„Pierwszy dzień po powrocie do firmy to horror!” - Justyna, 28 lat, asystentka w spółce handlowej

WIDEO

player placeholder

Największy stres przeżywam zawsze tuż po powrocie z urlopu. Wiadomo, wracam z wczasów wyluzowana, myślami jestem jeszcze na plaży, a tu już pierwszego dnia dziesiątki spraw walą mi się na głowę. Trzeba nadrobić zaległości, wciągnąć się w bieżące problemy. Nie wiadomo, w co włożyć ręce! Jest na to jakaś rada?

Co o tym sądzi psycholog:
Rozkręcaj się powoli. To ważne! Inaczej cały zapas energii, jaką zgromadziłaś w trakcie urlopu, ulotni się jak kamfora już pierwszego dnia w pracy. Nie łap się więc od razu za pisanie tasiemcowego raportu, o ile nie jest to absolutnie konieczne. Raczej zrób coś prostszego, np. przejrzyj pocztę, uporządkuj dokumenty, zrób listę pilnych spraw do załatwienia. Tak łatwiej przestawisz się na inne tory.

Zobacz także:

„Zamiast wypoczywać, wciąż myślę o pracy” - Monika, 30 lat, mężatka, pracownik reklamy

Przede mną jeszcze połowa urlopu, a ja już jestem kłębkiem nerwów. Powód? Zamartwiam się, że wkrótce trzeba będzie wrócić do pracy. Aż skóra cierpnie mi na tę myśl, bo w mojej firmie panuje niestety niezbyt miła atmosfera. Robota jest zawsze „na wczoraj”, do tego konflikty w zespole, humory szefa... To właśnie dlatego, zamiast pełną parą korzystać z ostatnich wolnych dni, zmagam się z megastresem. Dręczą mnie dziesiątki obaw. Czy w firmie były jakieś afery? Ktoś się na mnie wściekał? Jakie pilne sprawy zaraz zwalą mi się na głowę? Co gorsza, właśnie uświadomiłam sobie, że przeoczyłam błąd w dokumencie zostawionym szefowi. Przełożony wezwie mnie więc na dywanik i udzieli nagany. I jak tu się nie denerwować?

Co o tym sądzi psycholog:
Cóż, nikt nie lubi, gdy wypoczynek się kończy, jednak nie ma co panikować. Lepiej pomyśl, że mimo wszystkich minusów związanych z pracą ma ona także swoje plusy. Przyznaj, życie zawodowe rozwija, pobudza intelektualnie. Brak odpowiedzialnych zadań i codzienne wylegiwanie się w łóżku do południa jest dobre, ale na krótko. Żeby powrót do pracy był mniej stresujący, dzień przed pojawieniem się w firmie zadzwoń do zaufanej koleżanki i wysłuchaj wszystkich biurowych plotek. Szef zauważył twoją ostatnią wpadkę? Bez paniki! Zamiast czekać na reprymendę, uprzedź fakty i od razu przeproś go za pomyłkę. Obiecaj, że w przyszłości postarasz się bardziej uważać, a potem po prostu szybko popraw dokument. Do czekających cię wyzwań nastaw się pozytywnie. Wychodząc do biura, zawsze uśmiechnij się do siebie w lustrze i powiedz na głos: „Będę miała dobry dzień!”. Warto w ten sposób trenować optymizm, by nie dać się zawojować ponurym myślom. Wtedy w chandrę nie wpędzi cię nawet ciągnąca się godzinami narada!

„Pod koniec wakacji dopada mnie chandra” - Paulina, 43 lata, pracownik administracji

Zaledwie tydzień temu skończyłam urlop, a już w ogóle nie pamiętam, że wypoczywałam. Chodzę cały czas podenerwowana, zmęczona, z nosem spuszczonym na kwintę. Zwyczajnie żal mi wakacyjnej laby. Na Mazurach był cudowny luz, beztroska, imprezy do białego rana, a teraz znowu zaczęły się obowiązki, wczesne wstawanie, narady w biurze... W dodatku te wszystkie zawodowe stresy niekorzystnie odbijają się na moim małżeństwie. Podczas wakacji żyjemy z Michałem jak dwa gołąbki. Odwiedzamy romantyczne knajpki, dużo rozmawiamy, figlujemy w łóżku. A po powrocie do domu czar pryska i znowu są kłótnie, kąśliwe uwagi… Jak się w tym wszystkim odnaleźć?

Co o tym sądzi psycholog:
Każdemu zawsze trochę żal wakacyjnej swobody. Jednak żaden urlop nie trwa wiecznie, więc pora przestać tęsknić za tym, co minęło, i zacząć powoli przestawiać się na bieżące sprawy. Staraj się nie popadać w pesymizm. Przecież powrót do codzienności wcale nie musi być przykry! Umów się ze sobą, że od dziś przynajmniej jedną godzinę dziennie uznajesz za „wakacyjną”. To może być czas spędzony z ulubioną lekturą, na plotkach z przyjaciółką albo np. wypad do kina czy na basen.
A może wprowadzisz do domu jakiś miły zwyczaj z wakacji? Spróbuj podtrzymać rytuał wieczornych rozmów z mężem przy lampce wina lub rzuć hasło: „Codziennie mówimy sobie coś miłego”. Wtedy tak łatwo nie wybijecie się z urlopowego nastroju. I pamiętajcie, następne wakacje już za rok!

Trzy sposoby na złagodzenie stresu w pracy:
1. Staraj się mieć dobre relacje z koleżankami z zespołu. W przyjaznej atmosferze milej się pracuje!
2. Zrelaksuj się. Kiedy nagle dopadnie cię zmęczenie, zrób kilka głębokich oddechów albo zamknij oczy i wyobraź sobie, że spacerujesz po ciepłym piasku. Zobaczysz, że od razu poczujesz się lepiej.
3. Zadbaj, by twoje miejsce pracy było miłe. Postawionana biurku roślinka, fotografia dzieci czy pocztówka z wakacji będą przypominać, że twoje życie to nie tylko praca.