W szponach nałogu często trzyma nas strach przed utyciem. Na szczęście, scenariusz gruby jest do uniknięcia.

WIDEO

player placeholder

Po pierwsze bowiem, nie każdy po odstawieniu dymków przybiera na wadze - najbardziej zagrożeni są długoletni palacze oraz ci pochłaniający ponad paczkę dziennie. Szacuje się, że rzucający papierosy przybierają średnio ok. 4-5 kilo, co nie stanowi zagrożenia dla zdrowia a można dość łatwo zniwelować zmianami w trybie życia i odżywiania. Najpierw warto jednak zrozumieć skąd się bierze ten przyrost wagi…

b219498-b113a99
Zobacz także:

Otóż, nikotyna utrzymuje wagę ciała na niższym poziomie, gdyż przeciętny palacz spala dodatkowo oprócz tytoniu ok. 200 kcal dziennie. Gdy więc odstawimy papierosy a dieta nie drgnie, tłuszczyk może zacząć się odkładać. Co więcej, stres psychologiczny i niemożność zapalenia, gdy czujemy się poirytowani często przekładają się na nadmierne podjadanie przekąsek, co również idzie w cztery litery. Wreszcie, przez pierwszy tydzień możliwe jest zatrzymywanie w organizmie sporych ilości wody, która również waży swoje.

Wszystko to powiedziawszy, nie trudno się domyśleć, co należy zmienić w codziennych zwyczajach, aby nie musieć rezygnować z ulubionych dżinsów. A zatem:

  • Więcej się ruszaj - wedle badań kobiety, które po rzuceniu palenia zaczęły codziennie chodzić na 45-minutowe marsze nie utyły więcej niż kilogram. A zalety dodatkowego wysiłku fizycznego można mnożyć bez końca. Już pół godziny dziennie powinno zrobić dużą różnicę dla metabolizmu, przy czym można to podzielić na dwie krótkie sesje rano i wieczorem.
  • Jedz lepiej - rzucanie palenia to świetna okazja, aby trochę zmienić nawyki żywieniowe i najlepiej, jeśli będą to stopniowe zmiany w dobry kierunku. A więc po pierwsze mniej tłusto i słodko, po drugie rozmaiciej, po trzecie z dużą ilością warzyw i owoców, a po czwarte często a gęsto.
b119498-c3a6895
  • Unikaj przekąsek - Jasne półlitrowe piwo to ok. 350 kcal, 20 chipsów ziemniaczanych to 200 kcal a 50 g pistacji prawie 300 kcal - jedno popołudniowe posiedzenie może więc kosztować nas nawet 1000 kcal! A prawda jest taka, że jak przy rozmowie nie można zapalić, to chętniej się czymś ręce zajmuje, na przykład jedzeniem. Dlatego przejmijmy inicjatywę i chipsy przygotujmy ze świeżej marchewki i białej rzodkwi, zaś piwa zamieńmy na małe albo mrożoną herbatę z cytryną.
  • Nie zajadaj ochoty na papierosa - tutaj kłania się nasza psychika, którą naprawdę da się kontrolować. Ważne jest abyśmy uczyli sami siebie prawidłowych odruchów i w przypadku nagłego ssania na dymka nie sięgali po cukierki w szufladzie ale np. miętową gumę. Nigdy, ale to nigdy, nie siadajmy do posiłku z uczuciem nikotynowego głodu, bo mózg może nauczyć się go zaspokajać jedzeniem. Lepiej wypić szklankę wody i przeczekać.
  • Naucz się walczyć ze stresem inaczej - od liczenia do 10, poprzez wizualizacje wyładowania agresji, na przysiadach skończywszy - musisz znaleźć nowe nawyki jak reagować, gdy szef się czepia albo samochód się zepsuł w środku drogi. Zawsze pomagają medytacje, ćwiczenia oddechowe oraz pozytywne afirmacje, które w każdej stresowej sytuacji są lepsze niż dzika złość.
  • Pij dużo wody - zajmuje ręce, wypełnia żołądek, wypłukuje toksyny. Oprócz kawy i herbaty codziennie jedna półtoralitrowa woda mineralna to minimum.
  • Korzystaj z nikotynowych zamienników - nie są niezbędne do rzucenia palenia, ale pomagają osiągnąć sukces i nie przytyć w zbilansowanym programie łączącym wysiłek fizyczny i zdrowe odżywianie. Gumy czy plastry mogą zminimalizować podjadanie w przypływie nikotynowego głodu.