Czy można przedawkować kanabinoidy?

Czy można przedawkować kanabinoidy?

Kanabinoidy to bardzo popularna grupa narkotyków kojarzona z brakiem negatywnych skutków zażywania, niską ceną, łatwą dostępnością. Czy rzeczywiście tak jest?
/ 28.10.2010 17:02
Czy można przedawkować kanabinoidy?

Jak wyglądają i jak się je przyjmuje?

Są to produkty wytwarzane z siewnej konopi indyjskiej. Wyróżniamy marihuanę – susz z liści, haszysz oraz olej haszyszowy – produkowane z żywicy. Najważniejsza grupa zawartych w kanabinoidach środków biologicznie czynnych określana jest skrótem THC. Największe ich stężenie jest zawarte w oleju haszyszowym, najniższe z marihuanie (choć istnieją odmiany, w których zwiększono zawartość THC). W zasadzie jedyną drogą podawania jest palenie.

Po zażyciu

Efekt zależy od dawki i uwarunkowań osobniczych. W mniejszych dawkach kanabinoidy pobudzają lub odprężają, zwiększają odczuwanie przyjemności, wyostrzają zmysły, wzmagają gadatliwość, wprowadzają optymizm bądź poczucie absurdu. W większych dawkach działają jak leki znieczulające, mogą też powodować halucynacje. Równie częste są negatywne skutki działania: apatia, zagubienie, podatność na sugestie, pogorszenie pamięci, gonitwa myśli, niepokój. Fizycznymi oznakami ich zażycia mogą być: wzrost ciśnienia tętniczego, przyspieszenie tętna, zawroty i bóle głowy, suchość śluzówek, przekrwienie gałek ocznych, napady kaszlu, wzmożona potliwość. Po długotrwałym przyjmowaniu możliwe jest uzależnienie psychiczne.

Polecamy: Kokaina, koks, śnieg, biała dama...

Diagnostyka

Hospitalizacja po izolowanym zażyciu kanabinoidów jest stosunkowo rzadka. Częstsze są przypadki mieszanych zatruć marihuaną i innym narkotykiem bądź alkoholem. Diagnostyka obejmuje wykrycie pochodnych THC w surowicy lub próbce moczu (tu związek jest nietrwały – ujemny wynik nie wyklucza rozpoznania). Istnieją testy komercyjne do kupienia w aptece. Wykrywają THC w ślinie lub moczu nawet do tygodnia po zażyciu narkotyku.
Postępowanie lecznicze jest objawowe, czasem pacjent wymaga podania leków uspokajających.

Mniej znane fakty na temat marihuany i haszyszu

Poza spadkiem motywacji, u przyjmujących odnotowywano zaburzenia psychiczne po przewlekłym stosowaniu (dla różnych osób różne jest rozumienie słowa „przewlekłe”). Marihuana może także stanowić „wstęp” do przyjęcia bardziej niebezpiecznych narkotyków, fakt ten jest wykorzystywany również przez dealerów. Częste jest także współuzależnienie od tytoniu. Nie jest prawdą jakoby palenie marihuany było bezpieczniejsze od palenia tytoniu. To popularne stanowisko jest oparte przede wszystkim na braku wystarczającej ilości badań nad kanabinoidami (jest to stosunkowo nowy problem). Najnowsze stanowisko ekspertów wskazuje na udział dymu z wypalanych narkotyków na niszczenie DNA, co może prowadzić do raka płuc (analogicznie do zwykłych papierosów). Dym działa też szkodliwie na cały układ oddechowy (kaszel, stan zapalny). Prowadzone są też badania dotyczące zaburzeń płodności u palaczy marihuany (wyniki prawdopodobnie ich nie ucieszą...).

Zobacz też: Opioidy - narkotyki czy środki przeciwbólowe?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (10)
/03.04.2019 08:51
Kanabinoidy to substancje wytwarzane przez organizm ludzki oraz znajdujące się w konopiach, THC ma działanie psychoaktywne a ponad siedemdziesiat innych kanabinoidów NIE, więc napisanie o wszystkich kanabinoidach, ze są narkotykami to bzdura na resorach! Artykuł do śmieci!
/31.08.2016 11:16
A czy autorka tekstu nie słyszała nigdy o waporyzowaniu? W całej pracy widać podejście nienaukowe do tematu, w tym wypadku jednak raczej z braku znajomości niż przez np. lobby tytoniowe. W całym artykule pisze się o wypalaniu jako o głównym sposobie używania kanabinoidów, w komentarzach ludzie piszą o badaniach na "skrętach"... Po pierwsze -susze konopi są substancjami leczniczymi od tysięcy lat. Są znajdowane w grobowcach faraonów w formie umożliwiającej palenie jak i w prawie każdej epoce historycznej. Po drugie -podobnie jak w wielu innych tematach, opinia publiczna ma niezwykłą radość z uzurpowania sobie władzy do dyktowania komuś, pod wpływem czego może być, a pod wpływem czego nie. Po trzecie -spalenie czegoś, co zawiera 80% tytoniu i 20% wątpliwej jakości suszu nie jest tym samym co klinicznie czyste zwaporyzowanie suszu konopi kupionego w aptece w USA przez weterana wojny w Wietnamie, który musi radzić sobie z bólem po amputacji kończyn albo babcię, którą bolą plecy, czy busineswoman, która cierpi na bezsenność. Prawie wszystkie negatywy powyżej wynikają z niewłaściwych metod przyjmowania kanabinoidów.
/16.07.2015 10:30
A właśnie, że marihuana może powodować ryzyko raka płuc. Polecam artykuł naukowy: Cannabis use and risk of lung cancer: a case-control study. Aldington S. i wsp. Eur. Resp. J., 2008; 31: 280–286. Jest to badanie klinicznokontrolne. W badaniu wzięło udział 77% chorych na raka płuca oraz 66% osób bez tej choroby spośród tych, którym to zaproponowano. Marihuany używało 26,6% chorych na raka płuca i 12% osób z grupy kontrolnej. Wypalenie >=20 skrętów z marihuaną nie wiązało się ze zwiększeniem ryzyka raka płuca (RR*: 1,2, 95% CI: 0,5–2,6), ale u osób narażonych na >10,5 skrętolat ryzyko raka płuca było zwiększone (RR*: 5,7, 95% CI: 1,5–21,6). Ryzyko raka płuca zwiększa się wraz z liczbą skrętolat palenia marihuany (RR* na każdy skrętorok narażenia na palenie marihuany: 1,08, 95% CI: 1,02–1,15), a także ze zwiększaniem się liczby paczkolat palenia tytoniu (RR**: 1,07, 95% CI: 1,05–1,09). Nie zaobserwowano związku między wiekiem rozpoczęcia palenia marihuany a zachorowaniem na raka płuca. Pozdrawiam.
POKAŻ KOMENTARZE (7)