"Żyjemy w mentalności, albo idealnie, albo wcale". Dlatego Polki boją się zaufać longevity
Longevity to nowy trend rozumiany jako długowieczność. Chodzi o zapewnienie sobie witalności i sprawności w dojrzałym wieku. Zdrowy styl życia nie jest czymś złym, ale Polki obawiają się tego trendu, bo... mu nie ufają. Czy to nowy wymysł promowany przez celebrytki, czy może faktycznie styl życia? Zobacz, jakie podejście do tego mają inne kobiety.

Słowo „longevity” brzmi bardzo wytwornie. Od pewnego czasu mówi się o nim coraz więcej, a trend, jakim jest „długowieczność” zyskuje na popularności. Pod jego znaczeniem kryje się jednak naprawdę sporo, co udowadniają kobiety, z którymi porozmawiałam. Każda z nich nieco inaczej rozumie pojęcie „longevity”. Dla 40-latek jest to ruch i zdrowa dieta, które dodają im siły i witalności. 30-letnie kobiety często postrzegają to jako ciężką pracę i holistyczne podejście do swojego ciała oraz zdrowia. Z kolei 20-latki jeszcze nie myślą o wydłużaniu sobie życia, ale podkreślają istotę dbania o nawilżenie skóry oraz psychikę.
Ile kobiet, tyle punktów widzenia. Często zależy to od wieku, ale też od naszego stylu życia. Bo wiele z nas już dba o to longevity, choć nawet o tym nie wie. A niektóre uznają to za kolejną fanaberię z Instagrama.
Nie mamy siły na kolejną pracę
O podejście do longevity zapytałam 4 kobiety w różnym wieku. Olga w przyszłym roku skończy 40 lat, Kinga i Sylwia są po 30-tce, a Alicja ma 21 lat. Chciałam pokazać punkt widzenia osób, które jeszcze nie myślą o starzeniu się, ale starają się dbać o siebie na co dzień. Moja bohaterka Sylwia wprost mówi, że longevity kojarzy jej się z ciężą pracą.
- Jak czytasz o tym, czego to dotyczy i nagle zalewają cię te wszystkie informacje, co trzeba zrobić, to wychodzi z tego pełen rozpisany grafik: dbaj o zdrowie, dbaj o duszę, dbaj o kroki, dbaj o dietę, dbaj o skórę, chodź na zabiegi, żeby też wyglądowo zachować młodość, strasznie dużo jest tych punktów do odhaczenia – tłumaczy Sylwia.
I choć wiele z tych rzeczy robi, bo stara się dbać o siebie na co dzień, w rzeczywistości taki nadmiar „obowiązków” związanych z filozofią longevity, działa na nią demotywująco. Szczególnie, że w dbaniu o siebie nie chodzi o wyścigi, tylko stawianiu małych kroków w celu poprawy swojego życia.
- Wiele z rzeczy muszę robić nawet nie myśląc o długowieczności i longevity, po prostu z czasem się dowiedziałam, że przy okazji też stosuje takie techniki, które pasują do tego. Ale żyjemy w mentalności, albo idealnie, albo wcale. Przez to nikt nie docenia w sobie „baby steps”, małych kroków, które potrafią być tymi wielkimi. I dlatego nie potrafimy cieszyć się np. z tego, że udało nam się zrobić 10 tysięcy kroków, bo np. zrobiliśmy je w drodze po fast fooda, więc znów wpadamy w wyrzuty sumienia
Longevity to nowy trend, a kobiety mają ich dość
Podobne podejście do tego tematu ma Olga. Jej zdaniem longevity to kolejny trend, o którym usłyszała w social mediach. I szczerze? Właśnie tak go potraktowała – jako jeden z wymysłów celebrytów. I przez to nawet nie miała do tej pory ochoty, aby bliżej zapoznać się z tą filozofią.
- Trochę mi to „ściemą” trąci. Było już dużo takich „trendów”, które były promowane przez celebrytów, a w rzeczywistości okazały się bardzo szkodliwe – tłumaczy Olga.
Tym samym wiele kobiet już na samym początku zraża się do longevity, które przedstawiane jest wszem wobec jako trend. W dużej mierze kojarzy nam się z beauty. A w rzeczywistości to holistyczne podejście do zdrowego stylu życia. I warto dać mu szansę. Bo wiele z nas już stosuje te techniki w swoim życiu, choć nie utożsamia tego z longevity.
„Chcę czuć się komfortowo w swoim ciele”
Młode kobiety dobrze wiedzą, jak istotne jest dbanie o wydłużenie długości i jakości życia. 21-letnia Alicja sama już myśli o tym, w jaki sposób zadbać o siebie i budować dobre nawyki na przyszłość, choć nie utożsamia tego jeszcze z longevity, bo w tym wieku trudno mówić o długowieczności.
- Myślę o tym, żeby dbać o skórę i budować nawyki na przyszłość. Żeby w przyszłości moja skóra i sylwetka wyglądały dobrze i żebym czuła się komfortowo w swoim ciele – tłumaczy Alicja.
Podkreśla również, jak istotne jest pielęgnowanie zdrowia psychicznego. O tym wspomina także Kinga, która podświadomie stosuje wiele z elementów longevity, choć też jest to dla niej po prostu naturalne.
- Długowieczność kojarzy mi się z pozytywnym i optymistycznym podejściem do świata, sportem balansem w życiu – mówi Kinga. – Medytacje i duchowość dają mi dużo wewnętrznej równowagi, pokoju w trudnych i niezrozumiałych sytuacjach. Staram się ćwiczyć w domu, jeść zdrowo i nie pracować poza godzinami w biurze, aby łapać balans.
Widać zatem, że Polki już dawno pokochały longevity, choć w dużej mierze wciąż nie zdają sobie sprawy z tego, że ten kolejny trend z Instagrama to właśnie ich styl życia.
Nauczmy się tym cieszyć
Longevity to trend pięknie opakowany, który brzmi dobrze i jednocześnie jest bardzo potrzebny, żeby kobiety przykładały większą wagę do swojej kondycji oraz witalności, które później wpłynął na jakość i wydłużenie ich życia. Wiele z nas jednak podświadomie już stosowało techniki związane z długowiecznością, choć zupełne nie utożsamiało tego z właśnie takim nazewnictwem. Od lat mówi się bowiem o dbaniu o aktywność fizyczną, sen, redukcję stresu, zdrowe odżywianie i odpowiednią pielęgnację skóry.
Takich tematów jednak nigdy dość i cieszy to, że longevity może wpłynąć na wydłużenie oraz jeszcze lepszą jakość życia nas wszystkich – nie tylko kobiet. Tylko może nie róbmy z tego trendu, nie nazywajmy tego na siłę, sprawmy, żeby kobiety chciały się z nim zaprzyjaźnić tak naturalnie, a nie dlatego, że tak wypada, bo mówią o tym influencerzy. Wtedy przestaną traktować to jak kolejny wymysł social mediów.
Czytaj także:
- Nie istnieje gwarancja na długowieczność. Longevity jest super, ale do pierwszej pułapki
- Longevity skincare to nowy anti-aging. Dzięki tej metodzie nie musisz się martwić o zmarszczki
- „Mądre Polki”: longevity to trend - stres to rzeczywistość. Czy to się da pogodzić?

