Pachnące plakaty
Na ulicach Australii stanęły niezwykłe, interaktywne reklamy uliczne, dzięki którym można wpłacać darowizny na rzecz fundacji działającej w imieniu chorych na raka prostaty. Po dokonaniu transakcji kartą płatniczą wydzielają zapach kojarzący się ze spotkaniami przy grillu.
To element niebanalnej kampanii fundraisingowej stworzonej przez organizację Prostate Cancer Foundation of Australia. Akcja "Big Aussie Barbie" ("Wielkie australijskie grillowanie") zachęca, by podczas rodzinnych i towarzyskich imprez Australijczycy zbierali fundusze na rzecz fundacji działającej na rzecz chorych na raka prostaty.
Rak prostaty - jak go zdiagnozować?
Matthew Hayden ambasadorem kampanii
Akcja ma potrwać do końca września. Na stronie bigaussiebarbie.com organizatorzy umieścili licznik, na którym widać, ile pieniędzy jak dotychczas udało się zgromadzić dzięki dotacjom. Cel to przynajmniej milion dolarów, w obecnej chwili wskaźnik wskazuje ponad 350,00$.
Ambasadorem akcji został krykiecista Matthew Hayden, którego ojciec chorował na raka prostaty. Jak sam powiedział:
U mojego ojca wykryto raka prostaty w 2010 roku. To dotknęło całą naszą rodzinę. Przeszliśmy przez leczenie razem, tak jak zespół grający w krykieta. To doświadczenie nauczyło nas, jak ważne jest bycie razem, by móc zwalczyć tę straszną chorobę. Moja rodzina rozumie więc, jak to jest usłyszeć diagnozę: to rak prostaty. Uważam, że musimy sprawić, by rozmowy na temat takich chorób i innych ważnych kwestii zdrowotnych stały się czymś naturalnym i normalnym wśród rodziny i przyjaciół.
Matthew Hayden nawołuje też do udziału w akcji w prostym spocie:
Objawy raka prostaty
W tak ważnym dniu, jak Międzynarodowy Dzień Raka Prostaty, warto przypomnieć, jakie objawy wskazują na ten nowotwór. Zaliczamy do nich:
- częste, także nocne oddawanie moczu,
- krwiomocz,
- nietrzymanie moczu,
- problemy ze wzwodem,
- obecność krwi w spermie,
- bóle krocza i okolicy lędźwiowej,
- wrażenie niepełnego opróżnienia pęcherza.
Pamiętajmy, że rak prostaty rozwija się bardzo powoli, początkowo nie dając objawów. Rozwój choroby może trwać nawet kilkanaście lat.





























