Niemałe emocje w ostatnim czasie wzbudzają wyniki badań szwedzkich naukowców, które wykazały, że istnieje duża zależność pomiędzy przyjmowaniem leków należących do grupy GLP-1, a decyzją o rozwodzie. Efektem przyjmowania tych środków jest bowiem spadem wagi, a ten wiąże się nie tylko ze zmianą sylwetki. Dotyczy także tego, co dzieje się w głowie człowieka, który traci kilogramy. – Duża zmiana wyglądu wiąże się z silnymi emocjami, dlatego warto dać sobie czas, zanim podejmie się nieodwracalne decyzje – ostrzega psycholożka Kamila Krause. Szczególnie jeśli mówimy o takich decyzjach jak zmiana pracy czy… rozwód. 

WIDEO

player placeholder

„Ozempikowe rozwody” to efekt. Przyczyna jest zawsze gdzie indziej

„Ozempikowe rozwody” to hasło, które coraz częściej przewija się w mediach – nie tylko tych społecznościowych. Zostało ustanowione przez ekspertów po publikacji nowych wyników badań szwedzkich naukowców na łamach prestiżowego magazynu „JAMA Surgery”. Wykazały one, że osoby leczone skutecznie na otyłość aż dwukrotnie częściej rozstają się z partnerem niż osoby, które nie stosowały tego typu leków.

- Z mojego doświadczenia wynika, że sama utrata kilogramów nie zmienia relacji. Może natomiast uruchomić proces odzyskiwania sprawczości. Kobieta zaczyna dostrzegać, że ma wpływ na swoje życie, a to często skłania ją do przyjrzenia się także innym jego obszarom. Zdarza się, że utrata wagi staje się impulsem do spojrzenia na siebie z większą życzliwością. Kobieta zaczyna bardziej o siebie dbać, inaczej się ubiera, prostuje się, częściej wychodzi do ludzi. Nie dlatego, że kilogramy automatycznie dają pewność siebie, ale dlatego, że zmienia się sposób, w jaki zaczyna siebie widzieć – tłumaczy psycholożka Kamila Krause. 

Zobacz także:

Tu warto jednak podkreślić, że sama utrata wagi nigdy nie prowadzi do rozwodu. Przyczyna leży znacznie głębiej i pojawia się w głowie już wcześniej. Po zmianie sylwetki te myśli silniej dochodzą do głosu i znacznie łatwiej je wyrazić. 

- Jeśli kobieta czuje się lepiej w swoim ciele, może zyskać większą odwagę do działania. Problem pojawia się wtedy, gdy zaczyna wierzyć, że jej wartość zależy wyłącznie od liczby kilogramów – tłumaczy psycholożka. – Kiedy kobieta zaczyna dostrzegać zmianę w swoim wyglądzie, często zmienia się również sposób, w jaki postrzega samą siebie. Pojawia się większa satysfakcja z własnego wyglądu, częściej otrzymuje pozytywne informacje zwrotne od otoczenia, a to może zwiększać jej odwagę do zadawania sobie pytań, których wcześniej unikała: „Czy jestem szczęśliwa?”, „Czy żyję tak, jak chcę?”, „Czy moje potrzeby są w tym związku zauważane?”.

„Moje ciało pasuje do mojej pewności siebie”

Przede wszystkim dużo mówi się na temat tego, że wygląd może dodać pewności siebie. Po to na ważne spotkanie wkładamy najlepszą sukienkę. To właśnie dla poczucia pewności siebie robimy makijaż czy układamy włosy. I wpływa na to także sylwetka. Bo można czuć się pewnym siebie niezależnie od kilogramów. Ale kluczowe jest to, żeby żyć w zgodzie ze swoim ciałem.

- Kiedy schudłam, miałam najlepsze wakacje życia – mówi Weronika, która podczas terapii straciła 13 kilogramów. – Czułam się atrakcyjna, bardziej pewna siebie, nie męczyłam się tak, miałam lepszą kondycję. 

O tej pewności siebie wspomina także inna bohaterka, Anna. Jej pewność siebie akurat nie wynikała z utraty wagi, bo jak sama podkreśla, zawsze była osobą pewną siebie. Ale po zrzuceniu kilogramów odczuła, że wreszcie „wszystko zagrało”. I całkowicie odmieniła swoje życie. 

- Byłam prawie zawsze troszkę okrąglejsza. Zawsze jednak się akceptowałam i potrafiłam ubrać, aby wydobyć to, co dobre, a zasłonić to, co mnie krępowało. Niemniej zawsze marzyłam o szczupłej sylwetce, która pozwalałaby na więcej. Bywało, że słyszałam teksty: „ty gruba, ale zawsze elegancka”. Zbliżały się moje 40. urodziny i uznałam, że to taki ostateczny moment, aby zawalczyć o siebie i moją figurę. W dniu urodzin ważyłam już 22 kg mniej. Jak to wpłynęło na mnie? Poczułam większą pewność siebie i chęć życia. Czuję, jakbym miała wszystko pod kontrolą. Zawsze byłam pewna siebie, choć w głębi serca czułam te swoje kompleksy. Dziś moje ciało pasuje do mojej pewności siebie – podkreśla. 

Pani Anna wspomniała także, że w jej przypadku związek wkroczył na nowy poziom. Mąż jest nią zachwycony, bo widział, że męczy się ze swoim ciałem. Statystyki dotyczące rozstań w związku z utratą wagi po lekach z grupy GLP-1 pokazują jednak, że w wielu przypadkach pytania, o których wspomniała psycholożka, a które wynikają ze wzrostu pewności siebie po spadku wagi, obnażają nieprawidłowości, jakie do tej pory występowały w związku. 

- Jeżeli związek był zdrowy i satysfakcjonujący, utrata wagi sama w sobie nie będzie powodem rozstania. Natomiast jeśli problemy istniały od dawna, zmiana może sprawić, że kobieta przestanie je ignorować. Bardzo rzadko zdarza się, że dobrze funkcjonujący związek rozpada się wyłącznie dlatego, że jedna osoba schudła. Dużo częściej utrata wagi staje się momentem, w którym kobieta zaczyna inaczej patrzeć na siebie i swoje życie. Jeżeli wcześniej godziła się na zachowania, które były dla niej trudne, bo nie wierzyła, że zasługuje na więcej, zmiana sposobu postrzegania siebie może sprawić, że zacznie stawiać granice – tłumaczy Kamila Krause. 

Warto jednak podkreślić, że decyzja o rozstaniu może być podyktowana nie tylko przez osobę, która tę wagę utraciła. Tak duża zmiana wpływa także na jej partnera, który również może w pewnym momencie stwierdzić, że nie czuje się już komfortowo w tej relacji. 

Dynamika związku nie ma w sobie nic z romansu

Choć wydawać się może, że zmiana wyglądu partnerów nie ma wpływu na to, co nawzajem do siebie czują, rzeczywistość jest bardziej prozaiczna niż romantyczna. Dynamiczne zmiany w wyglądzie partnera, które następują w przypadku tego typu kuracji, mogą sprawić, że człowiek, który obserwuje je z boku, zaczyna się czuć nieswojo. 

- Zmiana wyglądu jednej osoby może wpłynąć na dynamikę całej relacji. Partner może odczuwać niepewność, lęk przed zmianą albo obawiać się utraty bliskości. To są naturalne emocje. Najważniejsze jest jednak to, co para z nimi zrobi. Sama zmiana wyglądu nie niszczy związku. To brak rozmowy, wzajemnego zrozumienia i umiejętności odnalezienia się w nowej sytuacji może prowadzić do oddalenia. Każda większa zmiana w życiu – niezależnie od tego, czy dotyczy wyglądu, pracy czy rozwoju osobistego – wymaga od partnerów ponownego odnalezienia równowagi – podkreśla Kamila Krause. 

W tym przypadku następują mechanizmy podobne do tych, które pojawiają się w związku w trudnych życiowych momentach – np. gdy jedno z partnerów traci kogoś bliskiego. Wtedy pojawia się między nimi emocjonalny most, na którym muszą się spotkać – niekoniecznie w połowie. Pytanie tylko, czy są w stanie po drodze przyjąć emocje drugiej strony i spróbować je zaakceptować, czy może staną się one dla nich barierą nie do przejścia. 

- Często powtarzam, że zanim wywrócimy swoje życie do góry nogami, dobrze jest najpierw zrozumieć siebie. Dopiero wtedy łatwiej odróżnić chwilowy impuls od świadomej decyzji. Trzeba rozmawiać przede wszystkim o emocjach, potrzebach i obawach. Bardzo często partner widzi zmianę zewnętrzną, ale nie rozumie, co dzieje się wewnątrz – podkreśla psycholożka. 

Na tym etapie są jeszcze możliwości, aby relację uratować. Trzeba jednak otworzyć się na to, że zmiany zaistniały nie tylko w wyglądzie naszego partnera, ale też w jego głowie. Z kolei osoba, która zrzuciła kilogramy, musi mieć świadomość, że nowe emocje, które pojawiły się w jej umyśle, mogą być podchwytliwe. Właśnie dlatego każda kluczowa decyzja powinna być przemyślana kilka razy. 


Kamila Krause – psycholog, mentorka odwagi i twórczyni profilu @kamila.z.dystansem. W swojej pracy łączy wiedzę psychologiczną z pracą nad przekonaniami, pomagając kobietom odzyskać sprawczość, pewność siebie i odwagę do podejmowania decyzji zgodnych z tym, kim naprawdę są. 


Czytaj także: