Bądźmy szczere – harmonogram przeciętnej czterdziestolatki przypomina grę w Tetris na najwyższym poziomie trudności. Pomiędzy odwiezieniem dzieci do szkoły, nadrabianiem zaległości w pracy, a pamiętaniem, by włączyć zmywarkę, nasze własne zdrowie ląduje na szarym końcu listy priorytetów. Kiedy słyszymy, że powinnyśmy badać piersi co miesiąc, najlepiej w określonym dniu cyklu, stojąc przed lustrem z ręką uniesioną pod precyzyjnym kątem, czujemy paraliż. Odpuszczamy, bo boimy się, że nie wiemy, czego właściwie szukamy. Trzymając dłoń na dekolcie, wpadamy w panikę, zastanawiając się, czy to zgrubienie pod palcami to groźny guz, czy po prostu zwykły gruczoł, który był tam od liceum.

WIDEO…

player placeholder

Warto więc przypomnieć kampanię, która ma już swoje lata, ale wciąz jest bardzo aktualna i niezywkle przydatna, a która zrewolucjonizowała myślenie o profilaktyce, wywracając medyczny żargon do góry nogami. Mowa o słynnym projekcie „Know Your Lemons” ("Poznaj swoje cytryny"), w którym kobiece piersi obrazuje dwanaście cytryn ułożonych w zwykłej wytłaczance na jajka. Każdy z owoców pokazuje inny, potencjalnie niepokojący objaw. Genialne w swojej prostocie. Nie musisz na siłę zastanawiać się, jak klinicznie zdefiniować „wciągnięcie brodawki” czy „skórkę pomarańczową”. Wystarczy, że spojrzysz na grafikę. Na zdjęciach, wykonanych przez fotografkę Corrine Ellsworth Beaumont, nie ma piersi, więc żaden serwis społecznościowy nie mógł ocenzurować akcji. Cytryna z wgnieceniem, cytryna z asymetrycznym wybrzuszeniem, owoc z chropowatą powierzchnią lub dziwną wydzieliną. Ten obraz zostaje w głowie na zawsze, bo operuje konkretem.

Kampania Know Your Lemons
Know Your Lemons
Zobacz także:

Patrząc na cytryny, a potem oglądając własne piersi, trzeba zwrócić uwagę na następujące objawy:

  • zgrubienie tkanki (pogrubiony obszar)
  • wgniecenie skóry (tzw. dołeczek)
  • strupek lub łuszczenie się brodawki
  • zaczerwienienie lub nienaturalne ciepło (ocieplenie skóry)
  • nietypowy wyciek (wydzielina z brodawki)
  • ranki lub owrzodzenia na skórze
  • guzek lub wybrzuszenie
  • powiększona, wyraźnie widoczna żyła
  • wciągnięta brodawka sutkowa
  • nagła zmiana kształtu lub wielkości piersi
  • objaw „skórki pomarańczowej” (rozszerzone pory, chropowata skóra)
  • twardy guz (wyczuwalna, twarda zmiana)

Jak przełożyć tę wiedzę na praktykę, gdy doba kurczy się w zastraszającym tempie? Zamień to w bezwysiłkowy mikronawyk. Nie musisz rezerwować sobie specjalnego wieczoru z kalendarzem w ręku. Wystarczy, że wykorzystasz czas przed lustrem w łazience i dodasz te trzy minuty pod prysznicem, kiedy nakładasz na włosy maskę lub odżywkę i czekasz, aż zadziała. Namydlone dłonie to twój najlepszy sojusznik – piana sprawia, że palce gładko ślizgają się po skórze, co drastycznie ułatwia wyczucie jakichkolwiek zmian pod jej powierzchnią.

Po prostu podnieś ramię i użyj trzech środkowych palców drugiej dłoni. Zrób kilka okrężnych ruchów wokół każdej piersi, pociągnij delikatnie od pachy w stronę obojczyka. Szukaj czegokolwiek, co przypominałoby anomalię z cytrynowego pudełka – twardej pestki, której wczoraj tam nie było, dziwnego zgrubienia, zmiany w kształcie. Zamiast budować wokół samobadania aurę procedury medycznej pełnej grozy, potraktujmy je jak nałożenie kremu pod oczy czy wypicie porannej kawy. Wiedza o tym, jak zachowuje się i wygląda nasze ciało na co dzień, to ostateczny akt dbania o siebie.