Dla 49-letniej Beaty z Warszawy lipcowe popołudnie miało być zwykłym spacerem po parku. Kiedy temperatura sięgnęła 35°C, w ciągu kilku sekund poczuła, jak od klatki piersiowej w stronę twarzy narasta obezwładniająca fala gorąca. - Pomyślałam, że mdleję z powodu upału. Serce waliło mi jak szalone, byłam cała mokra. Dopiero w chłodnym pokoju zeszło ze mnie napięcie, a chwilę później zaczęłam drżeć z zimna - wspomina.
WIDEO…
Dla wielu kobiet w okresie peri- i menopauzy letnie fale upałów zmieniają codzienne funkcjonowanie w sprawdzian z wytrzymałości. Czy w ciepłych miesiącach objawy rzeczywiście przybierają na sile, czy to tylko złudzenie? I gdzie leży granica między naturalną reakcją organizmu a niebezpiecznym przegrzaniem? Rozmawiam o tym z lek. Darią Salloum, ginekolożką i położną z Infemini Medi Home.
Menopauza a upały
Sytuacja, która przytrafiła się Beacie, nie jest odosobnionym przypadkiem. Gdy z nieba leje się skwar, wiele kobiet ma wrażenie, że ich wewnętrzny termostat całkowicie uległ awarii. Nie jest to jedynie subiektywne odczucie, lecz konsekwencja głębokich zmian w gospodarce hormonalnej.
- Wiele kobiet odczuwa bardzo wyraźne nasilenie objawów menopauzy podczas upałów - wyjaśnia lek. Daria Salloum. - Dotyczy to przede wszystkim uderzeń gorąca i nocnych potów, które należą do najczęściej zgłaszanych dolegliwości w okresie peri- i menopauzalnym. Objawy te są ściśle związane ze spadkiem stężenia estrogenów, który zaburza działanie ośrodka termoregulacji w podwzgórzu, czyli w tej części mózgu, która odpowiada za utrzymywanie prawidłowej temperatury ciała.
Gdy funkcjonowanie tego wewnętrznego centrum sterowania zostaje zaburzone, mózg zaczyna wysyłać błędne sygnały. Prawidłową temperaturę otoczenia interpretuje jako skrajnie wysoką i w reakcji obronnej gwałtownie uruchamia mechanizmy chłodzenia. Rozszerzają się naczynia krwionośne, a ciało zalewa pot.
- Wysoka temperatura na zewnątrz dodatkowo obciąża ten i tak nadreaktywny układ termoregulacji. Dlatego podczas fal upałów uderzenia gorąca i nocne poty mogą występować częściej oraz być znacznie bardziej intensywne. To sprawia, że kobiety gorzej znoszą ten okres latem, szczególnie gdy wysokim temperaturom towarzyszy duża wilgotność powietrza i narastające problemy ze snem - dodaje ekspertka.
Uderzenia gorąca czy sygnał alarmowy?
Beata przyznaje, że w pierwszym momencie wpadła w panikę: - Nie wiedziałam, czy to „tylko” menopauza, czy właśnie dostaję udaru cieplnego.
W letnie dni niezwykle ważne staje się rozróżnienie tych dwóch stanów. Lek. Daria Salloum precyzyjnie wyjaśnia różnicę między reakcją hormonalną a stanem zagrożenia zdrowia:
- Uderzenie gorąca charakterystyczne dla menopauzy objawia się nagle, obejmując najczęściej twarz, szyję i klatkę piersiową. Mogą towarzyszyć mu objawy takie jak zaczerwienienie skóry, intensywne pocenie się, przyspieszone tętno, czasami również dreszcze występujące bezpośrednio po ustąpieniu epizodu. Trwa on krótko, zazwyczaj od kilkudziesięciu sekund do kilku minut i ustępuje samoistnie.
Zupełnie inaczej wygląda kwestia przegrzania organizmu.
- Przegrzanie organizmu jest wynikiem długotrwałego narażenia na wysoką temperaturę. Objawy obejmują utrzymujące się uczucie gorąca, silne pragnienie, osłabienie, bóle i zawroty głowy, nudności oraz pogorszenie samopoczucia. Dolegliwości nie mijają szybko i zwykle wymagają schłodzenia organizmu oraz nawodnienia. W cięższych przypadkach mogą pojawić się zaburzenia świadomości - przestrzega lekarka.
Codzienne pułapki - błędy, które nasilają objawy
Lek. Daria Salloum zwraca uwagę na błędy, które kobiety najczęściej popełniają w okresie wakacyjnym:
Niewystarczające nawodnienie: Wysokie temperatury zwiększają utratę płynów wraz z potem, a odwodnienie dodatkowo utrudnia organizmowi regulację temperatury i nasila uczucie gorąca.
Niewłaściwe wybory żywieniowe i napoje: Sięganie po napoje wywołujące lub nasilające uderzenia gorąca, takie jak alkohol, nadmiar kawy czy napoje energetyczne. U części kobiet objawy silniej wywołują też pikantne potrawy.
Brak uwagi przy doborze garderoby: Syntetyczne, obcisłe ubrania utrudniają odprowadzanie ciepła i potu, podczas gdy lekkie, przewiewne tkaniny naturalne pomagają utrzymać komfort termiczny.
Rezygnacja z aktywności fizycznej: Obawiając się nasilenia objawów, kobiety rezygnują z ruchu. Tymczasem regularny ruch wspiera samopoczucie, pod warunkiem wyboru chłodniejszych por dnia i zadbania o nawodnienie.
Jednak zdaniem lekarki najpoważniejszy błąd leży całkowicie gdzie indziej.
– Największym błędem, jaki kobiety popełniają podczas menopauzy - i to nie tylko w czasie upałów - jest uznawanie uderzeń gorąca, nocnych potów czy problemów ze snem za nieodłączny element tego momentu w życiu - apeluje lek. Daria Salloum. - Choć objawy te są częścią menopauzy, nie oznacza to, że kobieta musi się z nimi bezradnie zmagać. Jeśli dolegliwości są nasilone, utrudniają codzienne funkcjonowanie, pracę czy sen, warto zgłosić się do lekarza niezależnie od pory roku.
Jak uratować sen i przetrwać gorące noce?
Lek. Daria Salloum podkreśla, że kluczem do sukcesu jest stworzenie w sypialni optymalnych warunków do odpoczynku poprzez połączenie odpowiedniego mikroklimatu z prostymi rytuałami.
Przede wszystkim warto zatroszczyć się o stałą cyrkulację powietrza. Dobrym rozwiązaniem jest pozostawienie uchylonego okna i włączenie wentylatora na niskie obroty - tak, aby schłodzić pomieszczenie bez generowania hałasu i bez kierowania strumienia zimnego powietrza bezpośrednio na ciało. Ogromne znaczenie ma również to, w czym śpimy i czym się przykrywamy. Wybór lekkiej pościeli oraz piżam wykonanych z naturalnych, przewiewnych materiałów, takich jak bawełna czy len, pozwala skórze oddychać i znacznie skuteczniej odprowadza wilgoć.
Warto też przetestować proste, domowe sposoby na obniżenie temperatury ciała przed położeniem się do łóżka. Niektórym kobietom ogromną ulgę przynosi letni prysznic, z kolei inne tuż przed snem chłodzą poszewkę na poduszkę lub prześcieradło w lodówce. Niezależnie od wybranej metody, najważniejsza jest dbałość o utrzymanie komfortu termicznego w momencie zasypiania.
Ekspertka zwraca przy tym uwagę na klasyczne zasady higieny snu, o których łatwo zapominamy w letnie wieczory. Mowa tu m.in. o ograniczeniu korzystania z telefonu, tabletu czy komputera na chwilę przed odpoczynkiem, ponieważ emitowane przez ekrany niebieskie światło zaburza naturalny rytm dobowy i utrudnia regenerację. Równie pomocne okaże się odpowiednie zaciemnienie sypialni, które odetnie dopływ światła z zewnątrz i stworzy w pokoju kojącą przestrzeń do spokojnego, głębokiego snu.
O ekspertce:
Daria Salloum - w trakcie specjalizacji z ginekologii i położnictwa. Na co dzień pracuje w przychodni Infemini Medi Home na Warszawskim Mokotowie oraz w Warszawskim Szpitalu Południowym, gdzie kontynuuje szkolenie specjalizacyjne z ginekologii i położnictwa, a także w Warszawskim Centrum Leczenia Niepłodności.
Do obszaru jej szczególnych zainteresowań należy leczenie zaburzeń płodności - od wnikliwej diagnostyki, przez indywidualnie dobrane leczenie, aż po procedury wspomaganego rozrodu. Szczególną uwagę poświęcam pacjentkom z zespołem policystycznych jajników (PCOS), które często wymagają kompleksowej, wieloetapowej opieki - zarówno w zakresie regulacji cyklu i poprawy owulacji, jak i wsparcia w zajściu w ciążę.
W październiku 2025 roku ukończyła roczny staż kliniczny w Brussels IVF – jednej z wiodących klinik leczenia niepłodności w Europie i na świecie.
Czytaj także:
- Perfekcyjnie NIEidealna: Dr Nalewczyńska o bliskości w dojrzałym wieku
- "Mam 32 lata i menopauzę". Jak wygląda przedwczesna menopauza?
- Hormonalna terapia menopauzalna – rozmowa z ginekologiem



























