Wiele kobiet przed porodem zastanawia się, czy pobrać i zachować w specjalnym banku krew swojego nowonarodzonego dziecka. Nie jest to tanie (2000 zł na początku i potem 400 zł rocznie), choć sama procedura pobrania jest bardzo prosta i bezpieczna. Jednak potem trzeba z tej krwi wyizolować komórki macierzyste, bo to o nie właśnie chodzi. Następnie bada się je i zamraża w bardzo niskiej temperaturze na długie lata. Wysoka cena ma więc swoje wytłumaczenie. Ale czy warto ją zapłacić? Nasze wątpliwości rozwiewa dr Tomasz Baran.

WIDEO

player placeholder

Do czego można wykorzystać komórki macierzyste z krwi pępowinowej?

Mówiąc w uproszczeniu, do tego samego, co te wyizolowane ze szpiku kostnego, czyli do przeszczepienia. Tyle, że te pierwsze łatwiej jest pobrać, a w razie choroby są gotowe do użycia – nie trzeba czekać na dawcę. Mniejsze jest też ryzyko ich odrzucenia. Obecnie ich przeszczepianie stosuje się głównie przy leczeniu nowotworów i chorób krwi (znajdują zastosowanie w co najmniej 70 jednostkach chorobowych). Ponieważ jednak komórki macierzyste mają ogromną zdolność regeneracji i różnicowania się w inne typy komórek, w przyszłości będzie je pewnie można zastosować w wielu innych przypadkach. Już teraz trwają zaawansowane badania nad leczeniem przy ich pomocy mózgowego porażenia dziecięcego czy cukrzycy.
Krąży opinia, że komórki z krwi pępowinowej przeszczepia się głównie dzieciom.

To jest uproszczenie. Średnio z jednej porcji krwi można uzyskać miliard wartościowych komórek macierzystych. To wystarcza na przeszczep dla osoby o wadze 40 kg, z reguły są to dzieci. Ale w wielu przypadkach (ok. 1/3) komórek macierzystych jest dużo więcej – starczają one wtedy dla osób nawet stukilogramowych, czyli z powodzeniem można je podać dorosłym. Ponadto, jeśli ilość komórek z krwi nie jest odpowiednia, można je uzupełnić pobranymi ze szpiku.

Zobacz także:

Ile przeszczepień komórek z krwi pępowinowej wykonano do tej pory i jaka była ich skuteczność?

Według danych, które ogłoszono na tegorocznym zjeździe hematologów i onkologów dziecięcych do tej pory w Polsce przeprowadzono z sukcesem ponad 20 takich zabiegów u dzieci. „Z sukcesem” oznacza, że 100 dni po zabiegu komórki nie zostały odrzucone
i pacjent przeżył. Trzeba jednak pamiętać, że w przypadku ciężkich chorób nowotworowych komórki macierzyste – jak inne leki – czasami „tylko” wydłużają życie. Dwoje pacjentów leczonych nimi, niestety, przegrało walkę z chorobą.

Czy są sytuacje, w których rodzice powinni szczególnie rozważyć pobranie krwi pępowinowej? A może są przypadki, kiedy nie należy tego robić?

Decyzję o pobraniu można porównać do ubezpieczenia, czy szczepienia przeciw grypie. Robimy to, mimo, że nie mamy pewności, że zachorujemy, po prostu „na wszelki wypadek”. Jeśli w naszej rodzinie były przypadki chorób nowotworowych czy hematologicznych, na pewno warto zapewnić dziecku środek, który może je wyleczyć w przypadku zachorowania. Oby się nie przydał, ale dobrze, żeby był. Są takie sytuacje, gdy
w rodzinie jest chore dziecko, a rodzice spodziewają się następnego. Wtedy można wykonać tzw. pobranie na ratunek – z przeznaczeniem specjalnie dla starszego rodzeństwa. W takich sytuacjach pobierana jest tylko symboliczna opłata.

Przeciwwskazaniem do pobrania krwi pępowinowej są przede wszystkim choroby genetyczne, weneryczne, a także wirusowe (np. HIV). Chodzi o to, by materiał genetyczny przenoszony przez komórki był czysty i jak najlepszej jakości. Procedury tej nie można także wykonać podczas porodu w wodzie, jeśli więc kobieta chce się na nią zdecydować, powinna to wziąć pod uwagę.