu krwi chorego przez specjalny aparat, który wychwytuje przeciwciała Do pacjenta wraca krew pozbawiona szkodliwych przeciwciał. Zabieg taki stosowany jest w przypadku nieskuteczności innych form leczenia, jako przygotowanie do operacji usunięcia grasicy, a także w powikłaniu miastenii, jakim jest tzw. przełom miasteniczny.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/09.06.2016 12:24
Witam wszystkich zagubionych, jesli ktos poszukuje lekarza, ktory naprawde zna sie na chorobach neurodegeneracyjnych polecam doktora ze szpitala bródnowskiego Jacek Mądry . Lekarz, ktory wystarczy, ze na ciebie spojrzy i wie, co ma z toba zrobic u mnie zdiagnozowal miastenie w ciagu doby ,oczywiscie od razu wyszedl z zalozenia , ze to wlasnie to a nie nic innego. Mimo sprzeciwow odnosnie diagnostyki pani ordynator, postawil na swoim ijest diagnoza. Z calego seca polecam lekarza z powolania i skromnego czlowieka. Trzymajcie sie Kochani
/22.08.2015 14:13
Witaj, No to o czym piszesz to rzeczywiście może wyglądac na jedną z postaci miastenii. Aczkolwiek opisana prez Ciebie dysfagia nie do konca wygląda zeby miała podłoze neurokogiczne... ale ogolnie chorób z dysfagią moze byc kilka, w tym tez te nerwowo- miesniowe. Pytanie. Jak wygląda Twoja mowa? Tzn jesli długo rozmawiasz, to czy zaczynasz mowic bełkotliwie? Inni nie mogą Cie zrozumiec? Zrob sobie usg szyji w pierwszej kolejnosci, jesli nic nie wykaze to dopiero wtedy mozesz zaczynac myslec o miastenii. Miastenia to choroba mięsni o podłozu autoimmunologicznym, nie czytaj o niej w internecie bo sie przerazisz, piszą tam wiele głupot ktore wystepuja tylko w sporadycznych przypadkach. Nie bój się. Mojemu ojcu stwierdzono miastenie w 1994 roku, miał podobne objawy do Twoich. Procedura wykrycia polega na tomografii klatki piersiowej (badanie grasicy, w miastenio grasica jest zazwyczaj nie prawidłowa, badanie krwi na obecnosc przeciwciał dla miastenii i badanie emg czyli badanie miesni prądem elektrycznym (spokojnie, moze wygladac groznie ale nie boli). Trzeba zastosowac leczenie, mestinon, mytelaze itp, niekiedy encorton p-rzy poznym wykryciu choroby. Tata teraz ma 55 lat i od 15 lat nie odczuwa choroby (nikt obcy nie zobaczy po nim choroby), miastenia ma to do siebie ze po wycieciu grasicy i podaniu leczenia wyzej wymienionymi lekami przechodzi w faze remisji (objawy ustepuja)czesto juz do konca zycia. Mogą sie trafic przełomy miasteniczne czyli mocno nasilone objawy, ale to wtedy kiedy chory nie dba o siebie, (alkohol, meczaca praca, duzy ciagły stres), u mojego taty nigdy nie nastapił zaden przełom dzieki Bogu, bo tata szanuje swije zdrowie, rzucił palenie itd. Teraz dam Ci namiar na lekarzy ktorzy sie na tym znają. Szpital na Banacha w Warszawie i poradnia przyszpitalna. Znajdz w internecie namiar na Profesor Fidzianską (jest na emeryturze ale przyjmuje prywatnie jeszcze obok szpitala). To ona 20 lat temu potwierdzila tacie chorobę. w jaki sposób? Tata wszedł do gabinetu i powiedział "dzien dobry"... Prof. Fidzianska rozmawiała w tym czasie przez telefon z lekarzem kierującym tatę do niej na konsultację. Po tym jak tata wszedl i powiedzial dzien dobry Fidzianska powiedziała do lekarza przez telefon "Tak, pacjent własnie wszedł 100% miastenia" Pozniej badania to potwierdziły. Ale nie boj się, miastenia to zaden wyrok w dzisiejszych czasach, przy dobrym leczeniu, dbaniu o zdrowie i oszczedzaniu się, dozyjesz bez objawów nawet 100 lat. Dysfagia szybko zniknie. Dam Ci jeszcze namiar na lekarza ktory nie przyjmuje prywatnie, ale pracuje w szpitalu i w poradni chorob miesni na Banacha, Dr Łusakowska, bardzo dobry specjalista neurolog od chorób miesni. Ciezko sie do niej dostac bo terminy na NFZ sa długie, ale musisz probowac, tam są naprwde dobrzy specjalisci od tego typu chorón, nie tylko Ci których wymieniłem. Mozesz sobie zrobic rowniez na własną reke do tegop czasu RTG klatki, moze wykryc nieprawidłowosci w grasicy, ale niekoniecznie bo z tego co pamietam mojemu tacie wykrył dopiero tomograf. Nie martw się, prawdopodobnie nie masz zadnej choroby miesni, ale nawet gdyby to była miastenia to pamietaj ze to nie wyrok. Tata jest tego przykładem;) podobnie jak wielu ludzi ktorych poznał w poradni u dr. Fidzianskiej, im tez choroba ustąpiła i jeszdzoli tylko na kontrole. Pozdrawiam;)
/21.08.2015 22:05
Witam, mam bardzo poważny problem. Mam 20 lat i od 4 miesięcy nie jadam prawie nic, wcześniej jadłam jakieś jogurty,chrupki kukurydziane,natomiast od bliższych dwóch miesięcy nie mialam w ustach nawet skibki chleba, nie mówiąc o obiadach (dodam ,ze nie jadam mięsa od 7 lat) a więc..zaczęło sie to nagle, raz zakrztusilam sie cukierkiem (po czym juz wiecej go do ust nie wzięłam) ,a potem jadłam babeczkę którą tez sie zakrztusiłam. Chociaz nie wiem czy to był poczatek tej mojej 'choroby' z każdym dniem było gorzej,nawet zupy nie moglam przełknąć. No i nagle przestałam jeść cokolwiek, tak jak pisałam na poczatku jakieś jogurty , ale i to sprawiło mi trudnosć, bylam najpierw na takim pogotowiu u siebie w mieście, stwierdzono ''dysfagie'' skierowano mnie do szpitala, a wiec poszlam (nie przyjęto mnie ,bo uznano ze nic mi nie jest) ,wysłano na gastroskopie ,poszłam ale nie do konca dałam sobie ją zrobic (mam astme i nie moglam po prostu zlapać tchu) musieli przerwać. A wiec poszłam do kolejnego lekarza rodzinnego , stwierdził ze mam przerost migdałów ale to nie jest powód ze nie mogę nic przełykac ...minęło troche czasu poszłam po raz kolejny do rodzinnego , zapisał mi tabl na tle nerwowym ,bo uznał ze to nerwy i dlatego mam blokade w przełyku (tabl nic nie pomogły) poszłam do tego pogotowia znowu, gdzie mi zapisał antybiotyk na migdały bo tez uznal ze mam przerost i najlepiej gdybym wycięła je, oczywiście te leki tez nic nie dały, bylam pare razy jeszcze u lekarza rodzinnego, w między czasie u laryngologa który nawet dobrze mnie nie zbadał , powiedział ze mam przerost migdalow , są powiększone, i dał skierowanie do szpitala na wycięcie..oczywiście nie poszlam, rodzinny twierdzi ze to nie jest powód. Od tamtego czasu minęły kolejne miesiące ,ja staram sie leczyc własnymi sposobami (ocet jabłkowy, propolis, olejek herbaciany, szałwia itp) niestety nic nie pomaga, wyczytałam w internecie ze mogę mieć fagofobię , ale tez nie do konca sie z tym zgadzam ,gdyż ja chce jesc ja sie nie boję jedzenia, ja po prostu podczas gryzienia pokarmów, muszę to wypluć bo wiem ze nie dam rady przełknąć,gardło mi się kurczy czuję taką kulę w gardle, no i dziś trafiłam na taką własnie chorobę jaką jest MIASTENIA objawy mam podobne, wiec myślę ,ze to moze jednak byc to?? kto mi powie ?? ja juz nie mam sił funkcjonować, co zacznę pracę to muszę sie zwolnić bo nie mam sił bez jedzenia na pracę fizyczną..a lekarze rozkladają ręce i chyba nie chcą pomoc..a ja tak bardzo chce jesc i pic jak wszyscy, niczego wiecej nie pragnę. To co napisałam to jest część mojej choroby, nie chcę (chociaż i tak juz to zrobiłam) sie rozpisywać w szczegółach, jesli jest JAKIŚ SPECJALISTA ,NEUROLOG ,to prosze o jakąkolwiek odpowiedź, gdzie mam sie udać ,co zrobić..jesli będą pytania to odpiszę z chęcią, napiszę dokładniej jak wyglądają moje objawy. Ogólnie mam problem z przedostaniem sie pokarmów i płynów z gardła do przełyku, tak z gardła. Nie mam problemów z przełykiem, tylko w gardle czuje ucisk ,gdy chce cos przełknąć, taki skurcz jakby, co mnie odstrasza ze sie zachłysnę znowu, lub co gorsza uduszę..PROSZĘ O ODPOWIEDŹ !!