Dla fanów jajek mamy dobre wieści – możecie zajadać się nimi bez obaw. Są nie tylko zdrowe. Są po prostu niezastąpione! Nie ma drugiego pokarmu, który z punktu widzenia potrzeb naszego organizmu byłby tak bliski ideału. Jajko ma wszystkie potrzebne do życia substancje i dlatego dietetycy uznają je za wzorcowy produkt żywnościowy.
W najnowszej piramidzie żywienia, stworzonej przez amerykańskiego dietetyka, prof. Waltera Willetta z Uniwersytetu Harvarda, jajka (obok ryb i drobiu) znajdują się wśród produktów, które powinniśmy jadać aż kilka razy w tygodniu. Podobnego zdania są polscy naukowcy.

WIDEO

player placeholder

Dlaczego takie zdrowe?
W jajku jest mnóstwo składników odżywczych, na dodatek w najkorzystniejszych dla organizmu proporcjach. Najważniejsze z nich to:
Białko. Jajko ma cały zestaw aminokwasów, nazywanych paliwem życia. Gdy zjemy jajko, nasze wewnętrzne „laboratorium” rozkłada je na maleńkie energetyczne cegiełki, które są budulcem dla mięśni i wpływają na kondycję całego organizmu.
Witaminy. Szczególnie cenna jest witamina A – jajko pokrywa 25 proc. dziennego zapotrzebowania. Obfituje też w witaminę D (chroni kości przed złamaniami). Jajko pokrywa też dzienne zapotrzebowanie organizmu na witaminę B12, niezbędną dla pracy komórek układu nerwowego.
Zeaksantyna i luteina. Te związki roślinne zapewniają prawidłowe funkcjonowanie plamki żółtej oka (chronią przed utratą wzroku).
L-Tyrozyna. Uczestniczy w produkcji serotoniny – jednego z neuroprzekaźników odpowiedzialnych za dobry nastrój.
Mikroelementy. Jajka obfitują m.in. w żelazo, cynk, fosfor, chrom, potas niezbędne dla serca, układu odpornościowego, krwiotwórczego i nerwowego.
Tłuszcze. Aż 75 proc. stanowią zdrowe tłuszcze nienasycone omega-3 i omega-6. W jajku jest też sporo lecytyny – „paliwa” dla mózgu (usprawnia pamięć). Tłuszcze nasycone, niekorzystne dla organizmu, stanowią tylko 30 proc. (mowa o cholesterolu znajdującym się w żółtku).

Cholesterol winny czy nie?
Nasze obawy przed nadmiernym spożyciem jajek pogłębia rozpętana w latach 70. XX w. burza wokół cholesterolu. Uznano go wówczas za sprawcę zawałów i udarów i te opinie nadszarpnęły reputację pyszności w skorupkach. Kardiolodzy sugerowali, że nie powinniśmy jadać więcej niż 2–3 w tygodniu. Od tego czasu na świecie przeprowadzono setki badań, które miały udowodnić związek pomiędzy stężeniem cholesterolu a występowaniem zawału. Nie udało się jednak wykazać, że ludzie jedzący dużo jajek częściej chorują na serce. Mało tego! Stwierdzono wiele przypadków zawałów u ludzi, którzy jedli zaledwie 1 jajko w tygodniu.

Jajko znowu górą
Dziś jajka znowu cieszą się dobrą opinią, a lekarze i dietetycy zachęcają do ich jedzenia, mimo iż pojawiły się nowe obawy, związane z ptasią grypą (patrz ramka). Oto, co wynika z najnowszych badań:
- obecne w jajku nienasycone kwasy omega w dużym stopniu neutralizują wpływ cholesterolu;
- u większości z nas wewnętrzne mechanizmy przetwarzania tłuszczów działają sprawnie – nawet jedząc dużo jajek, mamy odpowiednie stężenie cholesterolu we krwi;
- tylko 1/3 cholesterolu organizm czerpie z pożywienia. Resztę produkuje sam. Jeśli spożywamy dużo niezdrowego tłuszczu, zmniejsza się nasza własna produkcja;
- bardziej niż cholesterol z żółtek jaj szkodzą nam nasycone tłuszcze zwierzęce (z wieprzowiny, masła).
Jeśli więc jesteśmy zdrowi, możemy z czystym sumieniem delektować się jajami. Eksperci Światowej Organizacji Zdrowia zalecają zjadanie do 10 sztuk tygodniowo (w tym jaja zawarte w makaronach, kluskach, naleśnikach, ciastach itp.). Polscy dietetycy są zdania, że jeśli nasz poziom cholesterolu nie przekracza 200 mg/dl, nie musimy się ograniczać. Jedynie ludzie, którym lekarz zaleca dietę antymiażdżycową, nie powinni zjadać więcej niż dwa jaja tygodniowo.

Zobacz także:

Czy jajka są na pewno zdrowe?
Mówi dr Magdalena Białkowska, lekarz dietetyk, Instytut Żywności i Żywienia w Warszawie

- Czy z powodu ryzyka zakażenia ptasią grypą nie powinniśmy zrezygnować z jedzenia jajek?
Absolutnie nie. To jeden z najwartościowszych produktów, niezwykle ważny dla naszego zdrowia. Powinniśmy jednak zastosować środki ostrożności – dzięki temu wyeliminujemy możliwość zakażenia. Dotychczas nie ma żadnych dowodów na to, że ktokolwiek zachorował po zjedzeniu jajka. Wiadomo natomiast, że kura zakażona wirusem H5N1 w ogóle przestaje się nieść.

- Jakich zasad powinniśmy przestrzegać przy przygotowywaniu posiłków?
Po pierwsze – od razu wyrzucać jajka z pogniecioną lub popękaną skorupką. Łatwiej mogą się do nich przedostać wirusy. Po drugie – gotujmy je co najmniej 4 minuty. Gotowanie nie obniża ich wartości odżywczej.

- A inne dania, do których dodaje się jajka?
Wszystkie potrawy pieczone, duszone i gotowane są całkowicie bezpieczne. Wirus H5N1 ginie w temperaturze 70 st. C. Zrezygnujmy z ciast i innych dań, do których dodaje się surowych jaj. Odradzam np. jedzenie tatara z surowym żółtkiem, robienie domowych majonezów czy serników na zimno. Po trzecie – zawsze po dotknięciu jajka myjmy ręce mydłem. Uważajmy też, by w lodówce surowe jajka znajdowały się w osobnym pojemniku i nie miały kontaktu z innymi produktami.

Aleksandra Barcikowska