Na miejscu Helenki

Na miejscu Helenki

Zawsze razem, od szkoły podstawowej, potem liceum, na okres studiów ich drogi się rozeszły, by potem zbiec się ponownie...
/ 15.04.2008 14:51
Na miejscu Helenki
Helenka znała Dorotę, odkąd sięga pamięcia. Obie pochodzą z małego miasteczka na wschodzie Polski, tam się wychowały, skończyły szkoły i tam też obiecały sobie, że zawsze będą najlepszymi na świecie przyjaciółkami.

Gdy na studia Helenka wyjechała do stolicy, już miała nadzieję, że raczej nie wrócą złote lata przyjaźni z Dorotą, ale ta nie dała o sobie zapomnieć. Gdy Helenka studiowała prawo na drugim już roku, Dorota pojawiła się na powrót w jej życiu. Postanowiła również zamieszkać w Warszawie, ale bez szczególnych pragnień i planów co do kontunuowania nauki. Za to zamieszkała w akademiku z Helenką, na tak zwanego "waleta".
Helenka zawsze rezygnowała z wielu rzeczy dla Doroty, bo Dorota zawsze była podziwiana przez inne koleżanki, a przyjaźniła się właśnie z Heleną. Dorota zawsze chciała mieć rację, gdy ktoś jej tego odmawiał, wykluczała go ze swojego życia, a toksyczna znajomość z Dorotą była lepsza, niż jej nienawiść. Helenka przez lata dawała się w ten sposób traktować. Ale z każdym rokiem zauważała coraz więcej wad u swojej rzekomej przyjaciółki. Mimo to przebywała z Dorotą wbrew swym planom, pomagała jej i rezygnowała ze swoim zamierzeń, by przyjaciółka pozostawała w dobrym nastroju.

Dorota przez kilka pierwszych miesięcy swego życia w Warszawie pracowała w barze, zawsze miała szczęście i tym razem jej dopisało. Pewnego dnia obsługiwała dyrektora domu mediowego, a że jest osobą kontaktową, pod koniec swej wizyty w barze ów dyrektor zaproponował jej, by przyszła na rozmowę do firmy. I takim sposobem Dorota po niecałym roku mieszkania w stolicy stała się specjalistką od PR i eventów. Tak, Dorota zawsze miała szczęście.
Na jednej z imprez na trzecim roku studiów Helenka poznała Dorotę ze swoim kolegą z roku — Michałem. Michał jest ogromnie inteligentny, oczytany, opanowany i zawsze gotów do pomocy, do tego szalenie przystojny. Helenka zawsze podziwiała erudycję Michała i jego opanowanie, to świetnie rokuje dla przyszłego prawnika. Ona nie potrafiła tak panować nad emocjami, zawsze za mocno się denerwowała, ale Michał byl dla niej wsparciem, zawsze, gdy tego potrzebowała. No i nadeszła TA impreza. Dorota jak zwykle szalała na parkiecie, flirtowała z mężczyznami, była gwiazdą wieczoru. Michał jej jakby nie zauważał, ale ona zauważyła Michała, flirtowała z nim, a raczej próbowała, im bardziej on się od tego wykręcał, tym bardziej jej na tym zależało.
Potem spotkali się jeszcze kilka przy okazji imprez na studiach, na których zawsze Dorota towarzyszyła Helence, zwłaszcza, odkąd poznała Michała. Nie minęło wiele czasu, jak Dorota i Michał zaczęli być parą. Michał nie zmienił się niemal wcale, może tylko trochę więcej bywał, ale równie dużo czasu poświęcał nauce. Dorocie to nie przeszkadzało, wręcz cieszyła się, że może się wyrwać "na miasto" bez niego. Nieustannie z kimś flirtowała.

Ich związek trwał już ponad rok, w trakcie którego zamieszkali wspólnie, a Dorota przebąkiwała coś o zaręczynach, że taki facet jej się już nie trafi, że przed nim przyszłość, że ona chce stabilizacji. Im częściej tego Helenka słuchała, tym mniej mogła w to uwierzyć, gdyż Dorota nigdy nie wytrzymała długo z jedną osobą, poza nią, ale przyjaźń między kobietami według Doroty, to coś ponadczasowego.
Dorota zawsze chciała być od wszystkich lepsza, skupiało się w ten sposób wiele humorków Doroty na Helence. Wszyscy, którzy zdążyli poznać wystarczająco Dorotę, powtarzali Helence, że Dorota zwyczajnie nią pomiata, wyładowuje swoje emocje i frustracje. Ale Helenka lubiła Dorotę, nawet gdy ta tylko marudziła.

Pewnego dnia, już wtedy gdy Dorota była z Michałem prawie 18 miesięcy, znowu uczyli się wspólnie do egzaminów: Helenka i Michał, lubili się ze sobą uczyć do zbliżającej się sesji egzaminacyjnej. Jak zwykle powtarzali materiał i odpytywali się z niego wspólnie. Uczyli się w akademiku, w pokoju Helenki, książki rozłożone na podłodze, popcorn do przegryzania i w pewnym momencie, ni stąd ni z owąd Michał pocałował Helenkę. W pierwszej chwili Helenka odsuneła szybko głowę, ale Michał nie zraził się tym, pocałował Helenkę ponownie, tym razem bardziej zdecydowanie i mocniej. Po pocałunku wyszeptał jej do ucha:
- Już dłużej tak nie mogę — musiałem, jestem w tobie zakochany od początku studiów... — szeptał Michał
- Ale, jak to, przecież jak mogę ci się podobać... przecież ty nigdy, ja nie marzyłam... Dorota... — odparła ledwo oddychająca Helenka
- Helenko, proszę... — i zamknął jej usta pocałunkiem.
Potem wszystko potoczyło się bardzi szybko, ich dłonie na całym ciele, ubrania na książkach, rozsypany popcorn, ciężkie oddechy, pocałunki, miłość, której oboje pragnęli.

Po wszystkim Helenka nie mogła spojrzeć na Michała, on ubrał się, ale nie wyszedł, powiedział, że zawsze pragnął, żeby Helenka zakochała się w nim tak, jak on w niej. Helenka nie mogła w to uwierzyć, najpierw, że Michał to wszystko jej powiedział, że tego nie zauważyła przez te lata, zaczęła uświadamiać sobie, że tak naprawdę zawsze tego chciała, ale ogarnęły ją również potworne wyrzuty sumienia, przecież właśnie spała z chłopakiem swojej najlepszej przyjaciółki. Teraz musi to wszystko przemyśleć?
Co zrobić, jak postąpić...

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/25.09.2007 15:52
Historia ślicznie opisana w ksiące "Coś pozyczonego"... polecam lekture :)
/24.09.2007 12:00
Przepraszam, ale bardzo kiepsko sprecyzowany wybór. W obu przypadkach może być z Michałem. W pierwszym tylko zrywa przyjaźń, a w drugim się przyznaje. ( nie pisze, że nie spotyka się z Michałem)